Dzięki Bogu mamy już w Polsce świńską grypę.
Wprawdzie chora
czuje się niestety całkiem dobrze, ale pukania w niemalowane drewno i chuchania na zimne nigdy dość i aż dziw bierze, że nie ogłoszono jeszcze ogólnonarodowej kwarantanny.
Skąd ta opieszałość? Pewności nie mam.
Sądząc bowiem z ilości ekspertów na metr kwadratowy kadru i odhibernowanej specjalnie na tę okazję minister Kopacz, tak zwany elektorat jak kania dżdżu oczekiwał tej informacji.
Może więc po prostu rząd zawiesza kulminacje tego wątku do początku czerwca i dopiero wtedy dowiemy się, że ktoś podejrzanie kaszlący wylądował właśnie Ostatnim Statkiem w stoczni?
Byłoby nieźle.
Proszę wyobrazić sobie ten
suspens.
Te miliony Polaków przed odbiornikami, gdy łącząc przyjemne z pożytecznym, otoczona żółtą taśmą z napisem „
Uwaga!” cała Kolebka Solidarności właśnie czwartego czerwca odcharkuje, ciągnie nosem, drży i kaszle.
A nad nimi unoszący się dumnie, niewzruszony, dzielny -
Błękitny Helikopter.
A w nim, pozdrawiający tłumy papieskim gestem, z białoczerwoną maseczką na twarzy - Legendarny Przywódca Solidarności...
Tak, transmitując na przemian obchody obalenia komuny z pokasłującymi smętnie robotnikami osiągnąć będzie można wreszcie prawdziwie słuszne szczyty oglądalności!
Pigs might fly. (British, American & Australian informal) also Pigs can fly. (American informal) something that you say which means you think there is no chance at all of something happening 'Poland deserves an economic miracle,, I promise.''Yeah, and pigs might fly.'
Komentarze
Pokaż komentarze (2)