http://wiadomosci.onet.pl/1522155,11,item.html
To, że w pewnych środowiskach, zwłaszcza opozycyjnych, przyjęła się zasada, "najpierw mówimy/robimy, później myślimy", to juz chyba wszyscy zauważyli. A jeśli nie to polecam tekst poniżej.
Niedawno PO "kajała się", że popełniła bląd głosując przeciwko uchyleniu immunitetu posłance SLD. Tłumaczenie było cudowen. Czegoś (tj. wniosku), ktoś niedoczytał, efektem czego, ucpiepiała cała partia. Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy, nie doczytali większej ilości rzeczy, niż tylko wniosku o pozbawienie immunitetu. Jak się pretenduje do stanowiska szefa MSZ to chyba wypada dokładnie PRZECZYTAĆ historię UE, aby później nie mówić, iż Norwegia jest członkiem Wspólnoty Europejskiej. No ale nic. Myśle: poprawią się. Nie mjia kilka dni a dziś mamy oto taki tekst:
"PLatforma Obywatelska zapowiada, że zagłosuje przeciwko jakiemukolwiek kandydatowi na marszałka Sejmu"
A gdyby PiS zaproponował PO, w ramach pojednania, aby to oni wystawili kandydata? Nie jest przecież powiedziane, że marszałkiem musi być ktoś z PiS-u, czego dowodem były negocjacie po wyboach, wg których marszałkiem miał zostać np. Donald Tusk. Co wtedy? Również głosowałiby "Przeciw"? Aż strach się bać.
Ale nic to. Idziemy dalej:
"- Głosujemy przeciwko. Wybór marszałka to domena koalicji, która musi pokazać, że ma większość w Sejmie. Jeżeli nie da się wyłonić marszałka, tzn., że nie ma koalicji. Będziemy chcieli to sprawdzić - to najprostszy test - powiedział sekretarz generalny Platformy Grzegorz Schetyna."
Ciekawa sprawa. Chcą sprawdzić, czy koalicja jest, czy nie. A nawet gdyby były sprzeczne głosy, to co? Panie, gdzie głowa?! Jeśli świńska górka nie była w stanie rozwalic koalicji, to niby wybór marszałka Sejmu to zrobi? Mało prawdopodobne. Pozatym co niby to da? Że PO głosi wniosek o wcześniejsze wybory, po raz kolejny w śmiesznym momencie, aby móc później chwalić się, że przecież chcieli wyborów? Chociaż pewnie i tak pewnie na głosowanie by nie przyszli znając praktyki co niektórych. W ramach protestu, albo z jakiegoś innego powodu...Bo czego można się spodziewać od posłów partii, która zgłasza wotum nieufności przeciwko jednemu z ministrów, nie przychodząc po tym aby wysłuchać "mowy obronnej" tego ministra (mowa o minister Kalacie)? Przecież wiadomo, że nawet gdyby przyniosła tony dokumentów potwierdzających skuteczność ministerstwa, to i tak to nic nie zmieni. Tak jak w wypadku głosowania w sprawie nowego marszałka.
Jeśli ktoś miał wczęsniej wątpliwości co do tego, czy faktycznie PO jest jedynie "anty PiS", to po obserwacji wydarzeń z ostatnich tygodni, już ich chyba nie ma. Na pocieszenie pozostaje fakt, iż do końca kadencji jeszcze, lekko ponad 2 lata. Pewnie jeszcze przebjią samych siebie...Doczekać się nie mogę ;)
PZD.



Komentarze
Pokaż komentarze