dzida dzida
380
BLOG

Smoleńsk: 10 przykładów "profesjonalizmu" Rosjan i MAK

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 5

Po trzech miesiącach od katastrofy w Smoleńsku można powiedzieć, że coś tam wiemy ale bardziej uprawnione jest stwierdzenie, że oficialnie wiemy bardzo niewiele a liczba pytań z  dnia na dzień rośnie niż się wyjaśnia.

Mamy transkrypt z tzw. voice recordera - ale nie przyznają się do niego oficjalnie władze rosyjskie (1) choć już zarzuciły Polsce łamanie prawa za ujawnienie jego treści (2) (ciekawe...). Dodatkowo pod tzw. stenogramami brakuje podpisu płk. Bartosza Stroińskiego, który uczestniczył w pracach nad rozszyfrowaniem głosów załogi (3).

Materiał dowodowy znajduje się w rękach służb Federacji Rosyjskiej. Na jak "profesjonalne" i bezstronne dochodzenie ze strony MAK i Rosjan warto liczyć można było się przekonać wielokrotnie.

Pierwszym przykładem "profesjonalizmu" jest taki drobiazg jak problem z podaniem godziny katastrofy. Przez kilka tygodni wszyscy przekonani byli, że to godzina 08:56 (godzina, kiedy zabrzmiały syreny alarmowe). Potem okazało się, że jest to godzina 08:41. Trochę słabo, jak na profesjonalistów.

Drugi przykład "profesjonalizmu" to akcja ratunkowa - MAK w swoim wstępnym raporcie pisze, że dotarcie do miejsca katastrofy zajeło cyt. ok 13 minut. (4) Miejsce katastrofy oddalone jest od lotniska o niecałe 840 metrów (tamże). Nieco długo się zeszło.

Trzeci przykład "profesjonalizmu" to zabezpieczenie materiału dowodowego, czyli m.in. zabezpieczenie miejsca katastrofy. To że redaktorzy "Faktu" znaleźli fragment awioniki Tupolewa (5) a zwykli Rosjanie godło (6), jestem smutnym memento jak Rosja podchodzi do sprawy. Ciekawe jest, że MAK twierdził, że miejsce katastrofy było zabezpieczone już kwadrans po katastrofie (4). Jak to "zabezpieczenie" wyglądało można się było przekonać, gdy jeszcze wiele dni po katastrofie znajdowano różne elementy samolotu i rzeczy osobiste pasażerów (najbardziej przekonała się o tym rodzina Andrzeja Przewoźnika). Dla porównania - w USA do dnia dzisiejszego trwa przesiewanie gruzów z WTC w celu znalezienia szczątków ofiar (prawie 9 lat po zamachach).

Czwarty przykład "profesjonalizmu" to wykluczenie możliwości awarii samolotu czy zamachu (Komisja Techniczna wysunęła jednoznaczny wniosek - podczas lotunie doszło do aktu terrorystycznego, wybuchu, pożaru na pokładzie samolotu, usterek w funkcjonowaniu urządzeń technicznych samolotu.(4)) i to nie tylko w raporcie z 19 maja 2010 (raptem miesiąc po katastrofie - zaiste wspaniałe tempo) i tydzień po tym gdy "Fakt" znalazł i przekazał fragment radiokompasu Tupolewa. Ale Rosjanie wiedzieli to już krótko po katastrofie bo 13
kwietnia (10) (i pewnie nie ma na to wpływu fakt, że MAK odpowiada również za certyfikowanie samolotów remontowanych na terenie WNP, w tym polskiego Tupolewa który przeszedł remont w Samarze).

Piąty przykład "profesjonalizmu" to kombinowanie przy urządzeniach oświetleniowych na lotnisku w Smoleńsku już godzinę po tragedii. Zdjęcia z wkręcania żarówek przez rosyjskie służby zrobił białoruski dziennikarz Siergiej Serebro (7). Ciekawe, czy dzięki temu MAK mógł napisać we wstępnym raporcie, że "Lotnisko i jego wyposażenie odpowiadają normom startu i lądowania samolotów różnych klas" (4)

Szósty przykład "profesjonalizmu" to umiejętności jakimi popisał się MAK przy odczytywaniu zapisów z tzw. voice recordera. Blisko 30% to tzw. zwroty niezrozumiałe, a jeżeli wierzyć ministrowi Kwiatkowskiemu to polskim specjalistom (pracującym na kopii!) udało się już zmniejszyć ten wskaźnik do 15-20% (9). Co ciekawe MAK w raporcie napisał, że "Zakończono wspólne prace rozszyfrowywania rozmów członków załogi, identyfikacja ich głosów została przeprowadzona przez polskich lotników" a "Głosy załogi są precyzyjnie zidentyfikowane" (4), co może (choć nie musi) sugerować, że więcej Rosjanie nie mieli potrzeby odczytywać.
Drobiazgiem jest, że wśród materiału określonego jako "niezrozumiały" również mogą się znajdować wypowiedzi członków załogi.

Siódmym przykładem "profesjonalizmu" jest sposób w jaki Rosjanie "odtworzyli" wrak polskiego samolotu na lotnisku w Smoleńsku. Rosjanie najzwyczajniej w świecie zrzucili części, które znaleźli w jedno miejsce, rysując obrys samolotu na płycie lotniska postojowej lotniska (11). Dzięki temu nie widać ile części odnaleziono ile brakuje. Jak to się robi inaczej pokazuje dochodzenie w sprawie lotu TWA 800 (katastrofa z  17 lipca 1996 roku), gdzie zbudowano specjalną konstukcję, na którą nakładano odnalezione części samolotu (12). Przy zarzutach, które się pojawiają że przednia część kadłuba została zniszczona przez eksplozję z użyciem ładunku niekonwencjonalnego albo że wręcz części kokpitu "wyparowała", odtworzenie wraku samolotu (w celu przecięcia spekulacji) wydaje się naturalną rzeczą. Niestety, nie dla prowadzących dochodzenie.

Ósmym przykładem "profesjonalizmu" i chęci współpracy są problemy jakie ma polska prokuratura z realizacją przez stronę rosyjską wniosków o pomoc prawną. Jak dotąd z pięciu wniosków (a ostatnio prasa informowała, że złożono dodatkowe) Rosjanie zrealizowali tylko ... część jednego (13).

Dziewiątym przykładem "profesjonalizmu"
, dobrej woli i chęci współpracy, jest nieprzekazanie przez Rosjan telefonu satelitarnego prezydenta (14) (badają na wypadek możliwości zakłóceń?). Co ciekawe, Rosjanie orzekli, że wszystkie urządzenia nawigacyjne pracowały sprawnie. Jeżeli tak było to czemu polska prokuratura bada możliwość zakłócenia urządzeń np. poprzez telefony komórkowe (ale również za pomocą wyśmiewanego meconingu).?

Dziesiątym przykładem "profesjonalizmu" jest fakt, że do dziś wiele ofiar nie dostało z Rosji protokołów sekcji zwłok swoich bliskich (16) np. pani Gosiewska, czy pani Kurtyka, choć ostatnie zwłoki dotarły do Polski jeszcze w kwietniu 2010. Bez protokołów z sekcji, dokonanych w obecności polskich patomorfologów nie będzie można wykluczyć tych teori tzw. spiskowych, które mówią że kilka osób przeżyło i zostali zastrzeleni przez Rosjan.

Tak, już teraz widać, że premier Tusk dobrze przysłużył się wyjaśnieniu przyczyn tej katastrofy a wyjaśnienie jej leży mu bardzo na sercu.


______________________________

(1)
http://fakty.interia.pl/swiat/news/stenogramy-rosja-nie-potwierdza-autentycznosci,1487236

(2)
http://www.wprost.pl/ar/197310/Publikujac-stenogram-Polska-zlamala-uzgodnienia/?K=1&KI=269017

(3)
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pilot-tu-154-ktory-rozpoznal-glosy-zalogi-podpisal_141451.html

(4)
wstępny raport MAK dostępny dla dziennikarzy

(5)
"Fakt" 11 maja 2010 r.
www.fakt.pl/Znalezlismy-czesc-tupolewa-Czy-bedzie-przelom-w-sledztwie-,artykuly,71556,1.html

(6)
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-z-katastrofy-pod-
smolenskiem-ocalalo-godlo,nId,274630

(7)
http://www.fakt.pl/SZOK-Wkrecali-zarowki-po-katastrofie,artykuly,69534,1.html

(8)
http://www.tvn24.pl/-1,1651767,0,1,pilot--ktory-latal-z-prezydentem-bylo-jedno-zajscie,wiadomosc.html

(9)
http://www.tvn24.pl/12690,1664958,0,2,oficjalnie-nie-znam-zapisow,wiadomosc.html

(10)
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-rosyjska-prasa-sa

molot-byl-sprawny-zawinil-czlowiek,nId,272351

(11)
http://fakty.interia.pl/galerie/galeria/wrak-tupolewa-na-lotnisku-w-smolensku/zdjecie/duze,1244935

(12)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Trans_World_Airlines_800

(13)
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/?id=175346

(14)
http://www.pap.com.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=depesza&dz=kraj&d
ep=20633&data=depeszadepesza&_CheckSum=-496595857

(15)
http://www.rp.pl/artykul/478465_Czy_telefony_mogly_zaklocic_urzadzenia.html

(16)
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/435847,sledztwo_ws_katastrofy_smolenskiej_tu
sk_i_komorowski_nie_beda_przesluchiwani.html

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka