Usłyszałem rano w radiu, że wczoraj zakończył się blisko trzytygodniowy strajk personelu Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku. I chociaż nie wiem, czy z rezultatów protestu wszyscy są zadowoleni, mnie najbardziej ucieszył sam fakt tak sprawnego załatwienia sprawy.
Sprawy, o której pomimo dość regularnego śledzenia mediów, dotąd praktycznie nic nie wiedziałem.
Czyż to nie wspaniale wiedzieć, że tak można?
Bez zbędnego szumu, latającego w kółko helikoptera TVN24, emitowanych co godzinę dramatycznych relacji z miejsca głodówki czy wstrząsających rozmów z chorymi, którzy cierpią w milczeniu niedostatki opieki, bo sercem i duchem są z pielęgniarkami.
Jest to przykład godnego podziwu i naśladowania samoograniczenia się środków masowego przekazu. Niech ktoś teraz powie, że telewizja tylko goni za sensacją i oglądalność stawia ponad ludzkimi nieszczęściami i tragediami.
Zastanówcie się lepiej, co tak naprawdę możecie zaoferować widzom.


Komentarze
Pokaż komentarze