O tym, że zdjęcia z 10 kwietnia są informował (nieopatrznie?) minister Cichocki, już w kwietniu, krótko po katastrofie. Dzisiaj portal wPolityce.pl potwierdza tą chyba dość skrywaną informację, powołując się na pismo jednego z managerów firmy do Jacka Cichockiego (datowane na 29 kwietnia 2010).
Niezwłocznie po powzięciu informacji o tragicznym wypadku rządowego samolotu zwróciłem się z prośbą do moich przełożonych o sfotografowanie lotniska w Smoleńsku. Moja prośba została natychmiast spełniona i jednocześnie zostałem upoważniony do nieodpłatnego przekazania pozyskanych zobrazowań (zdjęcia wykonały dwa z naszych trzech satelitów) wszystkim zainteresowanym służbom. Wykonane zdjęcia w ciągu ok. 4 godzin po ich wykonaniu przekazałem tworzącemu się Centrum Operacyjnemu MSZ, a później także oficerowi Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych P-2 Sztabu Generalnego oraz Centrum Badań Kosmicznych. Poprzez pocztę elektroniczną poinformowałem o rejestracji Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
Zdjęcia wykonane przez DigitalGlobe są do dyspozycji Pana Ministra oraz podległych służb. Zbiegiem okoliczności nasze satelity zarejestrowały także obszar Smoleńska w dniu 5 kwietnia br., i to zdjęcie może ewentualnie posłużyć do wykonania analizy zmian (tj. określić czy w okresie tych kilku dni nastąpiły zmiany na danym obszarze i jaki miały one charakter).
Niestety, z notki nie wynika bezsprzecznie WPROST czy niezwłoczne działania miały skutek obfotografowania miejsca katastrofy jeszcze tego samego dnia czy też chodzi o zdjęcia z 12 kwietnia, o których mówił niegdyś płk. Szeląga (albo innego dnia np. 11 kwietnia), choć stwierdzenia niezwłocznie i prośba natychmiast spełniona dają taką nadzieję.
Tak czy inaczej liczba pytań i dociekań w tej sprawie, kierowanych do Premiera jest chyba niezbyt wielka, nie mówiąc już o intensywności.
A miało być jawnie, transparentnie a ogólnie to ponoć "oczywisty błąd pilota"...
----------------------------


Komentarze
Pokaż komentarze (14)