Był on wczoraj gościem programu, który ze względu na wczesną porę emisji występuje pod pozbawioną wulgaryzmu nazwą skróconą: „Teraz My”.
Ponoć Pan Tusk był zachwycony i jak piszą na stronach Wirtualnej Polski: „[…] nie krył zadowolenia, że specjalnie dla niego śpiewa jedna z największych gwiazd polskiej estrady. Porównanie nasuwa się samo do Marilyn Monroe i Johna Kennedy’ego.”.
Po takim dictum wszelkie komentarze są zbędne, dlatego postanowiłem pozostać w estradowej estetyce i zaproponować własny przebój na melodię „Budki Suflera”.
Oczywiście nie jestem Dodą, więc proszę o zrozumienie i wybaczenie mi topornych rymów i ogólny brak sensu, czyli po prostu tekst bez większego ładu i składu.
Pamiętam jednak o tym, że chyba nie dalej niż wczoraj ktoś w Salonie24 narzekał, że za mało jest tekstów kulturalnych.
Mnie nie trzeba dwa razy powtarzać, toteż w miarę skromnych możliwości i ja zdecydowałem się wyjść na przeciw oczekiwaniom złaknionych głębszych doznań czytelników.
Dość jednak gadania, czas na muzykę ;-)
Julka, Julka.
Julka, Julka
Pamiętasz, szpital ze snu
Gdy pisałaś: ”tak mu źle”
Sprzedaj go choćby zaraz
Coś ze z nim zrób
Nie zostawiaj Beci samej, o nie.
Żebrząc wciąż o ustawę,
Gnała na Hel,
Stefan rzęził ostatkiem sił,
Aby być znowu z Tobą
Prywatyzować, podatki ciąć.
Wszystko było liniowe w te dni.
Agent nagrywał za ścianą
Czujne jak ptak,
Niechaj trafi go szlag!
Powiedziałaś, że nigdy, nigdy aż tak
Ambitne nie były, twoje plany
REF:
Prywatyzowałem, szpitale w myślach nad ranem,
Agent mnie wyganiał, nocą znów wracałem,
Dane nam było, wyborcze spełnienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły agencice, a notowania w dół
Wciąż wzrastały nie mogąc spaść,
Donald głos za głosem, odkładał głos
Na wygraną silną, aż strach.
Boss twój wielbił zwycięstwo, chłopców z peo
Tenorów mia-ał kiedyś jak sen,
Z autobusem drobiu Maciej zdra-adził go,
Nigdy nie był już sobą, o nie
REF:
Prywatyzowałem, szpitale w myślach nad ranem,
Agent mnie wyganiał, nocą znów wracałem,
Dane nam było, wyborcze spełnienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkim żyliśmy sejmie i rzadko tak,
Wypełzaliśmy do ludu stąd
Czarodziejka koalicja tańczyła w nas,
Waldek był o dwa rzędy stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak,
Czemu bez liniowego też nie wie nikt,
Ludowcy wciąż są ko-oło mnie, nie głosuje sam,
Ale nic nie jest proste w te dni.
REF: […]



Komentarze
Pokaż komentarze (2)