"Rzeczpospolita": 30-09-2010
Rzeszowska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie słynnej konferencji prasowej, na której ujawniono nagrania z monitoringu w hotelu Marriott
Śledztwo dotyczyło przekroczenia uprawnień przez byłego zastępcę Prokuratora Generalnego Jerzego Engelkinga podczas konferencji prasowej w sierpniu 2007 r. Powodem umorzenia jest brak "ustawowych znamion czynu zabronionego".
Na konferencji ujawniono zapisy z podsłuchanych rozmów byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego i ówczesnego szefa PZU Jaromira Netzla ze śledztwa o przeciek z akcji CBA w resorcie rolnictwa oraz taśmy wideo z pobytu Kaczmarka w hotelu Marriott. Ujawniono wówczas też dane żony Kaczmarka (jej imię, adres zamieszkania).
Postępowanie wykazało, że zgodę na rozpowszechnienie wiadomości z postępowania przygotowawczego w formie ustnej wydała ówczesna Prokurator Okręgowy w Warszawie Elżbieta Janicka, co - według prokuratury -było wystarczające.
Umorzenie dotyczy także poświadczenia nieprawdy przez Janicką w zapisku sporządzonym odręcznie na obwolucie akt podręcznych. Chodzi o datę sporządzenia adnotacji o wyrażeniu zgody na ujawnienie materiału dowodowego ze śledztwa w trakcie konferencji prasowej. Prokurator podała dzień 31 sierpnia, podczas gdy w rzeczywistości sporządzona została ona w dniu 30 października 2007 roku.
Prokuratura już drugi raz umorzyła śledztwo ws. konferencji Engelkinga. Pierwszy raz w lipcu w 2008 roku, ale wówczas od tej decyzji odwołał się Kaczmarek oraz jego żona. Prokuratura uwzględniła to odwołanie i śledztwo prowadzono na nowo.
źródło: www.rp.pl/artykul/2,542930-Engelking-bez-zarzutow.html
----------------
Zastawnawiam się.
Skoro zbrodnie "reżimu" PISu były tak wstrząsające, że ich wspomnienie mrozi krew w żyłach Andrzeja Wajdy, a dzisiejsze państwo - wg słów Premiera Tuska - co i raz się sprawdza (a to w sprawie smoleńska a to w sprawie powodzi) - to gdzie te wstrząsające procesy, więzienia, zatrzymania?
Nie daj Boże jakiś lemming albo muppet pomyśli, że coś tutaj nie gra.
Bo albo "zbrodni" nie było (i wtedy trudno je dowieść) albo "zbrodnie" były ale państwo nie potrafi ich dowieść (czyli jest słabe i nieskuteczne) albo "zbrodnie" były tak genialne, że nawet doskonałe państwo Donka i Bronka nie jest w stanie sobie z nimi poradzić (a przecież wiadomo, że PIS to ponoć dyletanci).
Wtedy pozostaje już tylko poseł Kalisz i komisja ds. samobójstwa Blidy (czy jakoś tak...)


Komentarze
Pokaż komentarze (35)