16 obserwujących
103 notki
298k odsłon
2417 odsłon

Obwoźni hejterzy barbarii

Wykop Skomentuj85

Grupa kilku osób organizuje protesty „w obronie demokracji”. Są one wulgarne, prymitywne i agresywne, co nie przeszkadza, by były one nagłaśniane przez media sprzyjające totalnej opozycji. W każdym innym kraju obwoźni hejterzy byliby co najwyżej traktowani jako swoisty, mało przyjemny folklor. I w przeciwieństwie do części mediów nadających w Polsce - żaden zagraniczny dziennikarz nie zawracałby sobie głowy mało stabilnymi psychicznie osobami.

Dlaczego dziennikarze sympatyzujący z totalną opozycją podjęli decyzję wspierania wulgarnych protestów? Odpowiedź jest oczywista: łączy ich wspólna nienawiść do PiS-u. I chociaż pikiety hejterów wyglądają groteskowo, zawsze znajdzie się miejsca na łamach lub antenie. Zresztą tak jest ze wszystkimi protestami, które są wymierzone w obecny rząd. Przykład? Ostatni „protest” przeciwko przekopowi Mierzei Wiślanej, na którym było sześć osób. Nie przeszkadzało to jednak telewizji TVN24 , by przez cały poranek nagłaśniać ten temat oczywiście z krzyczącym żółtym paskiem .

Jednostronna wojna plemienna

Wielokrotnie o tym pisałam, że wszystko zaczęło się od przegranej Donalda Tuska w wyborach prezydenckich w 2005 roku. To wtedy posłuchał on swoich doradców – głównie Natalii de Barbaro i zaczął grać na podział. Słynny Błękity Marsz Platformy Obywatelskiej w 2006 był jedynie przygrywką do tego, co dzieje się dziś. Wtedy krzyczano „ Dość Kaczorów, chcemy wyborów” i „Przeproście i spadajcie” ( w wulgarnej wersji krzyczano „spierda…..cie”), dziś słyszymy „Duda ty ch…”, „Będziesz siedział” . Wtedy Donald Tusk, posługując się innymi do wzniecania awantur, mówił – powołując się na słowa Jana Pawła II o tym, że Polacy potrzebują „normalności i przyzwoitości”, a ich marzenia spełnią się pod warunkiem, że Polska będzie wolna i solidarna.

Jak w praktyce wyglądały rządy Platformy, doskonale pamiętamy. Rządy miłości polegały między innymi na wsadzaniu do aresztów kibiców, którzy krzyczeli „Donald matole, twój rząd obala kibole”, preparowaniu prokuratorskich śledztw przeciwko „wrogom” ówczesnej władzy i skręcaniu spraw, w których byli zamieszani ludzie związani z PO. Pogarda, która królowała w rozmowach polityków Platformy, przeniosła się na ulice. Kwintesencją współczesnej Barbarii był najpierw KOD a później Obywatele RP – hołubieni przez niechętne prawicy media. Pierwszy lider KOD -u Mateusz Kijowski niczym primadonna biegał po telewizjach i mediach Agory bredząc duby smalone na temat rzekomo łamanej demokracji. Nawet fakt , że nie płaci alimentów na woje dzieci nie powstrzymał mediów Barbarii, przed lansowaniem Kijowskiego. Każda wyjąca i ociekająca wulgaryzmem demonstracja była dobra, by pokazać „Polsce i światu” jak źle się dzieje w naszym kraju.

Towarzystwo Dziennikarskie ( jak nazwa wskazuje złożone z „towarzyszy” jednego medialnego, anty-PiS-owskiego frontu) wystosowało list otwarty do zagranicznych organizacji dziennikarskich, informując o „nowej fazie szykan” wobec mediów, które są krytyczne w stosunku do polskiego rządu. Inicjatorami napisania listu byli Seweryn Blumsztajn, wieloletni pracownik „Gazety Wyborczej”, oraz Krzysztof Bobiński, mąż Leny Kolarskiej-Bobińskiej, byłej europosłanki PO, obecnie wiceprzewodniczący samozwańczej Rady Etyki Mediów.. Krzysztof Bobiński zasłynął atakiem Michała Rachonia, dziennikarza TVP, podczas demonstracji przeciwko miesięcznicom smoleńskim. Tak jak w czasach rządów PO pijana tłuszcza urządzała awantury pod krzyżem smoleńskim, tak w 2017 roku agresywni przeciwnicy obecnej władzy kpili z modlitwy za zmarłych.

Nikczemny PR przeciw TVP

Twórca współczesnej Barbarii czyli Donald Tusk już dawno podrzucił maskę i kreacje męża stanu, co widać szczególnie po jego wpisach w mediach społecznościowych. „Wyprowadzają Polskę z Unii, niszczą sądy, by bezkarnie kraść, szczują jednych Polaków przeciw drugim. Głosujesz na nich? Masz prawo. Ale nie masz prawa dłużej udawać, że tego nie widzisz. Bo widzisz” - czytamy w jego poście z 20 stycznia. A w ubiegłym tygodniu, gdy głosowano w sejmie budżet dla mediów publicznych „ król Europy” napisał na twitterze:

„To bardzo subtelna różnica: opozycja chce przeznaczyć dwa miliardy na onkologię, a PiS na nowotwór”.

To był sygnał dla współczesnych barbarzyńców, że absolutnie wszystko można – nawet wykorzystać chorych ludzi do walk politycznych.

Obecny rząd zrobił to, czego nie zrobił żaden inny: wprowadził Narodową Strategię Onkologiczną (NSO) – wieloletni program wieloletni (2020-2030 ) wprowadzający kompleksowe zmiany w polskiej onkologii. Program został szczegółowo przedstawiony przez ministra Łukasza Szumowskiego, w obecności prezydenta RP Andrzeja Dudy. Mimo to marszałek senatu prof. Tomasz Grodzki stwierdził, że nie chce , by dwa miliardy trafiły do TVP i uważa, że powinny być one przeznaczone na onkologię.

Wykop Skomentuj85
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka