Najpierw kilka informacji, potem komentarz.
Na dzisiejszej (14.10.2010) konferencji prasowej prokuratury poruszono kilka ważnych tematów, których część polegała na dementowanie ostatnich doniesień medialnych.
Przede wszystkim Prokurator Seremet zaprzeczył istnienia porozumienia pomiędzy prokuratorą Federacji Rosyjskiej a prokuraturą Polski, o nie podejmowaniu badań na temat opcji zamachu. Taki dokument został przyjęty JEDYNIE przez stronę rosyjską tj. konkretnie prokuraturę rosyjską, a nie stronę polską. Jednocześnie tłumaczono, że prokuratorzy polscy uczestniczyli w posiedzeniu prokuratury rosyjskiej na zasadzie gości (obserwatorów - nie ma obecnie aktu prawnego, który by regulował ich udział w posiedzeniu). Na pytanie dziennikarzy czy wnoszono wniosek ze strony polskiej aby nie rezygnować z badania tej możliwości płk. Szeląg odpowiedział, że nie miał takich możliwości prawnych (jak rozumiem - nie zgłaszał). Potwierdzono jednocześnie, że taki dokument rzeczywiście istnieje (w aktach oznaczono go nr 54/10) i jest na nim podpis i pieczęć płk. Szeląga ale - jak wyjaśniał sam zainteresowany - odnosi się on jedynie do załącznika nr 3.
Przypomniano również aspekt prawny, wyboru konwencji chicagowskiej (właściwie odsyłano jedynie do analizy Krzysztofa Karsznickiego.
Potwierdzono, że trwa analiza tzw. filmu Koli (1:24) i wiarygodności jego autora. Nazwisko nie padło, ale prokurator płk. Rzepa przyznał w programie "Misja Specjalna", że oficjalnym autorem jest niejaki Władimir S. (Sofronienko).
Poinformowano o przewidywanej próbie, z udziałem Tu-154M nr 102, polegającej m.in. na testach odgłosów z kokpitu jakie towarzyszą startowi, lądowaniu czy lotowi maszyny.
Płk. Szeląg również potwierdził, że szczątki ludzkie przywiezione przez harcerzy z Głowna należą rzeczywiście do ofiary katastrofy, a te przewiezione przez uczestników rajdu motocyklowego - są w trakcie badania.
Teraz komentarz:
Jak zwykle ciekawe jest to, o co nie zapytano.
Nie pytano i nie poruszano tematów:
- wiarygodności stenogramów,
- danych z FDR i możliwości udostępnienia danych,
- o badanie zgodności rejestratorów katastroficznych z rejestratorami eksploatacyjnymi ATM,
- metodologi w jaki sposób wyklucza się opcję zamachu (znaczna część dowodowa jest w gesti MAK),
- dodatkowe tłumaczenia braków z nagrań CVR,
- sposobu porządkowania i zabezpieczania miejsca katastrofy (wycinka drzew, demolowanie wraku itp.)
- czy analiza tzw. filmu Koli (1:24) odbywa się na podstawie pliku od Rosjan czy dostępnego z Internetu,
- czy będzie weryfikacja materiału dostarczonego przez Rosjan z tymi z Internetu (wykluczenie podejrzeń o fałszerstwo)
- pytanie o kokpit - skoro Rosjanie wykluczyli na podstawie danych DNA możliwość sterowania maszyną przez osobę spoza załogi (chyba na podstawie śladów na wolantach I-go i II-go pilota?), to gdzie jest ten element samolotu (o tym, że go widział mówił emerytowany pilot Łosiew).
Pewnie trochę innych pytań by się znalazło. Szkoda trochę, bo pozostał niedosyt.
Wiadomo również (potwierdzono po raz kolejny), że Prokuratura Rosyjska nie bada opcji zamachu (na jakiej podstawie?) i decyzję taką podjęto już 10 kwietnia 2010. Jest to niezwykle wymowne...
Pytanie czy skoro prokuratura Federacji nie badała, to również MAK nie badał.


Komentarze
Pokaż komentarze (53)