27 obserwujących
333 notki
300k odsłon
  2116   3

Internet Rzeczy – wesołe jest życie staruszka

Z Internetu
Z Internetu
Każdy chce żyć długo i szczęśliwie; każdy chce umrzeć młodo, ale najpóźniej jak się da. W społeczeństwie informacyjnym Internet Rzeczy zmienił dotychczasowe relacje międzyludzkie. Proces starzenia człowieka eliminuje go ze "społeczeństwa cyfrowego" i utrudnia życie; temu należy zapobiegać. Najlepiej być wesołym.

Na salonowych łamach coraz częściej widzę w komentarzach określenia, czasem wręcz inwektywy, wytykające mój wiek.

Skąd blogerzy na S24 znają mój rok urodzenia nie mam zielonej pamięci. Moje dane osobowe zna tylko Administrator… czyżby on?... Na wspomnienie tego cały drżę, ale się nie ślinie; niedomiar śliny to mój stan chorobowy, na szczęście jeden z nielicznych.

Kiedyś, w chwili słabości, sam siebie nazwałem „starym zgredem’, ale miało to konotacje absolutnie pozytywną w rodzaju – stary lis... stary byk... stary koń… mam nadzieję, że się rozumiemy…

Mam również nadzieję, że nawet nielotni salonowicze pojmą styl powyższych zdań. Moje obawy wynikają z tutejszych doświadczeń, gdyż są dowody że  humorystyczno –groteskowych zwrotów i zdań, nie rozumieją oni za grosz.

Każdy chce żyć długo i szczęśliwie; każdemu chodzi o tylko o to, aby umrzeć młodo, ale najpóźniej jak się da… Tak powiedział mój inteligentny kolega zawodu elektryk, kiedy poraził go prąd... Zawsze był pewien, że elektryka prąd nie tyka.

Jak ci mówią, że jesteś stary i twój pociąg już odjechał pamiętaj, że są jachty i samoloty” …tak się mówi w towarzystwie bogatych suchotników na oddziale COPD w West Boca Hospital na Florydzie.

Kobiety nie starzeją się w ogóle czego dowodem jest Zosia, bo kobieta starzeje się tylko wtedy, kiedy czuje że nie jest kochana.

Starość, nieradość?... Radość bywa, albo jest i może trwać od poranku … „jak dobrze wstać skoro świt; jutrzenki blask duszkiem pić” ... pogodna piosneczka której słuchaliśmy z Zosią na plaży w Ustce, dawno temu…

W zbiorach jednostek ludzkich, tak jak w internetowych chmurach, aż się roi od produktów starych - stary baran, stara małpa, stary osioł, stara krowa, stary baran…stara kwoka, stary cymbał; zupełnie niezależnie od wieku.

„Starość” jest słowem wymazywanym ze świadomości społecznej jako synonim kryzysu złej kondycji życiowej, osamotnienia i negatywnych emocji. Przymiotnik „stary' mający określać wiek człowieka stał się wręcz niepoprawny politycznie, a w przypadku kobiet wręcz obraźliwy. Pojęcie „starość" jako kategoria socjologiczna i kulturowa znika z mediów masowych, nazw projektów społecznych czy nawet opracowań naukowych.

Określenie „starzy" zastępowane jest takimi terminami jak - osoby starsze, osoby dojrzałe, seniorzy, osoby w wieku 50+ lub 60+... osoby 70 + i 80+ nie występują. Eliminowanie tego pojęcia z języka używanego publicznie, wpływa na społeczne postrzeganie nie tylko samego zjawiska.

Obecnie, starość nie jest przedmiotem szerokiej społecznej debaty i medialnych dyskusji. Starość pozostaje poza głównym nurtem zainteresowania opinii publicznej, wywołuje lęk i obawy i jest wypierana ze świadomości społecznej. Na Salonie staruszkowie i staruszki ukrywają się, choć termin „emeryt” został usankcjonowany i kilku emerytów i emerytek na Salonie jest.

Sankcjonowanie emerytów za podeszły wiek mija się z celem, gdyż już w młodym wieku emerytami zostawali; np.milicjanci (w PRL), a teraz policjanci… To na Salonie się pamięta.

Dalibóg, jaka jest różnica pomiędzy milicjantem a policjantem, coraz mniej wiem…

Taki jeden kolega dawno temu, ubawowiec ale również ubowiec, zawsze zapraszał na party jakąś milicjantkę. Była gwarancją dobrej zabawy, zawsze była przez kolegę starannie wyselekcjonowana i musiała ze sobą przynieść milicyjną pałkę.

Takie milicjantki warto było wtedy docenić, bo czasy były trudne… z całą pewnością policjantki pałki noszą też, ale jak nazywają się teraz ubowcy, zupełnie nie wiem… Dodatkowo, starej milicjantki ani policjantki, nigdy w życiu nie spotkałem.

Proces starzenia członków społeczeństwa w tym polityków, jest zjawiskiem ciągłym; ale bez konsekwencji dla istnienia i rozwoju tak zwanego społeczeństwa; grupy wielu milionów osób w wieku senioralnym z tego procesu wyłączyć się nie da.

Świat się szybko zmienia - urodziłem się i dorastałem w świecie analogowym i realnym, ale w jesieni życia nastał mi świat cyfrowy i wirtualny… to są dwa, różne światy.

W tytule tutejszej historyjki nawiązuję do piosenki z kabaretu Starszych Panów, dzięki któremu byłem zawsze starszy proporcjonalnie … Wcale nie w myśl powiedzenia „młody i głupi”, a potem „stary i głupi”, gdyż wystarczająco wcześnie wiedziałem o umieraniu… że „drzewa umierają stojąc” … Nie bardzo mnie to przejmowało, bo chodziły też słuchy, że „im drzewo starsze, tym korzeń twardszy”. W pewnym okresie życia dowiedziałem się, że dotyczy to wyłącznie mężczyzn.

We wspomnianej kabaretowej piosence było tak:

Wesołe jest życie staruszka - gdzie spojrzy, tam bóstwo co krok

Tu biuścik zachwyci, tam nóżka - choć nie ten, bo nie ten już wzrok”

Bo starość to cymes całego życia… nieopisany stan nieważkości spowity w kolorowy płaszcz zapamiętywania rzeczy drobnych, ale dobrych; wprowadzających w radość i euforię, bo staruszek wesołym jest… Trzeba tylko umieć w takim stanie się znaleźć. Taki stan podlega prawom natury, ale podporządkowanych systemowi działania Internetu Rzeczy.

Lubię to! Skomentuj68 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie