Pamięta ktoś może obietnicę Premiera Tuska z początku kadencji, że gdzie się da będzie latał samolotami rejsowymi? Nie? To może warto przypomnieć:
Agnieszka Liszka(ówczesny rzecznik rządu - przyp. moje): Premier wszędzie, gdzie będzie to możliwe, chce korzystać z rejsowych lotów.(1)
Celem takiej operacji miało być oczywiście wykazanie troski Premiera Tuska o budżet. O tym, że wszystko to było podyktowane tylko i wyłącznie PR-em i nie miało nic wspólnego z oszczędnościami, można się było przekonać już niedługo. Okazało się bowiem, że samoloty z 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego mają do wylatanie pewien przydział godzin i skoro Premier nie chce nimi latać muszą latać na pusto:
Fakt, że VIP-y nie korzystają z naszych maszyn, nie daje żadnych oszczędności, bo my wtedy musimy latać w ramach treningów. Tyle że zamiast pasażerów wozimy powietrze - żali się w rozmowie z "Wprost" jeden z rządowych pilotów z 36. Pułku Lotnictwa Transportowego, który obsługuje VIP-owskie samoloty. (2)
Jest więc wielce prawdopodobne, że ten kto wpadł na ten pomysł niewiele wiedział,o tych "zwyczajach" (daje to pewien sygnał o rzekomym profesjonalizmie tej ekipy, czyli tym czym zachwyca się bardzo wielu młodych japiszonów, zapatrzonych w PO i jej szefa).
Mnie interesuję ten aspekt, bo w jakiś sposób oddaje również beztroskie podejście rządu do kwestii bezpieczeństwa przedstawicieli Państwa Polskiego.
Pomijając oczywistą udrękę dla pasażerów takiego lotu z VIPem, życie szybko zweryfikowało tą strategię.
Bezpośrednio przy premierze nikt obcy nie siedzi, ale już w pobliżu, w tej samej klasie tak.Jak w praktyce wygląda taka ochrona? Kancelaria premiera na ten temat milczy, zapewniając jedynie zdawkowo, że szef rządu ma zabezpieczoną odpowiednią ochron
Zamorska wizyta Premiera Tuska w USA zakończyła się nieciekawym incydentem, gdy niespodziewany telefon do biura LOT-u poinformował 9 marca 2008 roku , że na pokładzie samolotu z Premierem znajduję się bomba (3).
Warto przypomnieć reakcję ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego:
To skandaliczny żart. Sądzę, że władze amerykańskie będą starały się ustalić jego sprawcę.
Dodał, że nie uważa jednak, by decyzja o wyborze samolotu rejsowego, a nie rządowego, do wizyty za oceanem była błędna. Nie wiem, co by to zmieniło. Przed działalnością kryminalną trudno jest się ochronić - mówił w Nowym Jorku Sikorski. (3).
A więc dla ministra Sikorskiego lot rządowym, wojskowym samolotem (stacjonującym i pilnowanym przez wojsko, z wyselekcjonowanymi pasażerami, poddanego przed każdym lotem specjalnym procedurom, ze względu na pasażerów) jest mniej więcej tak samo ryzykowny jak lot samolotem rejsowym (teoretycznie też pilnowanym, ale z przypadkowymi pasażerami i wszystkim co się z tym wiąże). Ciekawe, ciekawe...
W ciekawy sposób skomentował to jeden z szefów BOR w rozmowie z Dziennikiem:
Tak naprawdę jesteśmy zdani teraz na działania amerykańskiej Secret Service, która zajmuje się w USA ochrona VIP-ów. (3)
Tak więc widać wyraźnie, iż nie jest problemem dla przedstawicieli rządu, że bezpieczeństwo polskiego Premiera jest uzależniona od działania służ innego kraju (tutaj: USA, ale gdy pomyśleć o tym co wiemy o zabezpieczeniu tzw. lotnisk zapasowych 10 kwietnia 2010 r. to jednak robi się słabo).
Historia z marca 2008 roku zakończyła się szczęśliwie, potem zdecydowano się utajnić loty z Premierem (4). Że nie zrobiono tego wcześniej - to też wiele mówi o podejściu do spraw bezpieczeństwa.
Tutaj warto wspomnieć jeszcze o tym, że samolot rejsowy (nawet z VIPem) na pokładzie, to jest "tylko" samolot rejsowy tzn. nie przysługują mu jakieś specjalne prawa, nikt nie wstrzyma ruchu nad lotniskiem, gdy taki podchodzi do lądowania (standard w przypadku lądowania Air Force One - to na wypadek, gdyby komuś przyszło powtórzyć manewr radzieckiego pilota i staranować samolot "wroga" swoją maszyną). Nie warto wspominać, o takich incydentach jak przypadkowe zestrzelenie samolotu rejsowego (choćby taki przypadek z omyłkowym zestrzeleniem Tu-154 z 78 osobami na pokładzie) (5) - trasy samolotów VIP projektuję się zgoła inaczej.
A co zrobić w sytuacji, gdy samolot z Premierem zostanie uprowadzony przez terrorystów? Teoretycznie - szczególnie po 11 września - można go zestrzelić...
***
SUPLEMENT:
Remont polskiego Air Force One w Samarze oczami.... dziennikarzy rosyjskich (czyli rzecz o bezpieczeństwie)
http://www.youtube.com/watch?v=n0IntHE3Yu
-----------
(1) http://wiadomosci.onet.pl/1650148,11,item.html
(2) http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-poleci-rejsowym-samolotem-a-rzadowe-na-pusto,wid,9735518,wiadomosc.html?ticaid=1ac17&_ticrsn=5
(3) http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/72356,alarm-bombowy-w-samolocie-tuska.html
(4) http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/128473,loty-premiera-beda-utajnione.html
(5) http://www.rmf24.pl/fakty/news-rosyjscy-eksperci-tu-154-zestrzelony-rakieta,nId,89545


Komentarze
Pokaż komentarze (2)