16 obserwujących
82 notki
263k odsłony
1086 odsłon

Trąd w pałacu sprawiedliwości

Wykop Skomentuj13

Mimo epidemii koronanawirusa działania mające na celu zablokowanie reformy wymiaru sprawiedliwości nie ustają. Zarówno w Polsce jak i w UE, gdzie przedstawiciele nadzwyczajnej kasty interweniują, by powstrzymać zmiany godzące w ich przywileje. Celem jest obsada stanowiska I Prezesa Sądu Najwyższego.

Trąd w pałacu sprawiedliwości – ten tytuł sztuki Ugo Bettiego najlepiej oddaje to, co się dzieje w środowisku nadzwyczajnej kasty, której członkowie łamią prawo i nic nie robią sobie z kodeksu karnego. Zachowują się tak, jakby nie obowiązywał ich 32 artykuł konstytucji ( na którą się tak chętnie powołują ) mówiący o tym, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa. A wyroki wydawane przez niektórych sędziów, które są sprzeczne z elementarnymi zasadami sprawiedliwości budzą sprzeciw obywateli. Ten symboliczny tytuł tekstu pokazuje, że to, co w części miało być sceniczną fikcją dzieje się naprawdę - w Wydziale Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej aktualnie toczy się ponad sto śledztw z których większość dotyczy sędziów.

Łapówka za wyrok

Były prezes Sądu Okręgowego w Przemyślu, sędzia Marek Z. miał zażądać, a potem wziąć 100 tys. zł łapówki w zamian za wydanie korzystnego wyroku – tak wynika ze śledztwa prowadzonego przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

- W toku postępowania ustalono, że w okresie od stycznia do lutego 2018 roku w Jarosławiu sędzia Marek Z. zażądał, a następnie przyjął korzyść majątkową w kwocie 100 tys. złotych w zamian za wydanie korzystnego dla Macieja M. wyroku umarzającego przepadek kwoty blisko 2 mln zł – mówi nam prokurator Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

W lutym 2018 roku przed rozprawą Marek M. wręczył Bogusławowi P. kwotę 110 tys. złotych, informując, że 100 tys. to pieniądze przeznaczone dla sędziego, zaś 10 tys. dla innej osoby zamieszanej w to przestępstwo. Sędzia Marek Z., który miał orzekać w jednoosobowym składzie, stwierdził, że jest ona już przedawniona, zatem jej umorzenie było przesądzone. Nie poinformował jednak o tym fakcie Marka M.

Rok później, w maju 2019 roku sędzia dowiedział się, ż w prokuraturze toczy się postępowanie w sprawie przyjęcia przez niego korzyści majątkowej od Macieja M. Podczas spotkań w czerwcu i lipcu 2019 r. podjął próby namówienia osoby zeznającej w tej sprawie do zmiany zeznań.

- Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie jednoznacznie wskazuje, że sędzia dopuścił się przestępstwa z art. 228 §1 i 4 kk, czyli przyjęcia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej, a także uzależnienia wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej – podkreśla prokurator Ewa Bialik dodając, że czyny, o połełnienie których jest podejrzany sędzia Marek Z. są zagrożone karą więzienia do lat 10.

Pod koniec października 2019 r. prokuratura skierowała do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie wniosek o wyrażenie zgody na aresztowanie sędziego i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej sąd ten wniosek uwzględnił. Sędzia Marek Z. odwołał się od tego orzeczenia. Termin posiedzenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego tej sprawie wyznaczono na 5 marca 2020 r, jednak do dziś ta sprawa nie została jeszcze rozpoznana.

Zaklinanie rzeczywistości

Mimo postępowań oraz niepodważalnych dowodów na niezgodne z prawem działania sędziów środowiska związane z totalna opozycją usiłują zakłamywać stan faktyczny. Jednym z takich środowisk są ludzie zaangażowanie w Archiwum Osiatyńskiego, w którym - jak sami piszą - realizują ideowy testamentu wielkiego konstytucjonalisty i obrońcy praw człowieka, profesora Wiktora Osiatyńskiego. „W jego zamyśle miała to być <<księga bezprawia>> naszych czasów.” - czytamy na stronie AO.

Analizując jednak informacje tam zamieszczone już na początku widać manipulację i narrację przeznaczoną dla wyborców opozycji.

Jednym z „autorytetów” Archiwum Osiatyńskiego jest Igor Tuleya, który jest przedstawiany jako sędzia ciemiężony przez obecna władzę. Sam Tyleya odpowiednio „podgrzewa” atmosferę w wywiadach, które udziela wyłącznie w krajowych mediach mu sprzyjających oraz za granicą.

- Każda decyzja, która nie jest po linii politycznej, jest powiązana z atakami. Mowa nienawiści sięga czasem naszych rodzin. Czasem sędziowie są zastraszani na ulicy, atakują nasze domy – mówił w katarskiej telewizji Al-Jazeera sędzia Igor Tuleya, który podczas wywiadu był ubrany todze i z sędziowskim łańcuchem z orłem. Sędziemu Tulei nie przeszkodził fakt, że Katar słynie z bardzo restrykcyjnego prawa i jest tam nadal wykonywana jest kara śmierci.

Swoisty „rajd” sędziego Tulei po mediach zbiegł się z informacją, że Prokuratura Krajowa zwróciła się do Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Igora Tuleyi - powodem jest ujawnienie informacji z postępowania przygotowawczego.

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo