I takie właśnie próby obserwujemy u wielu komentatorów obecnego „sporu pierwiastkowego”. Skoro nie da się pokonać logiki tj. wyjaśniać, że system pierwiastkowy jest gorszy od podwójnej większości, to trzeba próbować w inny sposób przechylić szale na „swoją” korzyść. I generalnie nie ma w tym nic dziwnego. Problem w tym (dla zwolenników tej taktyki), że taka argumentacja NIE MA ŻADNEJ WARTOŚCI a dodatkowo potrafi szkodzić „osobom trzecim”(w tym wypadku jesteśmy nimi MY: cały naród).
Bo cóż zmienia to, że ktoś (w tym wypadku premier Kaczyński) „gra na siebie” tj. próbuje zbić kapitał polityczny na „stawaniu okoniem” wobec proponowanych przez Niemców rozwiązań? Pytam: CO TO ZMIENIA? Czy system pierwiastkowy stał się od tego choć odrobinę gorszy? Czy system podwójnej większości stał się od tego bardziej korzystny dla Polski i innych średnich krajów? Odpowiedź chyba znacie.
Nie interesuje mnie z jakich pobudek politycy walczą o ten system. Daj Boże żeby było to dyktowane przez głęboki patriotyzm, jednak jeśli tak nie jest to daleki jestem od rozdzierania szat i wycofywania swojego poparcia. Drodzy Państwo: mnie naprawdę nie obchodzi dlaczego piekarz piecze i sprzedaje pieczywo. Ba, powiem więcej: ja wiem dlaczego to robi - DLA ZYSKU. Nie dla mojego zysku, nie dla zysku jego sąsiada czy teściowej. Robi to dla SWOJEGO ZYSKU. I co? Mam przez to przestać kupować chleb, bo nagle stał się on mniej smaczny. Albo więcej: czy przez to chleb ten stał się MNIEJ PRZYDATNY w prawidłowym funkcjonowaniu mojego organizmu? Nie sądzę.
To podstawa ekonomii. Człowiek dąży do maksymalizacji swojego zysku. Tego się zmienić nie da – taka natura. Co więcej: robienie z tego jakiejś niesłychanej zbrodni, która ma na celu obniżenie wartości konkretnego działania jest absurdem. Pobudkami społeczno-moralnymi to mogą się kierować założyciele fundacji, chociaż i o to coraz trudniej (vide: Pan Kwaśniewski).
Żeby było śmieszniej to nikt nie ma DOWODÓW na to, że polskim rządem kieruje chęć zbicia kapitału politycznego (bo niby dlaczego? Poparcie spada? Obserwując sondaże jakoś tego nie dostrzegłem). To tylko teoria (wersja optymistyczna) lub, co wydaje się być bardziej prawdopodobne, zwykła manipulacja (wersja realistyczna) mająca na celu odwrócenie uwagi od istoty rzeczy jaką jest sam system przyznawania głosów. Ale jak wspomniałem: nawet gdyby była to prawda (postarajcie się to udowodnić: zebrać dowody, wypowiedzi, cytaty, gesty etc. - powodzenia) to mnie to nie obchodzi. Co więcej, patrząc na biografię obu braci Kaczyńskich jakoś nie pasuje mi do nich określenie oportuniści lub cynicy. O ile mnie pamięć nie myli, nikt nie podnosił takich argumentów kiedy Pan Kwaśniewski czy Miller starali się o akcesję do UE, a kogo jak kogo, ale to właśnie do tych Panów bardziej pasuje mi taka postawa niż do braci Kaczyńskich.
Życzę wszystkim trzeźwości umysłowej. Obyśmy „nie wylali dziecka z kąpielą”...
PZD.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)