"Przeciek" to chyba najbardziej popularne słowo polityczne ostatnich dni/tygodni. "Źródło" to słowo, które dodaje poprzedniemu słowu dodatkowej pikanterii. Od dłuższego czasu w mediach (i nie tylko) trwa dyskusja, której celem jest odpowiedź na pytanie "kto był źródłem przecieku?". O co chodzi, chyba nie muszę wyjaśniać.
Hipotez jest wiele. Przynajmniej było: z dnia na dzień, pewne wersje odpadają w skutek "metody eliminacji" - przedstawia nam (społeczeństwu) się nowe dowody, dzięki czemu niektóre opcje tracą wiarygodność i sens.
Obecnie na "polu gry" pozostały trzy warianty. Dwa w rękach opozycji (zależne od partyjnej legitymacji) i jeden w rękach rządzących. Partia rządząca utrzymuje swoje zdanie: źródłem przecieku był Janusz Kaczmarek. Opozycja zaś, wspomina o Prezydencie lub Ministrze Sprawiedliwości.
Na dzień dzisiejszy Zbigniew Ziobro potwierdził, iż przekazał informację nt. akcji CBA, szefowi MSWiA, czyli Kaczmarkowi - miało to wynikać z racji tego, iż nadzoruje on (szef MSWiA) BOR, i w ramach troski o zdrowie i życie oficerów obu jednostek, informacja ta musiała zostać przekazana.
I tutaj dochodzimy do sedna - przepraszam, że tak długo to trwało, jednak nakreślenie całej sytuacji wydaje się być niezbędne. Obecnie, sporą przewagę w "wyścigu wersji", uzyskała opcja obarczająca Ministra Sprawiedliwości winą za przeciek. Opozycja, ustami Ryszarda Kalisza (prawnika), na dowód słuszności swojej tezy, przywołuje tytułowy, artykuł 19 ustawy o CBA. Artykuł ten brzmi:
"Art. 19. 1. W sprawach o przestępstwa określone w art. 17 ust. 1, czynności operacyjno-rozpoznawcze zmierzające do sprawdzenia uzyskanych wcześniej wiarygodnych informacji o przestępstwie oraz wykrycia sprawców i uzyskania dowodów mogą polegać na dokonaniu w sposób niejawny nabycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub obrót są zabronione, a także przyjęciu lub wręczeniu korzyści majątkowej.
2. Szef CBA może zarządzić, na czas określony, czynności wymienione w ust. 1, po uzyskaniu pisemnej zgody Prokuratora Generalnego, którego bieżąco informuje o przebiegu tych czynności i ich wyniku.
3. Czynności określone w ust. 1 mogą polegać na złożeniu propozycji nabycia, zbycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi, albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub którymi obrót są zabronione, a także złożeniu propozycji przyjęcia lub wręczenia korzyści majątkowej.
4. Czynności określone w ust. 1 nie mogą polegać na kierowaniu działaniami wyczerpującymi znamiona czynu zabronionego pod groźbą kary.
5. W przypadku potwierdzenia informacji o przestępstwie określonym w art. 2 ust. 1 pkt 1 Szef CBA przekazuje Prokuratorowi Generalnemu materiały uzyskane w wyniku czynności z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego. W postępowaniu przed sądem, w odniesieniu do tych materiałów, stosuje się odpowiednio przepis art. 393 § 1 zdanie pierwsze ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego.
6. Prezes Rady Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, sposób przeprowadzania i dokumentowania czynności, o których mowa w ust. 1. Rozporządzenie powinno, uwzględniając niejawny charakter czynności, określić sposób przechowywania, przekazywania i niszczenia materiałów i dokumentów uzyskanych lub wytworzonych w związku z realizacją czynności, o których mowa w ust. 1, a także określać wzory stosowanych druków i rejestrów."
Z artykułu tego, wynikać ma, iż wiedzę o akcjach CBA może posiadać jedynie szef CBA, który może ją przekazać JEDYNIE Prokuratorowi Generalnemu, którym jak wiadomo, jest jednocześnie Minister Sprawiedliwości. Fakt, iż ustawa wymienia Prokuratora Generalnego, jako jedyny podiom, któremu szef CBA może przekazać informacje, stanowi główny argument opozycji w forsowaniu swojej tezy. Czy aby na pewno?
Zastanówmy się nie daliśmy się wprowadzić w błąd. Fakt, iż ustawa o CBA nie wskazuje innych podmiotów jako uprawnionych do uzyskania informacji OD SZEFA CBA, nie przesądza przecież możliwości przekazania ich PRZEZ INNY PODMIOT dalej. Innymi słowy: czy czasami, weryfikując prawnicze argumenty, nie powinniśmy (przy założeniu, że to Prokurator Generalny przekazał informację szefowi MSWiA) sprawdzić ustawy określającej kompetencje Ministra Sprawiedliwości w tej materii, zamiast bazować na ustawie o CBA?
Pokierujmy się przez chwilę zdroworozsądkową logiką - wiem, że w odniesieniu do polskiego prawa, może być to błędna ścieżka, jednak spróbujmy. Posłużymy się porównaniem, które przeniesie podobna sytuację na grunt bliższy zwykłemu zjadaczowi chleba.
Otóż załóżmy, że kupujemy od kogoś radio. Zakładamy, że kupno odbywa się na bazie umowy pisemnej. Umowa jednoznacznie określa, iż Pan X sprzedaje owe radio TYLKO nam. Umowa ta (odpowiednik ustawy) wskazuje nas jako jedynych, prawowitych właścicieli radia. Jaki jednak ma ona wpływ na to, co my, po otrzymaniu radia, zrobimy z uzyskanym przedmiotem? Otóż, jeśli pierwotna umowa (między nami a Panem X) nie określiła tego komu i w jakich okolicznościach możemy sprzedać radio (czyt. nie określiła tego w JAKI SPOSÓB mamy dysponować naszym radiem) to jest ona BEZWARTOŚCIOWA w stosunku do relacji pomiędzy mną (właścicielem radia) a potencjalnym, przyszłym właścicielem. Jedyną rzeczą jaka może określać owe relacje (pomiędzy mną a przyszłym właścicielem np. Panem Y) jest umowa jaką zawieram pomiędzy Panem Y. W tym wypadku jest to odpowiednik ustawy warunkującej relacje pomiędzy Prokuratorem Generalnym a innymi podmiotami np. Ministrem SWiA !
Tutułowa hipoteza jaką stawiam i jaką proszę rozważyć (także skrytykować jeśli trzeba - nie upieram się, iż jest ona właściwa) brzmi: ustawa o CBA NIE MA ŻADNEGO wpływu na określenie tego czy Prokurator Generalny mógł lub nie przekazać informacje o akcjach innemu podmiotowi. Jeśli coś jest w stanie to stwierdzić to może być to jedynie podstawa prawna określająca kompetencje Prokuratora Generalnego i jego relacje z MSWiA. W żadnym wypadku artykuł 19 nie jest wystarczającym dowodem aby wykluczyć możliwość (lub nawet obowiązek) przekazania informacji nt. akcji CBA.
Jeśli ktoś wcześniej przedstawił podobną hipotezę to przepraszam. Jeśli podobna dyskusja się już odbyła: również przepraszam. Jeśli jednak tak się nie stało: zapraszam gorąco do debaty ! Może wspólnie coś ustalimy.
PZD.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)