Gdy włączyłem telewizor Joanna Lichocka była akurat pokazana na tle Ryszarda Kalisza i chociaż od dawna wiem, że jest nie tylko bystrą i miłą, ale też całkiem ładną kobietą, kontrast spotęgował efekt i ten był wręcz piorunujący.
W końcu w towarzystwie sympatycznego Rysia nawet poseł Kłopotek za łamacza kobiecych serc uchodzić może. Dziwnym więc nie jest, że chociaż oszukujących oko tricków nie potrzebuje, również Pani Joanna dodatkowo korzystnie się przedstawiała.
Niestety za chwilę kamera zjechała na Julię Piterę, czyli tak zwaną nagą prawdę po pięćdziesiątce i mogłem wreszcie skoncentrować się tylko na słuchaniu.
Dzięki temu wiem, że zatrzymanie kobiety, która zwalniała jednym podpisem zagranicznych studentów z opłat za studia było głupie, bo nikt nie poszukał przyczyny i nie zmienił systemu, który takie kompetencje urzędniczce dawał.
To dość ciekawe podejście zważywszy, że CBA raczej do zatrzymywania niż edukowania zostało powołane.
Dobrze wiedzieć, że nasi dzielni czarodzieje planują to niedopatrzenie zmienić i każdy łapownik może odetchnąć z ulgą, bo zanim prawo się nie zmieni niewiele poza upomnieniem raczej grozić mu nie może.
Oczywiście wiem, że tak nie jest, ale nie lubię Julii Pitery więc wykazuję maksymalnie złą wolę jej słowa interpretując. Po prostu też czasem lubię jak młody inteligent z PO przed wyborami się zachować.
Dowiedziałem się również, że Pani Pitera popierała zbałamuconą i okrutnie wykorzystaną przez cynicznego agenta CBA uroczą Beatę Sawicką.
Nic w tym jednak złego, bo to było dawno. Jeszcze w czasach gdy serce Sawickiej nie było przez antykorupcyjnego cynika złamane.
Po słynnym romansie zakończonym wręczeniem Pani Beacie kwiatów i pieniędzy na waciki, Julia Pitera już jej nie popierała.
Groszowa sprawa, ale nie i basta. Za to respekt, jak mawiają chłopaki z miasta.
Kończę, bo więcej z programu nie zapamiętałem. Może jeszcze tylko to, że Pani Lichocka Julii Piterze raczej do gustu nie przypadła.
Tak więc jest prawdopodobne, że więcej czasu na pisanie bloga niedługo będzie miała.
*es, em, pi (fonetyczne początki nicków) – Wy wiecie, że to o Was :-)



Komentarze
Pokaż komentarze (7)