24 obserwujących
248 notek
233k odsłony
  1669   2

The very best vodka in America - czy to Polaków zadziwi

Z Internetu
Z Internetu

Dzisiaj przeczytałem artykuł blogera @frankunderwood; którego mówiąc nawiasem cenię, bo salonowcem pozostaje no matter what i w tenisa grał. Poza tym - pisuje „do rzeczy”...

Skromnie przyznaję że ja w tenisa nigdy nie grałem, ale kilku tenisistów z nazwiskiem znam, poznałem ich przeważnie na Florydzie...W tenisa grała moja córka Kornelia, bo moja Zosia w tenisa nie grała też, tylko biegała. W tenisa grywał brat Zosi - Marek, podonmo zupełnie nieźle mu szło... Teraz grywa też, choć doktorzy mówią, żeby przez parę lat się wstrzymał i nie grał...

Chociaż w tenisa nigdy nie grywałem; rzecz oczywista - na tenisie się znam jak mało kto...

Tony Traberta pamiętam, Vic Seixasa też; z Pancho Gonzalesem włącznie...Lew Heada też pamiętam... Skoneckiego pamiętam choć osobiście nie znałem, ale syna Skoneckiego kiedyś poznałem... Innymi tenisowymi walorami i tenisową rakietą Head Javelin się nie chwalę, bo ta rakieta należała do Kornelii.

Znacznie lepiej niż na tenisie znam się; however, na wysokoprocentowych napojach wyskokowych, w tym na wódce, per se...

Przechwalał się o swoich walorach w tym temacie nie będę, bo powstałaby cała epopeja... Aliści, na moją korzyść świadczą dwa fakty z mojego życia...

Pierwszy - kiedy to przed laty, pracując przez 2 lata na kierowniczym choć inżynierskim stanowisku w WFD na Chełmskiej (Warszawa, Polska) – w konsekwencji wypicia z moimi pracownikami szklanicy słabo oczyszczonego bimbru z mleka, spędziłem w stanie agonalnym tydzień w szpitalu na Stępińskiej... Siły Nieziemskie podniosły z mar mnie podniosły...

Trochę mi padło na oczy, ale okularów do dziś nosić nie potrzebuję... Za to własna wątroba mnie pokonała, bo od lat leczę się na coś, co się od 2014 roku nazywa się PBC... Co to znaczy po polsku, nie mam zielonego pojęcia, zdaje się że chodzi o pryszcze.

To fakt numer dwa; ale ponieważ zdiagnozowano mnie 50 lat temu w Polsce i nadal jestem ożywiony, przestałem się tym pryszczem przejmować.

Tym bardziej że Matuzalah ( znany w Polsce jako Matuzalem; syn Henocha, ojciec Lamecha i dziadek Noego, obiecał mi zjawić się w barze Hotelu Marriott w Warszawie, na moje 100 letnie urodziny...

Z Matuzalemem kiedyś piłem toast w jego 600- letnie urodziny, w dodatku feritoszem, praszczurem szkockiej whisky... Upodobanie do scotcha mi pozostało, mam nadzieję że na zawsze; mniemniej – nie ma nic pyszniejszego niż kieliszeczek czystej wódki, najlepiej ze śledzikiem, na śniadanie...

Zosia przekonanie ma takie,  że ta historia z Matuzalemem przyśniła mi się, bo aż tak stary przeważnie nie bywam... Jest to możliwe, a na Salonie już parokrotnie tłumaczyłem się, że we śnie przychodzi do mnie wielu Nieboszczyków.

Wódczany rynek spirytusowy śledzę od dawna i jestem nawet członkiem paru pro-alhoholowych tutejszych stowarzyszeń... Oczywiście – nie chodzi o bractwo AA.

Od dawna wiem, że w temacie vodka Amerykanie mają głębokie kompleksy i ujawniają rozległą niewiedzę; rzecz jasna za wyjątkiem starszej emigranckiej młodzieży z niektórych krajów Europy Środkowo-Wschodniej... Skandynawów w to nie mieszam...

Trzeba jednak z uznaniem przyznać, że termin „woda ognista” przyswoiłem sobie wdzięcznie; tym bardziej, że przyczynił się do wynalezienia historycznie przeróżnych destylatów made in USA... Palić w gardle musi; co wcale nie znaczy, że palenie to nałóg.

Pierwsi, wodę ognistą produkowali w Ameryce Indianie i częstowali nią białych... O wielu rzeczach i sprawach związanych wiem, bo na marketingu znam się też i najważniejsze amerykańskie aktualności pilnie śledzę.

Czytając naj-ostatniejszy artykuł blogera @frankunderwood skonstatowałem, że w Polsce istnieje autentyczny deficyt core news z USA...

Global multi-media dostarczają tony papieru (jeszcze) i miliony gigabajtów wiadomości, komentarzy i opinii... Chwała in za to; salonowi Redaktorzy też robią co mogą, blogerzy też się starają, ale...czegoś nadal na Salonie brakuje!

Ciągle doskwiera mi, że brakuje... ja się nie rozerwę, dlatego breaking-news z Ameryki nadawać przestałem.

Bloger @frankunderwood napisał – „ Widoczne już są u nas reperkusje zmiany lokatora w Białym Domu.”

To dobrze, że reperkusje widoczne są - byłoby jeszcze lepiej gdyby były mniej stacatto... Musi brzmieć!

”Dźwięk, niech się dźwiękiem odciska, a o nałogach uczmy się za młodu”... To powiedział, albo napisał jakiś słowny polski artysta... Albo Szopen może zagrał...? Ale trzeba, żeby echo grało...

Najważniejsze są szczegóły... W tomie wiedzy tajemnej o obywatelach specjalnej troski znajduje się rozdział – „szczegóły o człowieku”; tam można znaleźć podsumowanie i przegląd najważniejszych niedostępnych danych osobowych i kadrowych oraz cech, związanych z "być-nie być" obywatela... Niektórzy intel przypisują mackowaniu CIA; ale to prawdą nie jest, bo znał się już na tym Sun-Tze i pochodni.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości