dzida dzida
1412
BLOG

Zgineło 18 osób. Co zrobi Donald "tu i teraz" Tusk?

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 28

Dzisiejszy dzień zostanie zapewne zdominowany przez tragiczny wypadek na drodze w Nowym Mieście nad Pilicą (wojewódzctwie mazowieckim). W katastrofie lądowej - po zderzeniu z ciężarówką - zgineło 18 osób (!) jadących busem.

Zastanawia mnie jedna rzecz. Gdy dzieje się coś spektakularnego i tragicznego, bardzo często głos lubi zabierać Premier Donald Tusk. Jest to dobry moment, aby powiedzieć kilka gładkich słów (o których nikt za miesiąc nie będzie pamiętał, bo przyjdą nowe wydarzenia) obiecać zmianę jakiś tam przepisów, większe kary, większe kontrole albo coś tam innego. Tak było z dopalaczami (choć dziś nikt nie ma raczej wątpliwości, że nagłe przecieki o "ofiarach dopalaczy" to była ustawka pod tzw. quick wins rządu), czy w przypadku ujawnienia przypadków pedofili (Premier obiecał kastracja chemiczną po czym nikogo chyba nie wykastrowano, więc można mniemać, że problem pedofili został rozwiązany) albo z katastrofą autokaru w Berlinie (jak mówił rzecznik Graś "Tusk i Kopacz pozostaną na miejscu katastrofy tak długo, jak to będzie konieczne" - choć nie wiem, czy rzeczywiście ich obecność wogóle była tam konieczna i nie dałyby rady służby konsularne).

Jak wiadomo nasze Państwo działa od akcji do akcji. Jest akcja "znicz", akcja "powrót", akcja "x", akcja "y". Nie ma co sobie zawracać działaniami systemowymi, bo wiadomo - są mniej spektakularne, niż jakaś szumna inicjatywa, zlewarowana medialnym zgiełkiem. Liczy się wszak "tu i teraz".

Zastanawiam się, czy ten wypadek może być memento przed taką polityką "tu i teraz"? Nie wiem, ale takie zawołanie kojarzy mi się z pewnym przyzwoleniem i afirmacją bylejakości i nieodpowiedzialności. A więc nie ważne, co jutro i jakie to ryzyko - ważne jest to co dzisiaj. Ma być zrobione i tyle - jak, czym, jakimi środkami to już mniej istotne. Ważne, że ktoś powie "done" (zupełnie jak z tym powrotem pielgrzymki smoleńskiej). Nie istotne, czy tym zadaniem jest budowa autostrady za grube miliardy (bez należytego audytu zresztą) czy dostarczenie pracowników na zbiory (z przwiezieniem ich w busie towarowym) czy zbijanie deficytu finansów publicznych przez dławienie gospodarki wyższymi podatkami.

Oskarżenie Premiera o to, że swoją polityką doprowadził do TEJ konkretnej tragedii to oczywiście, zbyt daleko idące posunięcie, które się nie raczej obroni. Wiadomo - gdyby była autostrada, gdyby to, gdyby tamto... - może by nikt nie zginął (ale autostrada nie zwiększa wyobraźni).

Ale wiadomo z mediów jedynie słusznych, że pewne wypowiedzi budują klimat. A klimat jak wiadomo jest ponoć ważny, bo buduję atmosferę...

Czy należy się więc spodziewać zmasowanej akcji kontroli busów, plantacji jabłek, kierowców TIRów itp. pod czujnym okiem Premiera? Pytanie otwarte jest jeszcze takie jakiego kalibru oficjele pojadą oglądać miejsce tej tragedi, paraliżując ruch w okolicy?

Ktoś powie - absurd. Ale któż to wie - mediokracja ma swoję prawa.

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka