doomer doomer
235
BLOG

Bezrobocie - mity, fakty, spekulacje, wnioski.

doomer doomer Polityka Obserwuj notkę 0

Taaaaak. Bezrobocie to bez wątpienia jeden z najgorętszych tematów kampanii wyborczej. Zasadniczo mamy "przyjemność" obserwować starcie dwóch obozów: z jeden strony opozycja ustami Donalda Tuska, krzyczy coś o hańbie i ucieczce młodych za granicę, z drugiej zaś mamy rząd chwalący się spadkiem bezrobocia, który to spadek jest efektem polityki rządu

Blog to nie miejsce na długie, zbędne analizy, toteż z szacunku dla bywalców S24, pominę takie truizmy jak to, że chyba właśnie na te "przeklęte" wyjazdy liczyliśmy wchodząc do UE (jeden z argumentów ZA wstąpieniem euro sympatyków), jak i to, że spadem bezrobocia, wzrost inwestycji nigdy nie jest zasługą rządu, lecz tylko i wyłącznie zasługą ludzi: spadek bezrobocia może odbyć się jedynie POMIMO polityki rządu, lecz rzadko DZIĘKI owej polityce

Obie te wersje zdominowały jednak debatę medialną. Problem w tym, że jedna została szybko zdeprecjonowana i uznana za niedorzeczną, druga zaś za jedynie prawdziwą. I tak, wersja rządowa została szybko uznana za absurd, co najgłośniej była w stanie wykrzyczeć publiczność w (niemal każdym) programie "co z tą Polską?". Powodem dla którego została ona uznana za bledną wersję, było automatycznie przyjęcie wersji drugiej jako tej prawdziwej (wg również błędnej: ale o tym później) - tj. wersja druga (opozycyjna) jest prawdziwa, a więc wersja pierwsza (rządowa) jest kłamstwem. 

Jak więc jest naprawdę? Oto kilka faktów, spekulacji (wynikających z niedoboru danych, o czym później) i wyliczeń.

http://futures.onet.pl/12959,danemakro.html

Pod wyżej podany adresem, mamy przedstawiony "ruch bezrobocia" na przestrzeni kilku, ostatnich lat. Żeby uprościć sobie sprawę, za punkt odniesienia przyjmujemy środek 2005 roku tj. czerwiec, kiedy stopa bezrobocia wyniosła 18%. Niestety nie jest podane przeliczenie tych 18% na liczbę ludności, ale z tym sobie zaraz poradzimy, bowiem dziś zostały podane świeże dane nt. obecnego poziomu bezrobocia:

http://biznes.onet.pl/0,1611681,wiadomosci.html

Najistotniejsze są te dane:

"Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w końcu sierpnia 1 mln 821,9 tys"

Stosujemy więc proste równanie matematyczne, wyglądające mniej więcej tak:

12            18

1, 8 mln     x

Z owego równania otrzymujemy liczbę osób bezrobotnych w czerwcu 2005 r., która wynosi ok. 2,7 mln.

I dalej już droga wolna: na podstawie owych danych wyciągamy pewne wnioski.  Wedle powszechnych informacji, za granicę wyjechało ok. 2 mln. Polaków. Od razu możemy, ze spokojem, bez zbędnych ceregieli, odrzucić wersję, iż obecne bezrobocie jest efektem emigracji Polaków.

Przy założeniu, że 100% tych, którzy wyjechali to byli, zarejestrowani bezrobotni, liczba, obecnych bezrobotnych powinna wynosić 0,7 mln (2,7-2 = 0,7). Wynosi 1,8 mln, więc wnioski są jasne.

Idziemy dalej: przyjmujemy, że 50% tych, którzy wyjechali to byli bezrobotni. W tym przypadku wynik będzie zbliżony do obecnego stanu: 2,7 - 1 = 1,7. Niby wszystko się zgadza, ale jest pewien, bardzo istotny element: jeśli bowiem 50% to byli bezrobotni, to drugie 50% stanowili ludzie posiadający prace, a więc, porzucając pracę, stworzyli nowe miejsca pracy, które zostały (lub nie) zajęte przez bezrobotnych, którzy zostali w kraju i z tego skorzystali. Stąd proste wyliczenia:

2,7 - 1 mln (bezrobotni zarejestrowani wcześniej jako bezrobotni) - 1,7

Drugi milion, który wyjechał nie zasila spisu bezrobotnych, gdyż pracuje za granicą, jednak tworzy 1 mln nowych miejsc pracy, a więc:

1,7 - 1 (bezrobotni, którzy zyskali na wyjeździe 50% tych, którzy mieli prace w Polsce) = 0,7 mln - wynik sprzeczny z rzeczywistością.

Takich wyliczeń, hipotez, spekulacji możemy układać dziesiątki, a powód tego jest bardzo prosty: nie mamy danych nt. tego, KIM byli (tj. bezrobotni, zatrudnieni, nieletni?) emigranci. Dostajemy jedynie suche dane liczbowe, którymi manipulują wszystkie strony, przeciągające "prawdę" do swojego narożnika. Całość zostałaby wyjaśniona, gdybyśmy mieli konkretne dane: podejrzewam zresztą, że one istnieją, ale nikomu nie chce się do nich "dogrzebać", gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będą one zgodne z linia argumentacyjną danej strony (obu)

Prawda, jak to zwykła robić, leży gdzieś pośrodku. Na pewno istotną rolę odgrywa wzrost gospodarczy, napływ inwestycji (wciąż widzimy kartki z napisem "zatrudnię pracownika" - to też istotna zmiana, która dokonała się na przestrzeni ostatnich 2 lat ! ) etc. Na pewno również, jakaś rolę odgrywają wyjazdy za granicę - nie rozumiem jednak dlaczego robić z tego jakiś poważny problem, wszak to główny bodziec zmian w Państwie. Na pewno istotnym elementem jest "realne bezrobocie" czyli to, oczyszczone z szarej i czarnej strefy (które według danych jest już dawno poniżej 10%). Kolejnym czynnikiem, który jest nie bez znaczenia dla omawianej sprawy są zasiłki społeczne, osłabiające motywację ludzi do podjęcia pracy. Takich czynników jest wiele. 

Ten post to jedynie wyraz sprzeciwu wobec kondycji debaty publicznej nt. bezrobocia, gdzie funkcjonują jedynie dwie wersje wyjaśniające obecna stopę bezrobocia. Uszy mi więdną, kiedy słyszę z jednej strony, że wszystko to przez wyjazdy, a z drugiej, że to dzięki rządowi. Odruchy mam jeszcze gorsze, kiedy widzę z jaką łatwością podobne linie argumentacyjne przejmują dziennikarze i (co gorsze) same społeczeństwo (vide publika w programie T. Lisa). A może rozwiązaniem jest obowiązkowa matematyka na maturze? Daj Boże !  

 

doomer
O mnie doomer

" My, liberałowie, wyznawaliśmy kiedyś nasz liberalizm niefrasobliwie, bo uważaliśmy go za oczywistość. Ale liberalizm został zaatakowany, więc od tej pory wyznajemy go zaciekle, jak religię. My, zwolennicy patriotyzmu, uważaliśmy kiedyś, że patriotyzm jest postawą racjonalną i nie zastanawialiśmy się nad nim wiele. Teraz już wiemy, że jest to postawa irracjonalna i mamy pewność, że jest słuszna. My, chrześcijanie, nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, ile filozoficznego zdrowego rozsądku tkwi w misteriach chrześcijańskich, póki nie pokazali nam tego antychrześcijańscy publicyści " G.K. Chesterton - "Heretycy".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka