Dzisiejsze media ("Rzeczpospolita" i "Gazeta.pl") donoszą o kolejnej serii sondaży partyjnych, według których spada poparcie dla PIS (co mocno nie dziwi) i rośnie dla PO (co może dziwić). Nie wiem jak politycy PO podchodzą do wyników sondaży po ich klapie w trakcie wyborów prezydenckich, ale podejrzewam, że mimo wszystko ich znaczenie dla Platformy wcale nie osłabło.
Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy te wygłupy Palikota (co to niby partię nową zakłada) w połączeniu z podwyżką podatków, "sukcesami" w sprawie śledzctwa smoleńskiego i ogólnym spadkiem znaczenia międzynarodowego Polski (patrz sprawa ambasadorów UE), wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą kraju (lawinowy wzrost już nie tyle deficytu co długu publicznego), brakiem pomysłu (albo chęci - tak należałoby może napisać) na poważne reformy (zapewne jesienna ofensywa legislacyjna skończy się tym, że rząd złoży kilkadziesiąt projektów ustaw, w których np. koryguję jedno albo dwa zdania, próbując wcisnąć pic, że to projekt na usprawnienie państwa) nie spowoduję, że Donald Tusk zdecyduję się na ćwiczony już kilka razy manewr pod tytułem "ucieczka do przodu" i nie przyjdzie mu do głowy rozpisanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych.
Za wcześniejszymi wyborami przemawia bowiem coraz więcej argumentów:
1. Akcja Palikota
Janusz Palikot jest pewnego rodzaju Wunderwaffe PO, z której władze PO korzystają, gdy pojawiają się jakieś kłopoty. Do tej pory było to odwracanie uwagi od spraw ważnych i dla rządu niewygodnych, teraz misją pana JP jest poszerzanie bazy elektoratu dla PO o cześć antyklerykalną i lewicową (ewentualnie konstrukcja jakiegoś ruchu wasalnego, co wydaje mi się bardzo nieprawdopodobne). Innymi słowy PO przystępuję do przyśpieszonej próby konsumpcji SLD. Czy to się uda? To się okaże, ale SLD będzie musiało się ścigać w radykaliźmie z Palikotem (do tej pory praktycznie nie miała konkurencji, bo trudno uznać za taką SDPL).
2. Nastroje społeczne po działaniach rządu
Tu może już nie być tak fajnie i to całkiem niedługo. Wielu ekonomistów wskazuję, że podwyżka VAT to jest dopiero początek. Potrzeba dużo więcej niż tylko 4 mld PLN, więc kolejne sięgnięcie do kieszeni podatników stanie się konieczne, co w końcu może odbić się na wynikach poparcia PO i zaczną spadać (co nie oznacza, że automatycznie wzrośnie PIS)
3. Prawdopodobny sukces w wyborach lokalnych
Myślę, że perspektywa taka jest bardzo prawdopodobna. Na fali kolejnego zwycięstwa łatwiej jest w atmosferze euforii łatwiej o mobilizację do kolejnego zrywu. Wygrać w ciągu niespełna roku 3 razy ... to pyszna perspektywa dla każdego polityka, i nie wiem czemu Tusk miałby się jej oprzeć.
4. Dojrzewanie sprawy smoleńskiej
Nie wiem jak długo rząd będzie w stanie świadomego letargu w sprawie smoleńska (Komisją Badania Wypadków Lotniczych kieruję członek rządu, a całkiem sporo materiału dowodowego jest jeszcze w rękach Rosjan więc prokuratura ma conieco spętane ręce - minister sprawiedliwości chętnie mówi, że to dzięki niemu prokuratura jest niezależna i rząd nie ma na nią wpływu, zapominając że ws. Smoleńska sam postawił ją w trudnej sytuacji ... decyzją polityczną) osobiście oceniam, że temat katastrofy może się przez 4-5 miesięcy jeszcze przeciągnać (tłumaczenie materiałów, sprowadzanie szczątków itp.), potem przyjdzie czas na analizę, formułowanie wniosków i ewentualnych zarzutów - wszystko to wybuchłoby coś na przełomie lata i jesieni 2011, a więc jak nic przed wyborami parlamentarnymi. Lepiej więc licha nie kusić.
5. Casus rządów PIS-u
Po rozpadzie koalicji PIS-Samobrona-LPR w 2007 roku Jarosław Kaczyński zdecydował się na ruch do przodu i przyśpieszone wybory parlamentarne. Wiedział, że będąc rządem mniejszościowym może zbierać tylko cięgi za bezsilność czy trwanie u władzy itp. (nomen omen i tak tego nie uniknął), obserwując pikujące słupki poparcia. Tak wiedział, że choć może nie wygrać zdobędzie tyle szabel w Sejmie i Senacie, że ocali partię przed losem AWS-u. Akurat rząd mniejszościowy PO raczej nie grozi ale mając praktycznie pełnie władzy zaczną pojawiać się realne pytania jak Tusk się sprawdza. A tego Premier powinnien się obawiać.
6. Problem z koalicjantem
PSL, jak wiadomo lubi w którymś momencie rządów, które współtworzy przejść do opozycji (tj. być w rządzie, czerpać z tego profity i konfitury, ale równocześnie kontestować działania koalicjanta) - kto pamięta losy koalicji SLD-PSL to wie o co chodzi. Pokusa samodzielnych rządów jest zawsze silna. PSL może oczywiście również spróbować przed wyborami oderwać się od PO i wyjść z rządów (choć to trochę jak te słynne głosowanie karpi za przyspieszeniem świąt...), ale raczej nie zdecyduje się na taki krok.
7. Konstrukcja budżetu na 2011
Tej dyskusji rząd powinnien się obawiać. Gdyby wybory odbyły się na wiosnę w dużej części można by merytoryczną próbę dyskusji nad budżetem sprowadzić do przedwyborczej pałowanki i zarzucić PIS populizm (nie pamiętając o swoim oczywiście).
8. Niespełnione obietnice Tuska i Komorowskiego
Co do Tuska to jest ich tyle, że nikt już nie pamięta. Zaczynając od podatków, poprzez sprawne państwo (powódz i Smoleńsk pokazały jak działa), odpartyjnienie (patrz KRRiT) i masę pomniejszych obietnic. Do tego dochodzą gruszki na wierzbie autorstwa Prezydenta Komorowskiego, których prawdziwa licytacja miała miejsce pod koniec kampanii. Jest więc szansa, że wcześniejsze wybory mogą być argumentem ich niezrealizowania (wiadomo - zabrakło czasu).
9. Ferment w obozie przeciwnika
Obecnie PIS wydaje się nie tyle mieć problem z przywódcą, bo pozycja Kaczyńskiego jako lidera jest niezagrożona, co znajduję się na jakimś etapie kontestacji obranej strategii wyborczej i takich ogólnych rozliczeń (proces normalny po przegranych wyborach). Prawdopodobna porażka wyborcza w wyborach samorządowych mógłaby być sygnałem do kolejnej wolty Kaczynskiego (której to już) albo - co bardziej prawdopodobne - do szukania jakiegoś sposobu poszerzenia bazy wyborczej partii (a więc dopuszczenie elementów programu tzw. liberałów). Służyć to PO na pewno nie będzie, gdyż jak wiadomo obecny kurs Prezesa PIS jest dla PO najbezpieczniejszy.
-------------
Źródła:
http://www.rp.pl/artykul/526644-PiS-traci--Platforma-zyskuje.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8291541,PiS_traci__Platforma_zyskuje___sondaze_powyborcze.html


Komentarze
Pokaż komentarze (6)