0 obserwujących
2 notki
1832 odsłony
1373 odsłony

Wokół fabryki Lebensteina i Gablenzów

Wiktor Gablenz z synem Jerzym. Fot. zbiory rodzinne.
Wiktor Gablenz z synem Jerzym. Fot. zbiory rodzinne.
Wykop Skomentuj1

Nasza kolejna wystawa, której otwarcie planujemy na 25 marca 2011 r.  będzie poświęcona historii fabryki octu i musztardy, oraz rodziny Gablenzów ze Zwierzyńca. Ta fabryka, powstała dzięki zaangażowaniu przybyłemu z dawnej Kongresówki, Janowi Lebensteinowi rozwijała się w sercu Zwierzyńca na drodze pomiędzy dzisiejszymi ulicami Emaus i Królowej Jadwigi. Produkowała ocet i różne gatunki musztardy. W swojej nazwie nawiązywała do bogatych tradycji produkcji musztardy z Dusseldorfu, potężnego zagłębia musztardowego Nadrenii-Westfalii. Jan Lebenstein zmarł nagle w 1896 r. Zwierzchność gminna Zwierzyńca, której był członkiem przez 10 lat wspominała jego miłość do gminy i zaangażowanie w jej sprawy. Fabrykę odziedziczyły dzieci Lebensteina - Maria i Jan. Po 1912 r. Maria Pochwalska sprzedała połowę udziałów Wiktorowi Gablenzowi, który w Krakowie osiedlił się dzięki przyjaźni na studiach w Wiedniu ze Stanisławem Wójcikiewiczem. Ożeniony z jego siostrą Reginą zamieszkał na ul. Szlak 32. Pracując w Towarzystawie Ubezpieczeń Wzajemnych "Florianka" poznał Bogumiła Pochwalskiego. Tak zwrócił swoją uwagę na rozwijającą się fabrykę octu i musztardy. Trzy lata później kupił od Marii resztę fabryki wraz z domem mieszkalnym zwanym "Królewską Leśniczówką" z ok. poł. XVIII w. Czas na zakup fabryki nie był najlepszy. Światowy konflikt wojenny szczęśliwie ominął Kraków, ale bieda i głód wyniszczały miasto. Nie było środków, ani możliwości na jakiekolwiek inwestycje. Te nastąpiły po 1918 r. Powstała spółka "Gablenz i Syn". Wiktor do aktywności w fabryce wciągnął swojego syna Jerzego, którego olbrzymią pasją życiową była muzyka, a dokładnie komponowanie. Fabryka otrzymała spore dokapitalizowanie i przeprowadzono szerg niezbędnych inwestycji. Po 1930 r. po śmierci Wiktora, Jerzy sam zarządzał fabryką. Na swoim koncie w tym czasie miał m.in. najsłynniejsze dzieło, operę Zaczarowane koło oparte na dramacie Lucjana Rydla (ukończone w 1920 r.). Poza tym wiele pieśni, suitę Miniaturek Pięć - Moim Dzieciom i inne. Poza komponowaniem grał na fortepianie, podobnie jak jego żona Małgorzata, a także na flecie. Grę na wiolonczeli doprowadził do wirtuozostwa. Przełom lat 20. i 30. XX w. doprowadził poprzez zaangażowanie w fabryce do odstawienia możliwości komponowania. Wrócił czynnie do swojej pasji po 1935 r. Dwa lata później Jerzy Gablenz zginął w katastrofie lotniczej pod Piasecznem (samolot lądował w gęstej mgle). Z tej podróży został skórzany kuferek, który zaprezentujemy na wystawie. Pochowano go w grobie z ojcem na cmentarzu Rakowickim, pod koniec II wojny światowej żona Małgorzata przeniosła trumnę na cmentarz salwatorski.

Po katastrofie pieczę nad fabryką przejęła Małgorzata Gablenzowa. To ona przeprowadziła jej produkcję przez cały okres niemieckiej okupacji. Uczyniła to bohatersko i pięknie. Fabryka była miejscem schronienia dla tych, którzy nie posiadali meldunku, którym groziła wywózka na roboty do III Rzeszy. Pracownicy fabryki mieli godne warunki pracy otrzymując wielkie wsparcie materialne i moralne. Odważnie w 1946 r. stanęli przeciwko próbom nacjonalizacji fabryki. Walka Małgorzaty Gablenzowej z Mincowizną odbiła się pozytywnie w 1947 r. Widmo nacjonalizacji zostało odsunięte. Trzy lata później wdowa po Jerzym Gablenzu oddała fabrykę w dzierżawę powstałej na bazie fabryki spółdzielni pracy. I tak fabryka i jej produkcja nie wróciła już w ręce rodziny. Po 1953 r. komuniści wykorzystując Dekret z 1918 r. nałożyli na fabrykę przymusowy nadzór państwowy. Obroty fabryki rosły wówczas szybko w górę. Świetne receptury i struktura produkcji dawały świetne rezultaty. Fabryka Gablenzów, którzy ją unowocześnili i usprawnili zawsze podkreślała rok powstania - 1883. Fabryka znajduje się już w innym miejscu, z innym właścicielem. Ale jej symbolem nadal jest Biały Koń i na słoiczku - nieco innej musztardówce pojawia się i data powstania produkcji.

Wystawę otwieramy  25 marca 2011 r. o godz. 17. Potrwa do 18 września 2011 r. Jeśli kogoś z Salonowiczów interesuje temat lokalny, przedmiejsko-krakowski zapraszamy. Wystawa będzie uzupełniona ciekawym katalogiem. Przy okazji będzie do obejrzenia film dokumentalny poświęcony Jerzemu Gablenzowi. Będzie także rozbudowany, ciekawy program edukacyjny. Zapraszamy!

Zobacz galerię zdjęć:

Jerzy Gablenz i Małgorzata Schoenówna. Tuż przed ślubem w 1917 r.
Jerzy Gablenz i Małgorzata Schoenówna. Tuż przed ślubem w 1917 r. Reklama fabryki Lebensteina z "Kalendarza Czecha" za rok 1913. Słój musztardowy Gablenzów. Symbolem ich marki był Biały Koń.
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura