dzida dzida
2571
BLOG

Smoleńsk: dziwne zachowanie Rosjan jak na „błąd pilota”

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 12

 

Rosjanie kończą przekazywanie dokumentów i rozpoczęli pisanie raportu końcowego, który zgodnie zresztą z zapowiedziami – główną winą obciąży pilotów Tupolewa. Sprawa nie jest specjalnym zaskoczeniem – Rosjanie głosili tą tezę od samego początku.
 
Już 11.04.2010 r. (1 dzień po katastrofie), TVN24 podawał:
Katastrofa samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim to błąd pilota - oskarżają Arkadiusza Protasiuka rosyjscy prokuratorzy i specjaliści. Według nich, pilot uległ presji i podchodził do lądowania czterokrotnie. (1)
 
Dziś wiemy, że było jedno zajście. Wiemy także, że pisanie takich rzeczy bez choćby znajomości zawartości „czarnych skrzynek” to po prostu zwykły brak profesjonalizmu (a wręcz jakaś próba dezinformacji). Sprawa rzetelności MAK się po prostu nie broni, bo NIKT nie mógł mieć pewności, że po prostu nie doszło choćby do awarii maszyny (to jest możliwe po badaniu FDRa, a ten został, co prawda znaleziony dzień wcześniej, ale NIE BYŁO szans, aby odczytać jego zawartość, bo to trwa co najmniej kilka tygodni).
 
Zresztą, sam MAK we wstępnym raporcie z maja 2010 roku wykluczył m.in. awarię samolotu (bodaj dzień wcześniej dziennikarze "Faktu" znaleźli część tablicy SPU-7 Tu-154M - jak więc rzetelne było badanie wykluczające awarię można się domyślić) czy błąd służb lotniskowych (które zresztą sam certyfikował), ale co bardziej dociekliwi pamiętają również że kiedyś "zdarzyło" mu się zataić istotne dowody złego wyposażenia i obsługi lotniska w Soczi, co było jedną z przyczyn katastrofy Airbusa A320 linii Armavia nr 967 w dniu 3 maja 2006 roku (chodziło m.in o to aby nie zepsuć opinii lotniska w mieście, które starało się o organizację Zimowej Olimpiady w 2014 roku - decyzję w tej kwestii MKOL podjął 4 lipca 2007 roku - niekorzystny wynik dochodzenia ws. lotu 967 mógłby pogrzebać szansę miasta kandydata).
 
Tak, więc za jakieś 2 miesiące MAK przedstawi raport ze zwyczajową tezą o winie pilotów (być może wpisze, że były jakieś uchybienia ze strony rosyjskiej typu „bałagan kompetencyjny w wieży kontroli”, ale po pierwsze – nie można być tego pewnym a po drugie – na pewno okaże się, że było to bez wpływu na bieg wydarzenia). Po tym strona polska będzie miała 60 dni na ustosunkowanie się (o tym, że można do tego czasu nie zdążyć przetłumaczyć materiałów, nie mówiąc już o sprowadzeniu wraku, czy badaniu „czarnych skrzynek” na ingerencję osób trzecich – rzecz normalna i zupełnie bez kontrowersji – a pomijając fakt, że części materiałów po prostu brak), nastąpi zamknięcie sprawy i ogłoszenie sukcesu wraz z podkreśleniem tytanicznej pracy zespołu.
 
Samą próbkę umiejętności PR ze strony MAK można było przeczytać, we wstępnym raporcie. Zwroty typu:
 
bardzo cenimy, że od samego początku dochodzenia mamy wsparcie kolegów z USA, państw UE, które oświadczyły, że nie wątpią w niezależność, obiektywność i profesjonalizm naszej Komisji” albo
 
W ciągu miesiąca po katastrofie przeprowadzono bezprecedensowo wielki - na tle praktyki międzynarodowej - zakres prac” lub
 
"Z całą pewnością oświadczam, że wszelkie okoliczności i przyczyny katastrofy będą zbadane obiektywnie i przejrzyście.”
 
– dają wiele do myślenia, bo wypełniają pełne znamiona picu (z doświadczenia 8 lat kariery analityka korporacyjnego – w życiu nie użyłbym takich sformułowań w żadnym raporcie w obawie przed wyśmianiem – a raportów i opinii różnorakich audytów popełniłem już w swoim życiu nie mało).
 
***
 
Muszę przyznać, że jako analityka po prostu zastanawiają mnie przyczyny takiego zachowania Rosjan. Bo skoro sytuacja jest wg MAK jasna i niekontrowersyjna, to skąd takie dziwaczne posunięcia jak np.
 
a/ z zabezpieczeniem wraku, czyli jednego z głównych dowodów rzeczowych
 
b/ z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia
 
Zał. 13 konwencji chicagowskiej pkt 3.2Państwo miejsca zdarzenia podejmuje wszystkie niezbędne środki w celu zabezpieczenia dowodów rzeczowych i zapewnienia niezawodnej ochrony statku powietrznego oraz wszystkiego, co się na nim znajduje, przez czas potrzebny do przeprowadzenia badania.
 
c/ sprawa sekcji zwłok (czy w ogóle powstały czy ktoś je może pisze?)
 
Zał. 13 konwencji chicagowskiej pkt 5.9 Państwo, prowadzące badanie wypadku z ofiarami w ludziach, organizuje przeprowadzenie pełnej autopsji zwłok członków załogi statku powietrznego i w szczególnych okolicznościach, zwłok pasażerów i załogi pokładowej przez anatomopatologa posiadającego doświadczenie w badaniu wypadków. Badanie takie należy prowadzić sprawnie i w pełnym zakresie.
 
d/ niewykonywanie wniosków akredytowanego państwa właściciela statku powietrznego
 
Zał. 13 konwencji chicagowskiej pkt 5.25Uczestniczenie w badaniu pozwala na udział we wszystkich etapach badania pod nadzorem Przewodniczącego Komisji Badania Wypadków , a w szczególności do (…)
e) otrzymywania wszystkich egzemplarzy dokumentów dotyczących sprawy,
 
żeby wymienić tylko główne "bullety".
 
***
 
Wszystko to każe postawić kilka hipotez (bez rozstrzygania, która jest prawdziwa - mogą wszak również istnieć rozłącznie lub łącznie w każdej konfiguracji):
 
1/ Rosjanie mają coś do ukrycia i mataczą
może chodzić zarówno o udział umyślny lub nieumyślny – nie rozstrzygam
 
2/ MAK wyznaje inne standardy profesjonalizmu niż są przyjęte przez ICAO
czyli zwykłe niechlujstwo, bałagan, brak kompetencji, brak regulacji, własne podejście do przepisów prawa itp.
 
3/ Rosja rozgrywają sprawę politycznie przeciw ekipie Tuska
nic nowego pod słońcem, po prostu stały element rosyjskiej polityki
 
 
***
 
Tak, niewątpliwie Premier Tusk – przekazując prowadzenie dochodzenia w ręce Rosjan – dobrze przysłużył się sprawie rozwiązania tej zagadki…
 
 -------------------------------------------
(1)
dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka