... choć mam nadzieję, że na niedługo i na chwilę.
Przyczyna jest dość prozaiczna - ma 57 cm długości, 3,85 kg wagi i woła Uaaaaaaaaaaaaaaa!!!
Ponieważ to już drugi egzemplarz w domu (poprzedni ma obecnie 104 cm i 16,5 kg wagi i woła zupełnie co innego), dopóki sytuacja nie zostanie opanowana, moja aktywność blogerska będzie ograniczona (postaram się jedynie zamieścić wpisy, które czekają w archiwum, raczej nie odnoszące się do bieżących wydarzeń).
Innymi słowy - udaję się na publicystyczny urlop na czas nieokreślony (czy nieznany - jak kto woli).


Komentarze
Pokaż komentarze (37)