Po ostatnich stwierdzeniach ministra Jerzego Millera - który wbrew zdrowemu rozsądkowi, faktom, dokumentom i praktyce - ciągle obstaję, że lot z 10 kwietnia 2010 r. był lotem cywilny - zaczynam się zastanawiać, które państwo jest mniej wiarygodne - nasze czy obce.
O tym, że MAK jest instytucją, do której profesjonalizmu można mieć poważne zastrzeżenia chyba wydaje się trudna do obalenia. Jakość i metodologia prowadzonych "badań" szczątków samolotu, które można było obejrzeć w "Misji Specjalnej" jest techniką nieznaną innym specjalistom od dochodzenia katastrof lotniczych.
Jeszcze gorzej jest z "niezależnością" MAK, która choć ma w nazwie "Międzypaństwowy" to raczej wiadomo, czyich interesów pilnuję gen. Anodina. Ponieważ nie chce mi się pisać po raz kolejny o tym samym (fałszerstwach przy badaniu katastrofy Armavia nr 967, jakości prowadzenia dochodzenia przy Smoleńsku itp.) - odsyłam do swoich wcześniejszych wpisów.
http://dzida.salon24.pl/208528,smolensk-10-przykladow-profesjonalizmu-rosjan-i-mak
http://dzida.salon24.pl/231511,smolensk-dziwne-zachowanie-rosjan-jak-na-blad-pilota
O ile jednak w Rosji zadania postawione przed organami państwowymi są precyzyjnie - mają pilnować interesów aktualnych lokatorów Kremla - to w Polsce są to ponoć instytucję niezależne i niezawisłe, działające zawsze zgodnie z prawem itp.
Dla tych co mieli wątpliwości w jakim celu Donald Tusk postawił na czele Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) ministra Jerzego Millera powinni przyjrzeć się pracy innej komisji i jego przewodniczącemu. Chodzi oczywiście o Komisję Sejmową ds. afery hazardowej i jej szefa Mirosława Sekułę, którego Premier oddelegował na ten oddcinek frontu celem ukręcenia łba sprawie.
Kto pamięta jeszcze w jaki sposób Tusk argumentował powołanie Millera zamiast szefa Państwowej Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) Edmunda Klicha?
"Pracami komisji kierował początkowo Edmund Klich. – Jest ekspertem z doświadczeniem wojskowym, byłym pułkownikiem, ale od wielu lat cywilem – mówił o nim premier. " (1)
"Niewykluczone, że na decyzję Klicha wpłynęły jednak także napięcia pomiędzy nim a członkami komisji – żołnierzami zawodowymi, zmuszonymi pracować pod cywilnym kierownictwem (o czym wspominał premier Donald Tusk podczas niedawnej konferencji prasowej)" (2)
Jak wiadomo minister Miller cywilem nie jest, tylko bodajże kapralem rezerwy (E. Klich - pułkownikiem w stanie spoczynku), tak więc jego współpraca z wojskowymi członkami KBWLLP będzie się układać znakomicie - ale złośliwości na bok. O tym, że postawa Millera jest pełna ukłonów w stronę Rosji mówił niedawno Ludwik Dorn w rozmowie z Bodganem Rymanowskim w TVN24. Dorn relacjonował, że na komisji sejmowej minister zachowywał się "bojaźliwie i sprawiał wrażenie przerażonego". I ktoś taki ma być partnerem dla szefowej MAK, gen. FSB Tatiany Anodiny?
Z drugiej strony ciężko wymagać od Millera zdecydowanych działań skoro jego szef Donald Tusk dał sygnał jak ma zamiar supportować polskie organy ws. lotu z 10 kwietnia 2010 r.
Nie dam się namówić na wypowiedzenie Rosji politycznej wojny w związku ze śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej -oświadczył Donald Tusk (3)
W języku dyplomacji jest to stwierdzenie typu "róbcie z nami co chcecie, bo i tak możemy Wam skoczyć". No i Rosjanie czynią temu zadość - bo skoro szef rządu tak mówi. Na marginesie łatwo jest sobie wyobrazić postawę negocjacyjną premiera w sprawie kontraktu gazowego - sytuacja jest wszak zgoła pod pewnymi względami podobna.
W tej sytuacji nie jest więc bardzo dziwne, że choć dane z rejestratorów lotu dawno są już w KBWLLP to jak zwykle wszystko jest tajne. Odpowiedzi ministra Millera choćby na interpelację posła Polaczka nr 16794 "w sprawie uprawnień rosyjskiej służby ruchu lotniczego na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj w dniu 10 kwietnia 2010 r. w związku z katastrofą samolotu TU-154 M" jest również"niejawna"(4)
O tym jak to się ma do tego co obiecywał Premier choćby w przemówieniu w Sejmie z 29 kwietnia 2010 r. nie warto pytać. Kto nie pamięta może sobie odświeżyć pamięć (5). A więc najpiew obiecujemy transparentność a potem wszystko utajniamy, i twierdzimy, że tak trzeba.
Wracając jeszcze do prac KBWLLP - ciekawą rzecz powiedział Edmund Klich (6)
Porównując sposób działania komisji "cywilnej" (Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych) i "wojskowej" (Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego) Edmund Klich zwrócił uwagę, że członków komisji "cywilnej" nie można zwolnić. – Minister powołuje, zwolnić nie może – mówił. Nikt nie zatwierdza raportów tej komisji. Natomiast członków komisji "wojskowej" może odwołać minister obrony narodowej, który ją powołuje, on też zatwierdza raporty. Klich powiedziało znanym mu przypadku, gdy pewien "dowódca Sił Powietrznych całkowicie zmienił raport komisji oraz przyczynę wypadku".
***
Czy minister Miller okaże się takim "Sekułą" swojej komisji? Czemu nie. I ktoś mu skoczy?
-------------------------
(1) http://lotniczapolska.pl/Tusk:-Edmund-Klich-zrezygnowal-z-kierowania-KBWLLP,13032
(2) lotniczapolska.pl/KBWLLP:-kto-bada-katastrofe-Tu-154M,13142
(4) orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/798E84C4
(5) www.premier.gov.pl/premier/przemowienia/id:4708/
(6) lotniczapolska.pl/Edmund-Klich:-nie-wiadomo--co-mnie-obowiazywalo,13180


Komentarze
Pokaż komentarze (13)