W cieniu Euro można nie tylko ustrzelić generała-
można też niweczyć wysiłki obywatelskie i odrzucać projekty ważnych dla przyszłości państwa ustaw.
Komisje sejmowe 14 czerwca odrzuciły ustawę obywatelską "Sześciolatki do przedszkola".
Obiecywana debata nad projektem trwała PIĘĆ MINUT.
Posłowie, którzy w lutym przed kamerami popierali projekt, teraz nie chcieli rozmawiać o propozycji
347 tys. obywateli!!!
Przedstawicielom Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców NIE UDZIELONO GŁOSU.
W ciągu pięciu minut zabrały głos 2 osoby, m.in. przewodnicząca Urszula Augustyn (PO), która wnioskowała za odrzuceniem projektu. Cytuję motywacje tej pani:
"Projekt zakłada powrót do rozpoczynania obowiązku szkolnego od 7 roku życia, co w moim pojęciu jest nieuzasadnione.
Projekt zakłada też redefinicje podstawy programowej (...), co generalnie wywraca porządek, który od 2009 roku obowiązuje.
Chcę przypomnieć, że 1,2 i 3 klasa szkoły podstawowej oraz gimnazjum już zrealizowały tę podstawę programową, ona jest zdefiniowana w języku wymagań, jest absulutnie zrobina dobrze w tym sensie, że należy ją kontynuować, jest rozpisana w taki sposób by była ciągłość edukacji (...).
Projekt także zakłada nałożenie dodatkowych obowiązków na kuratorów a tego chcieliśmy uniknąć."
Czyli: nie zmieniamy tego co sami wprowadziliśmy bo to jest dobre i już.
A kim jest pani przewodnicząca?
Pisze o sobie tak:
Jestem optymistką. Szukam w ludziach i dokoła siebie pozytywów. Jeśli naprawdę się chce, nie jest to trudne i zdecydowanie ułatwia życie.
Na przekór krytykantom pragnę udowodnić, że politykę można uprawiać z klasą; że politycy to także ludzie pracowici, kompetentni(...).
Wykształcony, świadomy wyborco pani Augustyn!
Weź sobie na garnuszek swoją wybrankę a mnie zwolnij z łożenia na pensję tej pani, która na swojej stronie chwali się dokonaniami na poziomie przeciętnego, średnio zmotywowanego do pracy wolontariusza.



Komentarze
Pokaż komentarze