To swoisty fenomen. Tego dnia nikt w Hiszpanii nie pozostaje bezstronny. Jesteś albo po białej, albo po niebiesko-czerwonej stronie. Real Madryt albo Barcelona, tylko to się liczy. El Clásico, Gran Derbi Europa czy Derbi Español – już sama liczba nazw, jakie z upływem czasu przylgnęły do tego meczu mówi o jego znaczeniu dla Hiszpanów. Zresztą, nie tylko dla nich. Tymi spotkaniami żyje cały piłkarski świat, bez względu na narodowość, religię, zamożność czy preferencje seksualne.
Wiele mówi się o tym spotkaniu. Żyje nim absolutnie każde medium w Hiszpanii. Nie tylko madryckie „As” i „Marca” czy katalońskie „Sport”, „El Mundo Deportivo” i „Don Balón”, ale także pozostali przedstawiciele prasy, z „El Mundo”, „El País” czy „La Vangaurdia” na czele. Jedynie madrycki dziennik „ABC” podchodzi do tematu Gran Derbi dość spokojnie.
Starcie Realu z Barceloną przedstawiane jest jako rywalizacja dwóch najlepszych klubów na świecie, dwóch najwybitniejszych trenerów (Pep Guardiola vs Jose Mourinho), dwóch najgenialniejszych piłkarzy (Cristiano Ronaldo vs Leo Messi) czy wreszcie dwóch opcji polityczno-kulturowych (centralistycznej Kastylii oraz wielbiącej swoją wolność i domagającej się autonomii Katalonii). To wszystko prawda, ale moim zdaniem esencja całości sprowadza się do czegoś innego.
Mecz na Santiago Bernabeu 10 grudnia, tak jak kilka wcześniejszych i zapewne kilka kolejnych, będzie pojedynkiem Mourinho z Messim. Pierwszy jest bez dwóch zdań najlepszym trenerem na świecie, geniuszem taktycznym i motywacyjnym, urodzonym zwycięzcą. Czego się nie dotknie, zamienia w złoto. Prędzej czy później. Tak było z FC Porto, potem Chelsea Londyn czy Interem Mediolan, a teraz ta sztuka zaczyna mu się udawać z Realem Madryt.
Messi? Czy o nim można jeszcze napisać coś, czego nie napisano? Czy można pochwalić go w jakiś nowy, niespotykany dotąd sposób lub za rzecz, której nikt inny dotąd nie zauważył? Jest futbolowym geniuszem, bez dwóch zdań. Jest lepszy od Ronaldo, tutaj też nie ma wątpliwości. Dlaczego, ktoś zapyta? Ano dlatego, że potrafi w pojedynkę wygrywać mecze, i to te najważniejsze, o najwyższą stawkę. Dowód? 13 goli strzelonych Realowi w 15 El Clásico, w których brał udział.
Tak więc w sobotni wieczór zobaczymy całą plejadę piłkarskich gwiazd. Zobaczymy także wielkie piłkarskie święto i bez wątpienia równie wiele emocji. Być może zobaczymy również wspaniałe widowisko, chociaż z wykreowaniem takiego w Gran Derbi obie drużyny miały ostatnimi czasy spore problemy. Jednak przede wszystkim będziemy oglądać starcie trenerskiego kunsztu Portugalczyka z niespotykanymi umiejętnościami argentyńskiego wirtuoza piłki.
- Nie ważne, czy jestem lepszy od Cristiano Ronaldo. Ważne, czy Barcelona jest lepsza od Realu Madryt – powiedział niegdyś Messi w kontekście spotkań Real - Barcelona i jego rywalizacji z Ronaldo o miano najlepszego gracza na świecie.
- Musi myśleć, że jestem świetnym facetem. Musi tak myśleć, bo w przeciwnym razie nie dałby mi tak wiele. Mam wspaniałą rodzinę. Pracuję w miejscu, o pracy w którym zawsze marzyłem. Pomógł mi tak bardzo, że musi mieć o mnie naprawdę wysokie mniemanie – przyznał „The Special One” zapytany przez jednego z dziennikarzy, co jego zdaniem Bóg o nim sądzi.
Inne profesje, inne zalety i wady, inne osobowości. Messi i Mourinho, dwaj geniusze, jednak będący niczym ogień i woda. To właśnie między nimi rozegra się decydująca batalia o zwycięstwo w Derbi Español, o panowanie w lidze hiszpańskiej, o władzę nad futbolowym światem.


Komentarze
Pokaż komentarze