elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
15 obserwujących
884 notki
228k odsłon
  61   0

Anatomia zła – korupcja

Najpierw zacytuję bełkot, który dobrze obrazuje złożoność problemu: „...lub jakiejkolwiek innej nienależnej korzyści lub jej obietnicy, które wypacza prawidłowe wykonywanie jakiegokolwiek obowiązku lub ...” - czyli „…lub wszystko lub jeszcze wszyściej”. Nic dziwnego, że korupcja wszędzie rozkwita – łatwo udawać, że się jej nie rozumie, nadal brać (dawać) łapówki i cały czas walić głupa.

A wystarczy prosta definicja etymologiczna: Korupcja to rodzaj zepsucia moralnego przez zapłatę, której być nie powinno. Z tej perspektywy wszystko widzimy jasno, np. rozumiemy, że prostytucja też jest rodzajem korupcji – czujemy to zresztą, kiedy porównujemy zawód polityka do prostytutki.

Teraz, kiedy już zrozumieliśmy, czym jest korupcja, to już wiemy, że to jest coś konkretnego, a nie „wszystko lub jeszcze coś innego”. Rozejrzymy się nieco w skorumpowanym świecie, zdiagnozujemy kilka przykładów – rodzajów korupcji, a może nawet uda nam się niechcący zrobić klasyfikację korupcji – wymienić wszystkie jej rodzaje. Tylko od czego zacząć? Od początku? Od czasów barbarzyństwa, dzikości, starożytności, feudalizmu... kiedy to wszędzie rządziły siły zła i korupcja była niekaraną codziennością – najmniejszym z problemów. A może zaczniemy od naszego niewinnego podwórka – od naszej „korupcji po polsku”?

1. „Panie doktorze, błagam, proszę przyjąć ten dowód wdzięczności, abyśmy mogli z czystym sumieniem wrócić do domu – musimy się jakość odwdzięczyć, to nam nie da spokoju”. Znacie to, prawda? To nie jest rytuał ze skeczy „młodej lekarki. Tak molestowani są najlepsi lekarze w Polsce, gdy ich uratowani pacjenci mają wyjść ze szpitala. Pewnie każdy z Was był świadkiem lub ma znajomego, który widział skutki tego zepsucia – mieszkania pełne butelek, których nikt nie chce otworzyć, które krążą między ludźmi w postaci prezentów: „myśmy już próbowali, jest doskonałe, a tyle mamy jeszcze takich, których nie próbowaliśmy... sami tego wszystkiego nie wypijemy, przyda się wam, jak będziecie szli na jakąś imprezkę...”. Oczywiście dobry lekarz nie pozwoli się zepsuć w ten sposób – nie zostanie pijakiem, takim jak ten pacjent, ale gdzieś kiedyś ten alkohol kogoś zepsuje.

2. Inny polski rodzaj korupcji to stara dobra prostytucja. Szczególnie Warszawa w XIX w. wyrobiła sobie renomę europejskiej stolicy prostytucji. To było oczywiście dzieło rosyjskiego okupanta, ale zepsucie pozostało w narodzie. To dlatego Churchill zauważył zdziwiony, że naród najdzielniejszy głosuje na polityków najpodlejszych. Wciąż rządzą nami prostytutki.

3. Oddalmy się teraz na drugi koniec świata, gdzie wciąż panuje średniowieczne zepsucie. Popatrzmy na korupcję z stylu latynoskim – relikt feudalizmu, w którym urzędnik oficjalnie dorabia, ściągając od ludzi myto czy inne opłaty za fikcyjne usługi. W Ameryce Łacińskiej feudalne państwo płaci urzędnikom mało, bo oni i tak zarabiają dużo na codziennych łapówkach – każdy biedak musi płacić urzędnikom. U nas reliktem tego rodzaju zepsucia jest przekonanie, że urząd, szkoła, szpital... to wszystko powinny być prywatne zakłady usługowe – każdy biedak powinien osobiście płacić nauczycielowi, urzędnikowi, lekarzowi.... Prywatne szkoły oferują przestępcom dyplomy za pieniądze – takich licencjatów mamy wielu.

4. Nie tylko barbarzyńcy, feudałowie i inne dzikusy mają korupcję. W nowoczesnym kapitalizmie też występuje korupcja. Klasyczna korupcja kapitalistyczna, to łapówka od partnera, np. od dostawcy czy usługodawcy. „Kup to od mojej firmy, a ja ci prywatnie odpalę działkę, a w dodatku twój szef doceni to, że masz dobre relacje z partnerami i sprawnie załatwiasz kontrakty. Przykładowo, kiedy spedytor szuka transportu dla klienta, częściej wybiera ciężarówki znajomego, niż jego konkurencji. Szefowi tłumaczy, że czasem lepiej zapłacić więcej, aby mieć lepszą jakość, terminowość, gwarancje...

5. W nowoczesnym feudalizmie, zwanym socjalizmem, też mamy klasyczną korupcję, podobną do kapitalistycznej – urzędnik kupuje badziewie od znajomego, zamiast kupić to, co mu się podoba.

6. Nowoczesna odmiana korupcji socjalistycznej, to korupcja w stylu unijnym (od UE). Jeśli urząd szybko kupi jakieś badziewie, to dostanie następne „unijne” pieniądze na następne „rozwojowe” zakupy. Urzędnicy dostają łapówki podwójnie – z jednej strony płaci im klasyczną łapówkę dostawca badziewia – te pieniądze dostają urzędnicy wysokiej rangi. Dodatkowo wszyscy wtajemniczeni dostają „premie” za terminowe kupienie badziewia – za podpisywanie różnych dokumentów projektowych i innych. Jeżeli zechcą coś krytykować i czekać na wyższą jakość, to opóźni się dostawa nowych pieniędzy „unijnych” i nie będzie z czego płacić „premii”. Dawniej, np. w przedwojennej Polsce, zdarzali się uczciwi urzędnicy – po prostu kupowali dla urzędu to, co im się podobało. Teraz wszyscy w UE muszą być skorumpowani – tak został skonstruowany system zamówień publicznych – dzięki temu mamy coś w rodzaju socjalistycznej sprawiedliwości i równości – nikt nie ma czystego sumienia.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale