25 obserwujących
267 notek
249k odsłon
  834   1

Thanksgiving Day w Ameryce bywał wesoły – wydziobali to Polacy

Z Internetu
Z Internetu

Jutro jest w Ameryce Święto Dziękczynienia... W Ameryce jest - w Polsce nie jest, ale być powinno. Od dawna wiadomo, że co kraj to obyczaj, bo jak dziękować nie ma za co, to nikt nikomu za nic nie podziękuje, żeby nie wiem co !... W Polsce o amerykańskim Thanksgiving Day wie się dużo, ale z grubsza.

W ubiegłorocznym artykule, na ten temat pisałem długo i rozwlekle, co dużego zainteresowania nie wzbudziło. Krótko i węzłowato na temat napisał Redaktor i inni Amerykaniści...

Czas to zmienić (nie Redaktora bynajmniej), bo przez ten czas na zachmurzone niebo światła dziennego wyszły nowe fakty, które każą wszystkim Polakom spojrzeć na amerykańskie Święto z optymizmem dodatnim, a nawet (wręcz) się ucieszyć. Optymizm ujemny teraz nie przystaje, co widać nawet nieuzbrojonym okiem.

Powtarzam stale i z uporem nie zwracając uwagi co mówią media, że Polska jest spleciona z Ameryką jak dwa pędy róży, a losy Polski są lustrzanym odbiciem losów Ameryki – choć jedno jest tu, a drugie tam... Coraz częściej lustro jest krzywe i niektórzy powiadają, że żadna Ameryka nie jest nam potrzebna i że lepiej żeby jej nie było; ale ja Amerykę ogólnie rzecz biorąc, poważam.

Jest spleciona – nie jest spleciona; może tak, może nie... Pewien aptekarz- domokrążca z Kansas zachwalając swoją maść na szczury, powtarzał do znudzenia – „może jest skuteczna, może nieskuteczna – maść na szczury, maść na szczury”... To powiedzenie stało się platformą współczesnego marketingu, bo jak się coś powtarza w kółko Macieju i wiele razy, to wszyscy w to uwierzyć muszą.

Mam zamiar dodać od siebie wiele szczegółów potwierdzających polsko-amerykańskie sploty i wyjaśnić dlaczego kiedyś bywało wesoło, a teraz jakby mniej... Mam na myśli Thanksgiving Day, of course!

Powiem wręcz, że Ameryka Polakom i Polonii Amerykańskiej wiele zawdzięcza... O tym Polacy nie wiedzą i to bardzo niedobrze jest... Ale, po kolei.

Nie ma zgodności co do daty i miejsca pierwszych obchodów Dnia Dziękczynienia w Ameryce. Wbrew dowodom naukowym, tradycyjnie uważa się, że pierwszy Dzień Dziękczynienia był obchodzony w kolonii Plymouth w 1621 roku... W rzeczywistości, pierwsze udokumentowane uroczystości z okazji tego, co obecnie nazywa się Thanksgiving Day, odbyły się nieco później i w trochę szerszym zakresie.

Tak zwani Pielgrzymi (Pilgrims), przypłynęli do Ameryki na pokładzie statku Mayflower i byli członkami anglikańskiego Kościoła separatystycznego (odłamem purytanów zwanym English Dissenters lub English Separatists). Wcześniej ruszyli ze swych domostw w Anglii i pożeglowali do Holandii (Niderlandów), aby uciec przed prześladowaniem religijnymi... Potem przyszła druga fala Pielgrzymów, o których niektórzy mówili że nie są pielgrzymami ale obwiesiami.

Diabli wiedzą dlaczego, do tych drugich Pielgrzymów przyplątali się jacyś podejrzani osobnicy, którzy nie zdążyli odkryć Ameryki razem z Janem z Kolna. Jan z Kolna był pojedynczo najbardziej podejrzany; w dodatku pochodził skądś z połonin, z kraju za Odrą i Nysą Łużycką. Osobnicy przyszli ławą.

Jeżeli komuś by chciało by się podjąć wysiłek i spojrzeć na stronę 60 w Encyklopedii Britannica, Tom XXXI, Część II, Rozdział XV, Sekcja "Vegetables”, to by się zadziwił.

"Po podróży Mayflower, Califlower (Kalafior) był drugim statkiem, który w 1622 przewiózł angielskich separatystów i skazańców z całej Europy, czasami znanych jako Druga Fala Pielgrzymów. Statek wypłynął z Plymouth w Anglii, do Plymouth w stanie Massachusetts (która stała się stolicą Kolonii Plymouth), w 1621 roku. Było na nim 102 pasażerów i 25-30 załoga. Na statku, jednym ze pasażerów był kajdaniarz był Paddy O'Peck, alias Drinker, (który później został karczmarzem w Tennessee), wraz z żoną Tekla Dziobaty, pochodzącą z rodziny Dzięcioł z Kiernozia, Poland”

Późniejsza wieść niesie, że Paddy też nazywał się Dzięcioł ale zmienił nazwisko bo był karierowiczem i oportunistą... Dziobaty i Dzięcioł to terminy pochodne; aliści, choć każdy dzięcioł jest dziobaty, nie każdy dziobaty jest dzięciołem..Kogut i kura też dziobią ale dzięcioł pracuje w drzewnie.

Według legendy, pierwsi Pielgrzymi wyszli na brzeg w Plymouth Rock, na Cape Cod (dzisiaj w Stanie Massachusetts), w dniu 11 grudnia 1620 roku. Po pierwszej ostrej zimie, do początku kolejnej jesieni, zmarło 46 ze 102 osób zaokrętowanych na „Mayflower”. Ale żniwa w 1621 roku były obfite, dlatego też koloniści postanowili to uczcić to wraz z 91 Indianami z sąsiedniego plemienia Wampanoaga, którzy wraz ze swoim Sachemem Massasoito, pomogli im przetrwać pierwszy rok.

Prawdą jest, że po Drugiej Fali, emigranci na terenie kolonii Plymouth przestali uprawiać dynię i żurawiny ani nie hodowali indyków, bo rzucili się do pędzenia czarodziejskiego napoju którego nazywaki "bimber"; musi już wtedy dziękowali Bogu za to, że bezpiecznie dotarli do Nowego Świata i mieli tam co jeść i pić... Bo dzikie indyki fruwały w obfitości i były dla emigrantów ważnym pożywieniem choć początkowo, Święta Dziękczynienia nie symbolizowały.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura