Zdzisław Kręcina po trwającej blisko 28 lat karierze, musiał pożegnać się z PZPN (fot. flickr.com/photos/drabikpany)
Zdzisław Kręcina po trwającej blisko 28 lat karierze, musiał pożegnać się z PZPN (fot. flickr.com/photos/drabikpany)
Łukasz Rogojsz Łukasz Rogojsz
802
BLOG

PZPN + afera taśmowa = Lato zostaje, Kręcina na aucie

Łukasz Rogojsz Łukasz Rogojsz Rozmaitości Obserwuj notkę 1

„Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka” - głosi stare polskie przysłowie. W przypadku Zdzisława Kręciny „kilka” należałoby zamienić na „kilkanaście” lub nawet „kilkadziesiąt”, ale przesłanie całości pozostałoby bez zmian. Dlaczego? Bowiem po 28 latach ten konkretny wilk został ze swojego stada usunięty.

Przewrotnie można stwierdzić, że PZPN wykręcił Kręcinie przykry numer. Jednak po niedawnej „aferze taśmowej” okazało się to absolutną koniecznością. Tylko w ten sposób można było uniknąć poważniejszych, być może nie tylko kadrowych, ale nawet strukturalnych, zmian i zachować status quo. A to dla prezesa Grzegorza Laty, który sam złożył wniosek o odwołanie, jest rzeczą cenniejszą nawet od zaufanego Kręciny. Działacza z krwi i kości, działacza z zawodu, działacza z powołania.

Jak powiedział członek zarządu PZPN Jacek Masiota, który wnioskował o zwołanie środowego posiedzenia, Kręcina został usunięty niejednomyślną decyzją zarządu. Jak to zniósł? Podobno „honorowo i po góralsku, tak jak należy się zachowywać w takich sytuacjach”. Takim oto sposobem PZPN stracił sekretarza generalnego, a Lato swojego największego stronnika.

Kręcina w PZPN był od 1983 roku, pełniąc wiele różnych funkcji. Ostatnio, od 1999 roku, zajmował stanowisko sekretarza generalnego. Przetrwał wielu prezesów i wiele afer. Zawsze utrzymywał się w grze. Mimo niepozornej i sympatycznej fizjonomii, to właśnie on odpowiadał za najważniejsze decyzje PZPN na przestrzeni wielu ostatnich lat. To on był najważniejszym i najbardziej obrotnym graczem w tej całej, związkowej układance.

Teraz Kręciny w PZPN już nie ma. Lato został. Pytanie tylko, co znaczy w PZPN Lato bez Kręciny? Do tej pory prezes tak sprawnie funkcjonował w związkowych realiach w dużej mierze dzięki doświadczeniu, sprytowi i kontaktom swojego znacznie bardziej kompetentnego kolegi. Jednak w celu ratowania własnego stołka musiał kogoś po „aferze taśmowej” poświęcić. Siebie przecież nie odstrzeli, więc padło na poczciwego Zdzisława. Czy jednak Lato nie pożałuje tego wyboru prędzej niż sam by pomyślał?

Fakty są dla Laty okrutne. Reputacja związku jest zszargana do granic możliwości. Irytacja władz poczynaniami PZPN również przybrała poważne rozmiary. Kibice piłkarskiej centrali nie znoszą, żeby nie używać słowa „nienawidzą”. Sponsorzy też wszystkiemu bacznie się przyglądają i na pewno nie są zadowoleni z widoku, który ukazuje się ich oczom. Nawet, zawsze broniące PZPN, FIFA i UEFA mają już dość skandali w polskiej piłce.

A w samym związku liczba przeciwników Laty rośnie z każdym dniem. Prezes ma się czego obawiać tym bardziej, że teraz ta grupa zyskała nieformalnego przywódcę – Jacka Masiotę. Człowieka, który od dłuższego czasu starał się rozbić PZPN-owski beton, ale wobec powszechnego kolesiostwa wydawał się bezsilny i, przede wszystkim, osamotniony. Trzeba przyznać, że „afera taśmowa” spadła mu jak z nieba. Teraz ma szansę wcielić w życie swoje od dawna snute plany. Jak widać, zaczął całkiem nieźle – pozbył się Kręciny. Chciał usunąć również Latę, ale na to przyzwolenia jeszcze nie było.

Jak więc rysują się przyszłe losy PZPN? Trudno obecnie w tej sprawie wyrokować. Lato został sam, Masiota rośnie w siłę, koniunktura na zmiany wydaje się lepsza niż kiedykolwiek wcześniej. Bo jeśli nie teraz, to kiedy?

Wiele będzie zależeć od tego, kim prezes zechce zastąpić Kręcinę. Bez dwóch zdań, kogoś tak obrotnego i doświadczonego nie znajdzie. Ale musi próbować. Pozostając w osamotnieniu podzieli los byłego sekretarza generalnego znacznie szybciej niż sam mógłby przypuszczać.

Jest jeszcze inna, interesująca kwestia, a mianowicie przyszłość Kręciny. Zdaniem Masioty „jego misja w PZPN dobiegła końca”. Mnie jednak jakoś nie chce się wierzyć, żeby osoba mająca tak rozległą wiedzę o związku, jego członkach i wszystkich misternie skrywanych tajemnicach tak po prostu, z dnia na dzień, zniknęła. Kręcina z pewnością da jeszcze o sobie usłyszeć. Pytanie tylko, kiedy?

"Człowiek rośnie w grze o wielkie cele" - Friedrich Schiller "Osiąga się triumf przez zwalczanie trudności" - Victor Marie Hugo "Fortuna boi się odważnych i uciska bojaźliwych" - Seneka Młodszy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości