doomer doomer
17
BLOG

Szanse Kaczyńskiego - to jeszcze nie koniec.

doomer doomer Polityka Obserwuj notkę 2

Kaczyński przegrał wczorajszą debatę. To nie wymaga dyskusji. Piszę to z pozycji kogoś, kto stawiał na premiera. Każdy kto próbuje wmawiać, iż stało się inaczej, stracił kompletnie kontakt z rzeczywistością, lub został trafiony tzw. dysonansem poznawczym. Każdy kto pisze o tym, że Tusk był mało merytoryczny, dlatego przegrał, nie ma pojęcia, lub co bardziej prawdopodobne, zapomina jakimi prawami rządzą się debaty. Tutaj nie chodzi o programy, szczegółowe rozwiązania, strategie polityczne etc. Że co? Że wyborcy podkreślają, że chcą szczegółów? Guzik prawda! Każdy tak mówi, żeby nie wyjść ignoranta, lub zwykłego idiotę tj. potencjalny elektorat demagogów. Najlepszym przykładem jest reakcja na wczorajsze dane nt. wzrostu cen żywności, które przytoczył Tusk - większość się zachwyca nad tym jakie to było merytoryczne, podczas gdy nikt nie zastanowił się nad tym, jaki wpływ na owe ceny ma premier (rząd), lub co by się stało, gdyby przy jednoczesnym wzroście płac (czyt. wzroście pieniądza na rynku) ceny pozostały na tym samym poziomie. Nikogo to nie obchodzi, bo żeby obchodziło najpierw trzeba mieć o tym pojęcie. Żeby zgłębić tajniki sztuk walki, najpierw trzeba wiedzieć, że owe sztuki walki istnieją.

Czy to jednak oznacza, że Kaczyński jest na straconej pozycji? Niekoniecznie. Istnieje kilka możliwości poprawy (czyt. zatuszowania) rzeczywistości. Oto kilka z nich.

1. Przede wszystkim, należy odwrócić uwagę od samej dyskusji, a skupić się na reakcji publiki. Jak się zachowywała publiczność, każdy widział. Nie jest istotne czy miało to wpływ na wynik debaty: może tak, może nie - nikt z nas nie siedzi w głowach obu liderów i nie wie, w jaki sposób odbiło się to na czytelności przekazu. Nieśmiało zaczynają to robić niektórzy politycy PiS-u np. Minister Szczygło. Nie chodzi jednak o to, żeby robili to politycy. Oni nie są bezstronni. Każda taka wypowiedź będzie kwitowana ripostą "a co mają mówić? ich lider przegrał! jak się chce psa walnąć, to kij się znajdzie !". W tym momencie, jeśli strategia ma być skuteczna, jakaś gazeta, medium etc. powinno zrobić ankietę z pytaniem "jak oceniasz postawę publiki w czasie debaty?" - to jest kluczowa sprawa. Jestem niemal przekonany, że zdania byłyby podzielone. Przyniosłoby to minimum 3 pożądane skutki: odwrócenie uwagi od samej debaty, deprecjację zwycięstwa Tuska, oraz podważenie wizerunku elektoratu PO. Co więcej, nikt nie mógłby danemu medium zarzucić stronniczości, gdyż temat zachowania publiki JUŻ ISTNIEJE i jest poruszany - niestety, jedynie przez polityków, a to nie wsytarczy.

2. Paradoksalnie szansą jest również ostatnia debata. Tutaj, wbrew pozorom, Tuskowi wcale nie może być łatwiej. Tusk i Kwaśniewski to podobni gracze - obaj mają dobry, podobny image (w przeciwieństwie do premiera), potrafią przemawiać w sposób efektowny, tworząc wrażenie ludzi bardzo elokwentnych. Szansa nie tkwi jednak jedynie w podobieństwie stylów obu Panów. Szansą jest przebieg debaty. Jeśli nie zostanie zrysowana wyraźna linia podziału pomiędzy PO a LiD-em czyt. debata będzie mało agresywna, może to posłużyć jako amunicja dla PiS-u tj. koronny dowód na przyszłą koalicję PO-LiD. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie się stanie. Jest to możliwe, ze względu na charakteru obu panów - żaden z nich nie jest przesadnie konfliktowy, żaden z nich nie jest typowym "samcem politycznym". Ich łagodny wizerunek "ludzi kompromisu" może być pięknym prezentem dla Kaczyńskiego.

3. Przyszła debata, nawet jeśli będzie miała inny przebieg czyt. będzie ostro, również może być wygodna dla PiS-u. Ludzie zapamiętują zazwyczaj to co jest na początku i na końcu. Środek (wczorajsza debata) zazwyczaj przepada. Dodatkowo, należy pamiętać, że będzie to ostatni tydzień kampanii, toteż istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie to "temat ostatniego tygodnia", którym będą żyły wszystkie media, aż do ciszy wyborczej. Ścieranie się elektoratu PO i LiD-u jest równie korzystne dla PiS-u jak i brak konfliktu w obu obozach. Dlaczego? Bo każdy kontakt, bez względu na jego charakter, obu obozów jest korzystny dla PiS-u !

To tylko kilka z hipotez i ewentualnych czynników mogących zmienić bieg wydarzeń politycznych. Czy mają one szanse na spełnienie? Tego nie wiem - każda hipoteza wymaga konfrontacji z rzeczywistością, a w 2/3 wyżej wymienionych punktów, rzeczywistością jest przyszły poniedziałek. Kaczyński wbrew pozorom nie wypadł z gry. On ją teraz obserwuje. Powiadają, że w polityce gdzie dwóch się bije tam tych dwóch korzysta. Nie w tym wypadku, gdyż tutaj bić się będzie (w przyszły poniedziałek) dwóch buldogów...a Kaczor stoij obok i obserwuje: ma dwa wyjścia - albo uciec, albo dobić, osłabionego walką, zwycięzce - jak myślicie, która opcję wybierze? 

doomer
O mnie doomer

" My, liberałowie, wyznawaliśmy kiedyś nasz liberalizm niefrasobliwie, bo uważaliśmy go za oczywistość. Ale liberalizm został zaatakowany, więc od tej pory wyznajemy go zaciekle, jak religię. My, zwolennicy patriotyzmu, uważaliśmy kiedyś, że patriotyzm jest postawą racjonalną i nie zastanawialiśmy się nad nim wiele. Teraz już wiemy, że jest to postawa irracjonalna i mamy pewność, że jest słuszna. My, chrześcijanie, nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy, ile filozoficznego zdrowego rozsądku tkwi w misteriach chrześcijańskich, póki nie pokazali nam tego antychrześcijańscy publicyści " G.K. Chesterton - "Heretycy".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka