19 obserwujących
119 notek
332k odsłony
606 odsłon

Terror wulgarnej dziczy

Wykop Skomentuj12

To, co widzieliśmy w ostatnich dniach na ulicach, przypomina filmy, w których przedstawiano sceny z piekła rodem. Wulgaryzmy, wrzaski i gwizdy unosiły się nad obscenicznymi transparentami, na których wypisano żądania prawa do zabijania.

Tak się złożyło, że w tych protestach biorą udział m.in. zdeklarowani homoseksualiści, lesbijki oraz politycy lewicy i Platformy Obywatelskiej – formacji, która na początku powstania deklarowała swoje przywiązanie do chrześcijańskich wartości. Parlamentarzyści wykorzystują sytuację do rozhuśtania nastrojów – każda okazja jest dla nich dobra. Nie bacząc na zagrożenie epidemiczne, nawołują do protestów i – tutaj trzeba nazwać rzecz po imieniu – do zabijania. Argument, że walczą o prawa człowieka, jest równie absurdalny jak argument, że aborcja ma służyć kobiecie.

Lewacka rewolucja

Dzisiaj feministki oraz ich poplecznicy głośno krzyczą o swoich prawach; a najgłośniej i najwulgarniej krzyczą ci, którzy popierają ideologię LGBT. Walka o prawo do zabijania jest jednym z elementów lewackiej rewolucji, której jesteśmy świadkami. Jej przejawy widać na całym świecie – w USA jest to między innymi Black Lives Matter, a w Europie tęczowi agresorzy.

Wystarczy popatrzeć na to, co pozostawiła po sobie wyjąca na ulicach Warszawy hołota, by pozbyć się złudzeń co do rzekomo pokojowych protestów. Mury kościołów pomazane czarnymi napisami, które kojarzą się z satanistycznymi obrzędami, wulgarne napisy typu „ch...j”, „j...ć PiS”, które pojawiły się na pomniku Ronalda Reagana w Warszawie czy też na pomniku 15 Pułku Ułanów Poznańskich, są wymowną wizytówką stanu umysłu protestujących. To podburzanie do protestów ma na celu jedno – przejęcie władzy. Tak jak robili to bolszewicy, którzy w imię walki o prawa „ludu pracującego miast i wsi” w rzeczywistości doprowadzili do upodlenia robotników. Gdyby nawet doszło do przejęcia władzy, to czy obecnie protestujący myślą, że nastąpi spokój? Że z ulic znikną tłumy i nastanie kraina szczęśliwości? Tych, co tak myślą, czeka zimny prysznic – rozpuszczona tłuszcza w poczuciu swojej bezkarności nadal będzie wszczynała burdy na ulicach. Zalążek tego już mamy dzisiaj, o czym można było się przekonać w minioną sobotę. Rafał Trzaskowski, który dwukrotnie pojawił się na protestach feministek w Warszawie, usłyszał od kolektywu Stop Bzdurom zdecydowane: „Trzaskowski, ty też masz wyp…lać”. Stop Bzdurom to anarchistyczno-queerowa grupa założona przez Michała Sz. ps. Margot i jego dziewczynę Zuzannę Madej ps. Łania. Grupa jest agresywna i ordynarna – jej uczestnicy są zwolennikami anarchii, a ich ataki są wymierzone głównie w obrońców życia.  

Te same twarze  

Na podgrzewaniu nastrojów zależy nie tylko politykom, lecz także popierającym ich mediom. Tak, jak w alarmującym tonie relacjonowały rzekomą agresję wobec Michała Sz., który uważa się za osobę niebinarną i rzucał się z pięściami na spokojnych ludzi, tak samo histerycznie przedstawiają protesty feministek, na których widać ciągle te same twarze. Można ze spokojem powiedzieć w ciemno, że są na nich babcia Leokadia czy Arkadiusz Szczurek. Tak, jak byli na protestach „w obronie sądów” i wszczynali burdy na miesięcznicach smoleńskich, tak i teraz są na posterunku. Czarny sabat ma swoich zwolenników, którzy prześcigają się w wulgaryzmach. W miniony weekend ich profile w mediach społecznościowych zamieniły się w prawdziwy ściek i nawet pobieżna lektura wystarczyła, by się przekonać, że wcale nie chodzi im o wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. Nazywanie „padliną” ciał zmarłych, których uznaje się za przeciwników politycznych, z wyrokiem Trybunału nie ma nic wspólnego, świadczy natomiast o stanie umysłu tych, którzy w ten sposób piszą. Od lat ci sami parlamentarzyści są zwolennikami aborcji, za każdym razem, gdy ten temat pojawia się w przestrzeni publicznej, widzimy „zatroskane” twarze tych samych celebrytów pochylające się nad losem „biednych kobiet”, które „zmusza się do rodzenia”. Dziecko – istota ludzka – w ogóle się nie liczy, jakby było zbędnym przedmiotem, który należy wyrzucić.

Konfederacja przeciw życiu? 

Dwa dni po wydaniu orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny Artur Dziambor, poseł Konfederacji, napisał na swoim koncie Facebookowym, że „całkowity zakaz aborcji i zmuszanie kobiet do rodzenia np. dzieci bez mózgu nie może mieć miejsca w cywilizowanym kraju. Takie sytuacje postrzegam jako nieludzkie”. To oświadczenie wywołało niemały popłoch wśród zwolenników Konfederacji, której posłowie dostali się przecież do Sejmu głównie dzięki hasłu „Stop aborcji”. Teraz maski opadły – wiadomo, kto jest kim. Jestem bardzo ciekawa, jak się zachowają poseł Dziambor i jego koledzy na spotkaniu ze swoimi wyborcami i czy pytani o swoją woltę będą w stanie się z tego wytłumaczyć. Moim zdaniem nie, nawet jeżeli będą tłumaczyli, że ich partia składa się z różnych ugrupowań, które mają swoje odrębne poglądy. Archiwa jednak nie kłamią. Rok temu, 25 października 2019 r., tuż po wyborach na profilu Konfederacji na Twitterze zamieszczono zdjęcie m.in. Krzysztofa Bosaka i Artura Dziambora z następującym opisem:

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo