Premier Tusk, wprowadzając szkodliwe dla konkretnych grup społecznych zmiany, paradoksalnie przyczynia się do stopniowego tworzenia się w naszym kraju społeczeństwa obywatelskiego. Ale żeby nie było tak przyjemnie, żeby przypadkiem nikt nie wpadł na pomysł traktowania tego w kategoriach kolejnego cudu, należy dodać, że działalność obywatelska może przybierać dwa kierunki:
- za
- przeciw.
To znaczy: społeczeństwo może się organizować w konkretnej sprawie w celu uzyskania jakiś korzyści, niekoniecznie przeciwko władzy, oraz może działać przeciw rządzącym tylko po to by ich obalić.Obecny premier przyczynia się do rozwoju tego drugiego kierunku.
Społeczeństwo obywatelskie powstaje wtedy kiedy aktywizują się i rozwijają społeczności lokalne. Mogą się rozwijać poprzez animowanie społeczno-kulturalne, aktywizowanie konkretnych grup i liderów, planowanie społeczne, edukację wspólnotową, akcje i działania oraz koordynowanie lokalnych inicjatyw. To amerykańska, przez wielu wyśmiewana teoria, która na razie ma się nijak do polskiej rzeczywistości. Do póki Koła Gospodyń Wiejskich będą traktowane niepoważnie, do póty negowane będą inne podobne inicjatywy.
U nas można mówić jedynie o akcjach przeciwko decyzjom władzy i te prowadzą do wychodzenia ludzi na ulicę. Natomiast przyjmowanie KRYTERIUM ULICZNEGO prowadzić może jedynie do efektu bańki mydlanej. Prócz tego należy przede wszystkim tworzyć i systematycznie wprowadzać w życie ułatwienia dla obywateli i ich rodzin oraz wspierać naturalnych, lokalnych liderów, niekoniecznie członków rad gminnych.
Tusk uderzając w górników, stoczniowców czy kibiców był relatywnie bezpieczny. Teraz zaczyna się uderzanie w rodzinę i dzieci, poprzez likwidację domów kultury, szkół, przedszkoli (ustawa o punktach przedszkolnych z różnych względów jest martwa ale to sprawa na inną notkę), podnoszenie opłat, podatków, wieku emerytalnego, obniżanie wieku szkolnego ale też poprzez przymykanie oka na działania i coraz większe wpływy prawne i społeczne lobby LGBT, które neguje istotę ośmieszanej podstawowej komórki społecznej.
TO UDERZENIE W DZIECI I RODZINĘ JEST MOMENTEM KLUCZOWYM DLA ZMIANY I MUSI BYĆ WYKOTRZYSTANE. JEST TO EWIDENTNY SAMOBÓJ TUSKA.
Ludzie na szczęście nie tracą instynktu samozachowawczego i zaczynają bronić swoich rodzin i dzieci. Zaczynają się organizować np. w Krakowie, gdzie wiceprezydentka zabrała się za wykonywanie odgórnych poleceń (patrz: notka pt. Niedochodowa młodzież), radośnie komentując protesty jako "głos ludu", który w końcu zaczyna się odzywać.
PIS, jeśli chce dojść do władzy, powinien aktywnie wzmacniać oddolne działania obywatelskie poprzez uczestnictwo, porady prawne, zaangażowanie w organizację seminariów, konferencji, spotkań w małych społecznościach. Powinien przygotowywać nowe programy naprawy resortu oświaty, służby zdrowia, obronności państwa ale przede wszystkim musi wychodzić wszelkimi możliwymi sposobami do ludzi i kreować nowych liderów lokalnych. Oczywiście metodami opozycyjnymi do tych, jaki stosuje obecna, ładnie uczesana i upudrowana władza.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)