Tomasz P. Terlikowski oburza się na biskupa Pieronka, że ten odpowiadając na pytanie dziennikarki „Rzeczpospolitej” o to, czy lewicowe projekty ustaw w sprawie liberalizacji aborcji‚ związkach partnerskich i parytetach nie stoją aby w sprzeczności z nauczeniem Kościoła w sprawie przerywania ciąży i moralności, więc ten powinien chyba jakoś zareagować stwierdził:
„Moralność to jest działanie zgodne z sumieniem. Jeżeli ktoś jest chrześcijaninem i ma wyrobione sumienie‚ to ustawy mu nie przeszkadzają. […]”
Piszę o tym, ponieważ nie rozumiem dlaczego pan Terlikowski tak się emocjonuje.
Przecież biskup Pieronek wyraził się jasno: Chodzi nie o zwykłe sumienie, ale o sumienie wyrobione.
Trzeba więc wziąć przykład z jego ekscelencji i ćwiczyć, ćwiczyć, aż się sumienie wyrobi. Jak widać to naprawdę działa, skoro po takim treningu nawet biskupa niewiele może wzruszyć.


Komentarze
Pokaż komentarze