doomer doomer
21
BLOG

"Demokracja" i jej "standardy" wg byłego Prezydenta.

doomer doomer Polityka Obserwuj notkę 4

Wczoraj, jak co wtorek, zasiadłem wygodnie przed telewizorem gotowy na kolejna porcję rozrywki w wykonaniu duetu Morozowski&Sekielski. Rozrywki, bo na głowę jeszcze nie upadłem, aby traktować ten program jako miejsce poważnej debaty publicystyczno-politycznej.

Wrażenia przeszły moje najśmielsze oczekiwania. We wczorajszym programie padły słowa, które, szczerze powiedziawszy (i mówię to na serio), mną wstrząsnęły. Wstrząs ten został spotęgowany dodatkowym faktem, iż wypowiedział je człowiek, który pełnił urząd prezydenta Polski przez 10 lat. Cóż takiego zostało powiedziane? Śpieszę z wyjaśnieniami, przynajmniej dla tych, którzy programu nie oglądali, lub, którym umknął jakimś cudem ten fragment.

Otóż, były Prezydent, zapytany o demokrację i jej standardy, raczył nas oświecić, iż na razie nie jest źle, gdyż mamy w Polsce 2 (słownie: DWA) „bezpieczniki” owej demokracji i przestrzegania jej standardów. Są to:

  1. Konstytucja
  2. Akcesja do UE tj. sama Unia Europejska

Włos mi się na głowie zjeżył kiedy to usłyszałem! Ale po kolei.

 Pierwszy przykład jest nieco mniej kontrowersyjny. Konstytucja faktycznie jest gwarantem pewnych standardów, praw, sformalizowanym zapisem stosunków i relacji władza-obywatel etc. jednak każdy wie, iż samo istnienie Konstytucji niczego nie gwarantuje. Konstytucja może sobie istnieć, jednak bez dobrze funkcjonującego systemu prawnego, odpowiednich instytucji, organów publicznych jej wartość w sferze praktycznej jest niemal zerowa. Ducha krzepić może i by dała rade, ale nic więcej. Samo istnienie i posiadanie pieniędzy nie gwarantuje bogactwa. Trzeba umieć z nich korzystać tj. odpowiednio je inwestować generując ich moc sprawczą wywoływania odpowiednich skutków w rzeczywistości. Nawet najlepsza Konstytucja bez zapewnienia jej realizacji i przekładu na życie codzienne pozostaje nieskuteczna. Pomijam już przypadki takie, kiedy Konstytucja może działać na niekorzyść tj. w przypadku, kiedy jej zapisy pozostawiają wiele do życzenia. Jak to wygląda w przypadku naszej Konstytucji to każdy niech sam oceni. Od siebie dodam jedynie tyle, że dopóki istnieją w niej sformułowania typu „społeczna gospodarka rynkowa”, „interes publiczny”, „demokratyczne państwo prawa” etc. owa Konstytucja przysporzyć może więcej szkód niż korzyści.

 

Ale co tam Konstytucja. To jeszcze dałoby radę „przełknąć”. Biorąc pod uwagę fakt, iż Pan Kwaśniewski był autorem i pomysłodawcom omawianej Konstytucji, trudno się dziwić, iż tak wielką wagę do niej przywiązuje. Skandalem jest dla mnie za to punkt drugi. Oto, człowiek będący głową Państwa przez 10 lat, stwierdził, iż gwarantem demokracji jest zależność od innych państw, organów, urzędów, quasi państw etc.! Złapałem się za głowę i chwilowo wstrzymałem oddech. Zacząłem się zastanawiać, co ma sobie pomyśleć taka Szwajcaria (tj. Szwajcarzy, bo wiadomo: państwo samo w sobie nie myśli – tak żeby ubiec, złośliwców czepiających się słówek) czy Norwegia, które nie należą do UE. Przerażenie ogarnęło mnie, gdy uświadomiłem sobie, iż USA czy Kanada również nie należą do żadnej Unii. Nagle okazało się, iż np. standardy demokracji w USA są zagrożone, gdyż nie należą one do żądnej grupy państw, które regulowałby w tak dużym stopniu ich sprawy gospodarcze, prawne, społeczne etc. I to wszystko dotyczy państwa, które jest głównym mocarstwem świata! Chwilę później nieco się uspokoiłem. Pomyślałem „ a może po prostu USA ma na tyle dobrą Konstytucję i organy zapewniające jej przestrzeganie, że nie musi wiązać się w tak dużym stopniu z innymi państwami?”. Całkiem prawdopodobne. Odetchnąłem.

 

Niesmak jednak pozostał, gdyż sentencja ta doskonale ilustruje podejście pewnych środowisk do polityki zagranicznej i pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Skoro wychodzi się z założenia, że gwarantem jest zależność państwa od innych państw to człowieka dreszcze przechodzą. I przypominam: mówi to były Prezydent z 10-letnim stażem! Do teraz nie potrafię sobie wytłumaczyć, w jaki sposób zależność od innych organów czy państw może być gwarantem demokracji czy jej standardów (chyba, że ja inaczej pojmuję te standardy). Można mówić, że taka zależność może być źródłem dobrobytu, dobrze rozwijającej się gospodarki, kultury, inwestycji etc., ale DEMOKRACJI i NIEPODLEGŁOŚCI? Chyba, że chodzi tu o „demokrację unijną”. Wtedy to by się nawet zgadzało. Szkoda tylko, że ja się na takie „standardy” nie godzę. Jeśli do tych standardów należą:

 

  1. Walka z niskimi podatkami wykraczająca poza granice „macek” Unii - http://korespondent.pl/index.php?x=artykul&id=2888
  2. Walka z homofonią w Polsce przy jednoczesnym przemilczaniu sprawy prześladowań Żydów w Niemczech i Szwecji - http://www.wprost.pl/ar/?O=106370&I=1273
  3. Wprowadzanie Rad Pracowniczych, chyba najbardziej socjalistycznego i absurdalnego pomysłu, z jakim się spotkałem, ograniczającego swobodę gospodarczą w tak dużym stopniu – http://www.e-kadry.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=381&Itemid=86

 

To ja „dziękuję, postoję”. Nawet, jeśli miejscem mojego „postoju” ma być Ciemnogród.

 

PZD.

doomer
O mnie doomer

" My, liberałowie, wyznawaliśmy kiedyś nasz liberalizm niefrasobliwie, bo uważaliśmy go za oczywistość. Ale liberalizm został zaatakowany, więc od tej pory wyznajemy go zaciekle, jak religię. My, zwolennicy patriotyzmu, uważaliśmy kiedyś, że patriotyzm jest postawą racjonalną i nie zastanawialiśmy się nad nim wiele. Teraz już wiemy, że jest to postawa irracjonalna i mamy pewność, że jest słuszna. My, chrześcijanie, nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, ile filozoficznego zdrowego rozsądku tkwi w misteriach chrześcijańskich, póki nie pokazali nam tego antychrześcijańscy publicyści " G.K. Chesterton - "Heretycy".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka