Premier Donald Tusk w przemówieniu w Gdańsku na inauguracji roku szkolnego zapowiedział podwyżkę płac dla nauczycieli:
"Póki ten zawód nie będzie opłacany tak, jak wszyscy sobie marzymy, to przynajmniej wy tu nawzajem sobie pomagajcie w szkole, a ja zrobię wszystko, by rok po roku - tak, jak się umówiliśmy kilka lat temu - te płace dla nauczycieli były sensowniejsze i coraz wyższe ".
Tymczasem, jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" rząd chce ciąć administrację:
"Rząd chce w przyszłym roku zwolnić co dziesiątego urzędnika. Gazeta" poznała rządowy projekt ustawy o racjonalizacji zatrudnienia. Zwolnienia nastąpią w administracji państwowej, czyli w ministerstwach, agencjach rządowych, urzędach wojewódzkich, skarbówce, ZUS, NFZ, KRUS, NFOŚ, PRFON"
***
Po tych zapowiedziach wielka radość zapanowała wśród członków wszelakiej braci, zasiedlającej urzędy, biura, agencję celowe. Ludzie padali sobie w ramiona, wiwatowali, dzwonili po znajomych, wybiegali na ulicę, nie zważając na ulewę.
Wielki zaś smutek dotknął te tysiące bezimiennych pracowników oświaty muszących za marne grosze zmagać się z częstokrość oszalałą dziatwą, niejednokrotnie z narażeniem własnego życia i zdrowia, o honorze już nie wspominając. Po rozkrzyczanych korytarzach przemykali więc chyłkiem przedstawiciele ciała pedagogicznego, wstydliwie badając wzrokiem stan swoich sznurowadeł...
I jedni i drudzy wszak dobrze pamiętają, iż gdy rząd i Premier coś obiecują i zapowiadają to znaczy, żezrobią dokładnie odwrotnie...
http://www.tvn24.pl/-1,1671657,0,1,premier-obiecuje-nauczycielom-sensowniejsze-place,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)