Duchowość polityczna
"Jest tajemnica, która szczególnie natrętnie powraca do nas w czas rozterek: tajemnica zła. Kręcimy się wokół niej jak przestraszone ptaki..." - ks. Tischner
0 obserwujących
4 notki
1275 odsłon
272 odsłony

Ofiara na lewicy i ofiara w chrześcijaństwie

Wykop Skomentuj2

image


Ideolodzy lewicy tworzą uprzywilejowaną kastę ofiar, które - ze względu na doświadczenia przemocy i dyskryminacji - mają prawo wypowiadać się na tematy polityczne. Osoby, które nie mogą "wykazać" własnej "historii przemocy" mają gorszy mandat do zabrania głosu, natomiast osoby identyfikowane jako oprawcy są dyskwalifikowane z miejsca.

Nie chodzi wyłącznie o historię przemocy fizycznej; mężczyźni nie mają prawa wypowiadać się na temat refundowania podpasek, ponieważ nigdy nie mieli okresu. Okres wiąże się z cierpieniem; kobiety stają się ofiarami własnej biologii i dlatego mają prawo żądać darmowych podpasek. Jest to wspólnota niedostępna dla mężczyzn (pytanie brzmi, czy wyjątkiem byłaby osoba transseksualna, która identyfikowała się jako kobieta? taka osoba mogłaby zaprezentować inny "glejt" powołując się na cierpienia związane z dyskryminacją)

Sposób myślenia oparty o kluczową rolę ofiary jest bliski martyrologii chrześcijańskiej, która wywyższa i uświęca ofiary począwszy od samego Chrystusa. Chrystus złożył dobrowolną "samo-ofiarę", tak samo święci ginący za wiarę i cierpiący gwoli Syna Bożego. Oczywiście mechanizm uprzywilejowania na lewicy nie zawiera czegoś takiego jak "dobrowolna ofiara", jednak współdzieli z katolicyzmem istotny "rytuał wtajemniczenia". Mianowicie:

Człowiek przechodzący przez piekło przemocy, dyskryminacji i innych nadużyć przechodzi swoistą transformację, która wywyższa go, czyni równiejszym pośród równymi. Ta transformacja ma przynajmniej dwie twarze; albo jest to swoiste oczyszczenie przez ogień, albo smutny los człowieka straumatyzowanego. Osoba cierpiąca na PTSD jest ofiarą, która nie uwolniła się od cierpienia z przeszłości i odtwarza je w kółko. Ta pętla odtwarzania może przybierać postać zemsty i resentymentu, ale także perwersji; odgrywania sytuacji traumatycznej - replikowania jej i odwracania - w celu osiągnięcia rozkoszy. Osoba, która przeszła przez cierpienie i przepracowała je staje się wartościowym rzecznikiem swojej społeczności i "mówcą niemych", czyli ofiar. Idea ta jest głęboko zakorzeniona w chrześcijańskim kosmosie i jest kontynuowana w "nowym wydaniu" na lewicy.


Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo