dzierzba dzierzba
182
BLOG

Polacy - najbardziej niewierząca nacja świata

dzierzba dzierzba Społeczeństwo Obserwuj notkę 14
Polacy nie wierzą, że niedługo będą płacić tyle za energię, że ta stanie się dobrem luksusowym. Nie wierzą, że za chwilę realnie mogą bać się wychodzić z domów, bo ulice zapełnią imigranci z krajów afrykańskich, którzy nie będą chcieli stąd wyjeżdżać ze względu na wyśmienity socjal lub skutecznie im się to uniemożliwi. Nie wierzą, że oni ten socjal...

Tytuł oczywiście jest prowokacją. To jednak coś więcej niż tylko clickbait – krzykliwy nagłówek mający przykuwać uwagę goniących za sensacją prostaczków z aspiracjami. W odróżnieniu bowiem od produktów artykułopodobnych czyhających na maluczkich skuszonych nagłówkowymi błyskotkami, ja swojego czytelnika uraczę zaraz treścią niesztampową, niszową i zasadniczo oderwaną od bieżących wydarzeń. Taką w każdym razie mam nadzieję. Zresztą, gdyby miało się okazać, że grubo przesadziłem z szumnymi zapowiedziami i nie sprostałem rozbudzanym właśnie oczekiwaniom, to mówiąc szczerze nie będzie mnie to ziębić ani parzyć. Piszę ten tekst z nudów – w przerwie między wieszaniem lampy w przedpokoju a nasłuchiwaniem wnerwiającej melodyjki oznajmiającej, że mogę już wieszać pranie. Jeżeli ktoś będzie się czuł jego lekturą rozczarowany, wzruszę ramionami stwierdzając, że nic mnie to nie obchodzi.

Wbrew pozorom – bo przecież wiara musi się z tym kojarzyć – nie będzie to felieton o tym, że Polacy nadal w większości mienią się katolikami, gdy w rzeczywistości mają z katolicyzmem tyle wspólnego, co goniący odjeżdżający autobus z biegaczem długodystansowym. Po prostu nikt mnie nie przekona, że gdy ponad dziesięć milionów – bynajmniej nie apostatów – oddaje w wyborach prezydenckich głos na wiceprzewodniczącego partii postulującej liberalizację prawa do zabijania dzieci nienarodzonych, to wszystko gra, buczy i pasuje. Dziś akurat nie z tym beztroskim zakłamaniem moich rodaków chciałem się rozprawić.

Będzie o tym, w co obywatele III RP tak naprawdę nie wierzą w trochę innym wymiarze.

Zatem – jak lubią mówić czujący młodzieżowego ducha autorzy – jedziemy!

Polacy nie wierzą, że niedługo będą płacić tyle za energię, że ta stanie się dobrem luksusowym. Nie wierzą, że za chwilę realnie mogą bać się wychodzić z domów, bo ulice zapełnią imigranci z krajów afrykańskich, którzy nie będą chcieli stąd wyjeżdżać ze względu na wyśmienity socjal lub skutecznie im się to uniemożliwi. Nie wierzą też i w to, że oni ten socjal opłacą z własnych kieszeni. Nie wierzą, że porody na SOR-ach to standard czekający na pełne wdrożenie a zakończenie osiemset plus będzie równie proste, jak zamykanie porodówek. Nie wierzą, że to co zbiera Orkiestra to mniej niż promil rocznego budżetu NFZ i tak w ogóle niekoniecznie o sprzęt „dla dzieciaków” w niej chodzi. Nie wierzą, że szpiedzy istnieją naprawdę, a ludzie mówiący po polsku mogą świadomie działać na szkodę swojego kraju. Nie wierzą, że zaraz będą zalani podłej jakości żywnością z Ameryki Południowej i że likwidacja rolnictwa i górnictwa to nie są błahostki o których nie warto nawet mówić. Nie wierzą, że nazywanie niemieckich obozów koncentracyjnych polskimi to żadne nieuctwo, ale celowe działanie. Nie wierzą, że ich nienawiść do jednej z partii od dawna nie jest już efektem innego pojmowania interesów państwa i swoich, ale dzikiej, bezmyślnej celowo podsycanej przez media, odbierającej rozum i godność, sterowanej furii. Nie wierzą, że hasło ***** ***! uczyniło z nich zwykłych, wulgarnych chamów. Nie wierzą, że władza może jawnie łamać prawo i konstytucję. Nie wierzą, że Orlen za Obajtka miał się świetnie, a teraz drastycznie dołuje. Nie wierzą, że CPK to rozwój i praca, a nie gigantomania. Nie wierzą, że są upolitycznieni, sprzeniewierzający się ślubowaniu sędziowie i prokuratorzy i jeżeli tego się nie ukróci, wszyscy będziemy mieć przerąbane. Nie wierzą, że przejęcie publicznych mediów to był jawny zamach na nie. Nie wierzą, że akceptowanie byłych komunistycznych bonzów na ważnych stanowiskach państwowych to coś, co nie powinno się nigdy wydarzyć. Nie wierzą, że poprzez reformę systemu edukacji chcą zrobić z dzieci bezmyślne stado niezdolnych do głębszej refleksji proli. Nie wierzą, że wyroki sądowe można komentować. Nie wierzą, że jeżeli nie Kościół Katolicki ze swoimi pouczeniami, to inna instytucja religijna bardziej dosadnie wymusi na nich jedynie właściwe z punktu widzenia jej dogmatów postępowanie. Nie wierzą, że nawet jeżeli traktują je z przymrużeniem oka i wyśmiewają, to oglądając durne seriale dla durniów, z każdym odcinkiem, po kawałeczku, sami stają się durniami. Nie wierzą także, że mogą mieć zaraz koło siebie tyle wiatraków, że gdyby kiedykolwiek coś poza kryminalnym bełkotem przeczytali, żartowaliby gorzko, że walczyć mogą z nimi równie skutecznie, jak Don Kichot ze swoimi olbrzymami. Polacy wreszcie nie wierzą i w to, że tak jak przed ponad 230 laty, teraz ponownie ich kraj może zniknąć z mapy Europy i zarządzający wtedy tym terytorium nie będą ani trochę zainteresowani dbaniem o ich bezpieczeństwo i potrzeby. 

Mógłbym pewnie jeszcze długo wymieniać, ale przecież nie o to chodzi. Istotne, że jako naród tak bardzo odessaliśmy się od rzeczywistości zasysając w powstałą pustkę takie ilości urągających zdrowemu rozsądkowi i instynktowi samozachowawczego bredni, półprawd lub po prostu ordynarnych kłamstw, że zbliżamy się chyba do jakiejś granicy tego szaleństwa. Co się za nią znajduje nie wiem, ale najwyższy czas uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę, tak samo jak naprawdę więcej nas łączy niż dzieli.

dzierzba
O mnie dzierzba

"Dzierzba mimo bliskiego pokrewieństwa z wróblami, sikorami czy kanarkami, zachowuje się jak ptak drapieżny. Aktywnie poluje na duże bezkręgowce (głównie owady) oraz drobne płazy, gady, ssaki, a nawet inne gatunki ptaków. Po złapaniu zdobyczy często nie zjada jej od razu, lecz zawiesza na kolczastych krzewach, drutach lub wkład między rozwidlenia gałęzi drzew." Tak powstają tzw. spiżarnie dzierzb. ADRES E-MAIL - Czy już Ci pisałem, że to oto miejsce jest symbolem mojej niezależności i wiary w wolność jednostki? - Jakieś pięćdziesiąt razy... /Veszett a világ/ motto: Mówisz, że chcesz zostać pisarzem, to po prostu zwykły egoizm; chcesz wyróżnić się spośród marionetek i zostać ich animatorem. W istocie nie ma różnicy między tym, co chcesz robić, a malowaniem się kobiet... /Abe Kobo. Kobieta z wydm./ motto2: W każdej epoce, w każdym kraju zawsze istniały dwa stronnictwa: reakcji i postępu./Maurice Druon. Król z Żelaza/ Ludzie najczęściej stają się biegaczami, ponieważ tak ma być./O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu. Haruki Murakami/ spiritus flat ubi vult Zapraszam do zwiedzania mojej spiżarni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo