Komentarz do programu pt. "Janke-Kozak (bardziej Kozak) zapraszają Antoniego Macierewicza do programu by przedstawić mu swoje racje".
Mieli Panowie przez kilkadziesiąt minut obok siebie człowieka, od którego można było się dowiedzieć czegoś więcej niż dowiedziała się do tej pory większość dziennikarzy. Szkoda, że Panowie tego nie wykorzystali. Zamiast dopytywać - stosowali Panowie te same techniki "nierozmawiania" co owa większość. Np. sprawa depeszy (FAKTU!) - można było pociągnąć interesujący temat. A Pan Redaktor Kozak stwierdził, że to wszystko są interpretacje.
Mam takiego znajomego, który podczas rozmowy nagle zaczyna wykrzykiwać "radio Maryja, radio Maryja", co ma na celu zdenerwowanie mnie i wyprowadzenie z równowagi (to się mu nie udaje).
PS
Nigdy nikt nie powinien się ośmielać nazywać Pana Kozaka nieładnym słowem.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)