11 obserwujących
61 notek
221k odsłon
1696 odsłon

Junta Jaruzelskiego wobec kobiet

Wykop Skomentuj21

 

Temat internowanych kobiet i spojrzenia na tamten czas oczami dziecka – Aleksandry Wesołowskiej, córki Hanny Natory-Macierewicz i Antoniego Macierewicza został poruszony w programie „Koniec systemu” , który jest emitowany w każdy wtorek o godz. 21.30 na antenie Telewizji Republika. Poniżej linki do programu oraz tekst. 

https://www.youtube.com/watch?v=e4ZUyy0fMDE&feature=youtu.be
 
Archiwalne odcinki tego programu można obejrzeć na facebooku na stronie Koniec Systemu.

Gołdap. W czasach PRL –u mieścił się tutaj ośrodek wczasowy Radiokomitetu. Położony w środku lasu był idealnym miejscem na wypoczynek ludzi radia i telewizji, którzy chcieli  pobyć z dala od publiczności. W stanie wojennym ośrodek stał się miejscem internowania ponad 460 kobiet z całej Polski  – działaczek opozycji niepodległościowej. W Gołdapi były przetrzymywane m.in. Ewa Tomaszewska, Anna Walentynowicz, , Grażyna Najnigier z d. Małecka, Hanna Natora-Macierewicz, Maria Peisert-Kisielewicz.

- Internowanie pozostawiło w nas trwały ślad. Każda z nas to odchorowała, jedna mniej inna bardzo poważnie – mówi Grażyna Najnigier, która w Gołdapi przebywała od 15 stycznia 1982 do 1 lipca 1982 roku.

Kobiety w Gołdapi były 24 godziny na dobę pilnowane przez żołnierzy i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. Cyklicznie były przesłuchiwane przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Bez rodzin, były poddawane presji psychicznej a w pierwszych okresach internowania nie wiedziały, co się dzieje w kraju i z ich najbliższymi. Hanna Natora- Macierewicz była najdłużej internowaną kobieta z małym dzieckiem, którego  obydwoje rodzice zostali uwięzieni.

Początek stanu wojennego

Dla działaczek podziemnej „Solidarności” stan wojenny – podobnie jak dla większości Polaków był kompletnym zaskoczeniem.

- Wstałam rano, by przygotować imieniny mojej mamy. I wtedy dowiedziałam się, że wprowadzono stan wojenny. „ Oszukali nas” – powiedziałam do taty i się rozpłakałam. Wieczorem było przyjęcie imieninowe, ale wszyscy siedzieli przy stole smutni i przygnębieni. W poniedziałek pobiegłam do pracy na Politechnikę Wrocławską. Jak wielu innych pracowników i studentów tej uczelni wzięłam udział w strajku. Po jego zakończeniu rozpoczęłam działalność w podziemiu – mówi nam Małgorzata Suszyńska, działaczka „Solidarności Walczącej”.

Maria Peisert-Kisielewicz w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. siedziała przed telewizorem, gdy nagle została przerwana emisja filmu.

- Zaczęto nagle nadawać muzykę poważną. Rano już wiedzieliśmy, co się stało. Razem z moim przyszłym mężem wsiadłam do autobusu i pojechaliśmy do warszawskiej siedziby „Solidarności”. To co mnie uderzyło i co pamiętam do dziś to przerażająca cisza. Nikt się w autobusie do siebie nie odzywał, podobnie na ulicy. Ta cisza była groźna i złowroga – wspomina Maria Peisert-Kisielewicz.

Grażynę Najnigier o stanie wojennym powiadomił ojciec.

- Odsypiałam strajk, w którym uczestniczyłam z ramienia Niezależnego Związku Studentów. Gdy już wiedziałam, co się stało wyszłam z domu; nikt z nas nie zamierzał zaprzestać działalności – mówi.

Hanna Natora–Macierewicz została zatrzymana nocą 19 grudnia na lotnisku Warszawa Okęcie, bezpośrednio po wyjściu z samolotu, którym przyleciała z Londynu. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa zarządzili rewizję osobistą i dokładnie przeszukali bagaże.

- Wysypali wszystko, co miałam w walizkach na leżące na podłodze hali wojskowe pałatki. Większości rzeczy nigdy nie odzyskałam – zniknęły listy i koperty z pieniędzmi, które wiozłam do Polski. Przekazali mi je dla swoich bliskich Polacy, którzy zostali w Londynie – mówi nam Hanna Natora-Macierewicz. A przede wszystkim – zniknęły kserokopie dokumentów – efekt wielotygodniowych poszukiwań i badań archiwalnych.

Żona obecnego ministra obrony narodowej wyjechała do Wielkiej Brytanii we wrześniu 1981 r. Była wówczas doktorantką prof. Jerzego Łojka i pracowała w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Wyjechała na trzymiesięczne stypendium do Londynu, aby przeprowadzić kwerendy archiwalne w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego.

Otrzymała informację, że jej mąż Antoni został zatrzymany w Gdańsku.  Po uzyskaniu informacji o aresztowaniu męża postanowiła natychmiast wrócić do Polski – w przeddzień wprowadzenia stanu wojennego podczas rozmowy z mężem dowiedziała się, że ich pięcioletnia córeczka przez kilka dni będzie pod opieką jego siostry - Barbary.  Nie wiedziała, że mężowi w pierwszej chwili udało się uniknąć aresztowania.  Został zatrzymany 16 grudnia po pacyfikacji strajku w Stoczni Gdańskiej. Po aresztowaniu a następnie internowaniu Hanna Macierewicz długo nie wiedziała, co dzieje się z ich dzieckiem; również rodzina nie wiedziała o jej wcześniejszym powrocie ze stypendium i akcji zatrzymania na lotnisku.

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura