Pisząc w dzisiejszej Wyborczej o projekcie Prezydenta określającym, że chcący zakryć swoje twarze uczestnicy demonstracji będą musieli zgłaszać wcześniej taki zamiar stosownym organom, pani Ewa Siedlecka przyklaskuje mu i posługuje się następującym przykładem: „Pomysł, by trzeba było zgłaszać zamiar zasłonięcia twarzy, np. przez osoby chcące przebrać się za transgeniczne warzywa w ramach protestu przeciw GMO, mieści się w granicach zarówno konstytucji, jak i zdrowego rozsądku.” Dumając nad owymi granicami chciałbym zapytać co w sytuacji, gdy uczestnicy zgromadzenia zgłoszą, że w ramach protestu przeciw lewackim bojówkom wystąpią przebrani za Antifę?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)