Zbudowaliśmy prawo, które sprzyja odpowiedzialnej edukacji wyższej (...) prezentujemy wzorcowe opracowania programów studiów wraz ze zdefiniowanymi efektami kształcenia, chwali się na swojej stronie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
A jak to wygląda w praktyce?
Osoba tuż po habilitacji opracowuje efekty kształcenia dla kierunku, w którym nie jest specjalistą. Zdecydowaną większość przepisuje z ministerialnych wzorów.
Potem prowadzący przedmioty wybieraja z puli "efektów" te, które teoretycznie najbardziej pasują do ich zajęć.
Pojawia się problem kiedy opracowujący efekty nie przewidzi jakiejś problematyki, ważnej dla danego kierunku.
Na przykład dla przyszłych pracowników socjalnych nie przewiduje się treści na temat bezpieczeństwa osobistego.
Ale wszystko musi się zgadzać, żeby do ministerstwa poszły dobrze wypełnione papiery.
Naukowcy- dydaktycy dostają dodatkową pracę papierkową, z której nic nie wynika.
A poziom edukacji wyższej jest coraz niższy, Pani Minister.
KTO ZA TO ODPOWIADA?



Komentarze
Pokaż komentarze