Latem 1944 roku armia sowiecka w szybkim tempie zbliżała się do Warszawy. Grupa Szańca i dowództwo NSZ nie były poinformowane o zamiarze" walki o Warszawę". 28 lipca 1944 roku inż. Janusz Regulski (komendant Straży Obywatelskiej we wrześniu 1939 roku i sympatyk NSZ) spotkał się z generałem Borem, który oświadczył mu, że powstania nie będzie. Pomimo, że można zrozumieć decyzję gen. Bora i tłumaczyć względami konspiracji, to jednak oświadczenie to było brzemienne w skutki.
Pod koniec lipca 1944 roku większość przywódców Grupy Szańca opuściło Warszawę. W mieście pozostał m.in. komendant okręgu Warszawa-miasto - mjr. Mikołaj Kozłowski, mjr. Radziszewski, ppłk. Boguszewski. Po wybuchu powstania komendant okręgu Warszawa-miasto włączył te oddziały NSZ, które udało mu się zmobilizować. Większość żołnierzy NSZ znalazło się rozproszonych w oddziałach AK, a plany utworzenia dywizji NSZ-NOW i NSZ-ZJ nie uzyskało akceptacji KG AK.
Żołnierze NSZ walczyli w Zgrupowaniu Chrobry II, Brygada "Koło" podporządkowała się ppłk. Karolowi Ziemskiemu z AK na Starym Mieście, podchorążowie NSZ walczyli w zgrupowaniu AK "Róg". Rozproszenie żołnierzy NSZ po oddziałach AK wynikało, z tego, że NSZ nie podporząkowane AK nie podlegało alarmowi powstańczemu i nie zostali zawiadomieni o decyzji wybuchu powstania. Liczbę żołnierzy NSZ biorących udział w Powstaniu Warszawskim ocenia się na około 2000, wliczając żołnierzy NSZ rozproszonych po oddziałach AK.
Niezależnie od przeszłych i obecnych dyskusji i ocen, oddając hołd Powstańcom warszawskim nie powinniśmy zapominać o żołnierzach NSZ, którzy uważali Powstanie za błąd, ale walczyli do końca o Polskę, bo tak było trzeba.
Cześć pamięci wszystkich Żołnierzy Powstania!




Komentarze
Pokaż komentarze