doomer doomer
30
BLOG

Pozytywna energia - koło zamachowe gospodarki.

doomer doomer Polityka Obserwuj notkę 2

Jakiś czas temu popełniłem tekst nt. pozytywnych zjawisk w polskiej gospodarce. W skrócie, wyżalam się w nim, iż pomimo wielu powodów (czego przykłady podaję w tekście) wciąż nie możemy doczekać się sytuacji, kiedy serwisy informacyjne zostaną zdominowane przez pozytywne wiadomości nt. gospodarki - a tych, jak już wcześniej napisałem, nie brakuje. Obiecałem również, że napiszę tekst uzasadniający moje "gorzkie żale", oraz to, że taka "propaganda sukcesu" może mieć (przekonany jestem, że MA!) pozytywny wpływ na ludzi, a co za tym idzie, na samą gospodarkę, której fundamentami są właśnie jednostki.

Zaczniemy więc nieco "naukowo". W psychologii istnieje pojęcie "motywacji osiągnięć". Istnieją dwa rodzaje MO (skrót, którego będę używał w dalszej części wpisu) - MO pozytywna, oraz MO negatywna. Człowiek, który jest motywowany pozytywnie, zazwyczaj przypisuje jedynie sobie zasługę za spotykające go powodzenia, zaś w przypadku niepowodzeń, winą obarcza za to środowisko zewnętrzne (czyt. wszystkich poza nim). Z MO - jest odwrotnie: sukcesy=czynniki zewnętrzne (vide mówienie "ja tam nic nie zrobiłem, to dzięki x,y,z"), porażki=ja sam. W całej tej teorii, zapomniano niestety (a raczej wyprano ową teorię z jednej koncepcji) o tym, iż to człowiek, jako podmiot decyzyjny, odpowiada za siebie w całej, swojej rozciągłości - zarówno w przypadku porażek, jak i sukcesów (wykluczając przypadki, kiedy faktycznie sami nie mamy wiele do powiedzenia vide klęski żywiołowe). Wiem, jest to gatunek na wymarciu, jednak wciąż istnieje ! Ba, jest to jedyna racjonalna droga do oceny poszczególnych procesów.

Jak to się jednak ma to tematu gospodarki, a konkretniej, do prezentowanych newsów w mass mediach? Związek jest bardzo prosty. W sytuacji, kiedy w mediach dominuje polityka "bad news only", odbiorcy (społeczeństwo czyt. jednostki, PODSTAWA gospodarki) karmieni są projekcją świata, który przypomina piekło na ziemi. Ciągłe klęski, bezrobocie, trudna sytuacja grupy zawodowej x, y, z, krwiożerczy kapitalista wywala x osób etc. wytwarzają u odbiorcy przekonanie, iż żyje on w świecie bardzo wrogim jego własnym interesom. Jaki ma to wpływ na jednostkę, najlepiej widać w przypadku odniesienia porażki lub sukcesu. W przypadku sukcesu, osoba "wychowana" na takich serwisach, myśli sobie "jestem świetny - innym się nie udało, a mi tak !" - i w sumie nie ma w tym nic złego. Problem (i to duży!) pojawia się w momencie porażki - a te, zdarzają się NIEPORÓWNYWALNIE częściej (np. w USA na 10 nowych firm, ok. 6-7 plajtuje). W takich okolicznościach jednostka myśli "w sumie się nie dziwie. inni też plajtują, tracą pracę etc. to nie ja jestem winny - to system !". I to jest właśnie "jądro ciemności"! Wina zostaje zwalona na kogoś/coś innego - system, biurokrację, państwo, rząd, złą pogodę, albo zbyt słoną zupę. Jak jednak wygląda sytuacja w odwrotnym, popieranym przeze mnie, kształcie serwisów informacyjnych? Mniej więcej tak:

W przypadku polityki "good news only", warunki zmieniają się diametralnie. Osoba, "bombardowana" pozytywnym newsami, jest motywowana w najlepszy z możliwych, pozytywny sposób. W przypadku odniesienia standardowego sukcesu, jest jedynie "jednym z wielu" - podobnie jak w przypadku "bad news only", jednak tutaj ma to miejsce w sytuacji pozytywnej (sukces) a nie negatywnej (porażka). Ma to wielkie znaczenie, bowiem, w przypadku sukcesu, jako "jeden z wielu", osobnik stara się wyróżnić z tłumu, co implikuje jeszcze bardziej wydajną pracę, oraz potęgowanie swoje kapitału. Różnicę jeszcze wyraźniej widać w przypadku porażki. W przypadku porażki, jednostka ma świadomość, że innym się powodzi ("good news only"), toteż zwalenie winy na czynniki zewnętrzne, staje się bardzo trudne, a na pewno, mało racjonalne (innym się udało przy takich samych warunkach). Jedynym wyjściem jest przyznanie się do błędu, i próba naprawienia zaistniałej sytuacji. Oczywiście istnieje ryzyko, że jednostka się podda, jednak jest ono nieporównywalnie mniejsze, niż w przypadku, świata, gdzie "innym też nie wyszło".

Opisane wyżej przypadki można z powodzeniem porównać do sytuacji w szkole, a konkretnie, do ogłaszania wyników z np. klasówki. W przypadku kiedy cała klasa dostaje np. 4, osoba, która dostała 4 nie czuje się specjalnie wyróżniona, toteż następnym razem, postara się dostać 5. Idealnie zaś idee "good news only" odzwierciedla sytuacja, kiedy cała klasa dostaje 4, a dana osoba dostaje np. 2. W takiej sytuacji nie ma miejsca na wytłumaczenie "inni też dostali 2!" - co ma miejsce w przypadku, kiedy 90% osób faktycznie dostanie 2 ("mamo, ale cała klasa nie zdała tego testu!").

Tutaj nie chodzi o "propagandę sukcesu" - nie chodzi tutaj aby przemilczać istotne problemy. Wypadałoby się jedynie zastanowić nad proporcjami. Na przykład, w obecnej sytuacji Polski, liczba pozytywnych newsów jest NIEPORÓWNYWALNIE większa niż newsów negatywnych. Wystarczyłoby przeorientować serwisy z polityki na gospodarkę. Innym rozwiązaniem jest np. podawanie pozytywnych newsów na początku i na końcu audycji, środek zostawiając dla tzw. istotnych problemów. Człowiek zapamiętuje zazwyczaj to co na początku i na końcu - stąd ta kolejność.

Żeby tego było mało, dziś znowu, PRZYPADKOWO, zajrzałem na onet.pl aby sprawdzić wiadomości. Oto wynik (ok. godziny 18):

Czytamy, że:

"Jeżeli więc chcecie zainwestować pieniądze w drugi dom z myślą o jego wynajmie, warto rozważyć takie alternatywy jak Estonia, Polska i Bułgaria. "

"Dla wielu Brytyjczyków kraje bałtyckie i Europa Wschodnia – gdzie ceny są zazwyczaj czterokrotnie niższe niż na Wyspach – są jeszcze bardziej kuszące."

"Rynek wszedł w konsolidację, polscy kierowcy wciąż mogą jednak liczyć na obniżki cen przynajmniej niektórych paliw"

"Zagraniczne fundusze inwestujące na polskim rynku nie zadowalają się już pojedynczymi lokalami, lecz szukają całych domów. Wykorzystują stabilizację cen i nastawiają się na zysk w dłuższym terminie - czytamy w "Rzeczpospolitej"."

"Po raz pierwszy od czterech lat stopa bezrobocia na Mazowszu osiągnęła jednocyfrowy wynik. W Warszawie bezrobocie wyniosło w sierpniu jedynie 3,6 proc. - podaje Wojewódzki Urząd Pracy (WUP), powołując się na dane GUS"

I co? Można? Można - trzeba tylko chcieć. A skoro może mieć to pozytywny wpływ na ludzi, jednostki, źródło rozwoju, to dlaczego tego nie praktykować? Nie sprzeda się? Reklama dźwignią handlu ! Skoro konferencje prasowe polityków się sprzedają, to nowe inwestycje, miejsca pracy etc. się nie sprzedadzą? Wolne żarty!

Pozdrawiam - oczywiście, POZYTYWNIE ! ;)

doomer
O mnie doomer

" My, liberałowie, wyznawaliśmy kiedyś nasz liberalizm niefrasobliwie, bo uważaliśmy go za oczywistość. Ale liberalizm został zaatakowany, więc od tej pory wyznajemy go zaciekle, jak religię. My, zwolennicy patriotyzmu, uważaliśmy kiedyś, że patriotyzm jest postawą racjonalną i nie zastanawialiśmy się nad nim wiele. Teraz już wiemy, że jest to postawa irracjonalna i mamy pewność, że jest słuszna. My, chrześcijanie, nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, ile filozoficznego zdrowego rozsądku tkwi w misteriach chrześcijańskich, póki nie pokazali nam tego antychrześcijańscy publicyści " G.K. Chesterton - "Heretycy".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka