Z Internetu
Z Internetu
Dziobaty Dziobaty
833
BLOG

Narodowe Święto Niepodległości - o Wandzie co nie chciała Niemca

Dziobaty Dziobaty Polityka historyczna Obserwuj temat Obserwuj notkę 74
Miliony Polaków świętują jedno z najważniejszych wydarzeń w ponad 1000-letniej historii Polski... Utrata niepodległości i suwerenności będzie cierpieniem narodu, szczególnie, kiedy nastąpi jako wynik własnych błędów.

Niepodległość!... Niepodległość!... Politolodzy, ekonomiści, publicyści… jak również politycy, w ocenie czym się różni niepodległość od suwerenności bardzo się różnią…to jest prawie „to samo”, ale nie "to samo". Różnice najczęściej wynikają z poziomu rozróżniania wewnętrznych i zewnętrznych czynników warunkujących istnienie państwa… Niepodległość mamy, ale czy Polska jest w pełni suwerenna?.. to pytanie dręczy wielu polskich obywateli.

 Czym jest suwerenność?.. Zasada suwerenności narodu głosi, że to naród jest zwierzchnikiem władzy i że od niego pochodzi władza... Za twórcę tej koncepcji uznaje się wybitnego myśliciela epoki świecenia, Jana Jakuba Rousseau…. Wikipedia wyjaśnia – „to zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej nad określonym terytorium, grupą osób lub samym sobą. Suwerenność państwa obejmuje niezależność w sprawach wewnętrznych i zewnętrznych…zgodnie z retoryką ustanowienia suwerenności, można wyodrębnić suwerenność wewnętrzną i zewnętrznej."

W Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie art. 4 Konstytucji RP suwerenem jest naród (ust. 1), który sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio (ust. 2)… Naród decyduje o wszystkim?... w praktyce politycznej jest zupełnie inaczej.. rozstrzyganie o randze i sposobie rozwiązywania spraw wewnętrznych i zewnętrznych często ze sobą koliduje...  O ile warunki suwerenności wewnętrznej można by uznać za spełnione… z suwerenność zewnętrzna kłopoty są.

Ogólnokrajowe referendum w sprawie przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej (tzw. referendum europejskie bądź akcesyjne), trwało 2 dwa dni – 7 i 8 czerwca 2003. Datą akcesji jest 1 maja 2004 roku, kiedy to Polska wraz z Cyprem, Czechami, Estonią, Litwą, Łotwą, Maltą, ze Słowacją, Słowenią i z Węgrami wstąpiła do Unii Europejskie, pieczętując największe w historii rozszerzenie UE.. Polskie społeczeństwo uważało że to członkostwo jest dla Polaków korzystne, gdyż pomoże budować dobrobyt Polski tak,  jak robią to państwa Zachodu.

Rzeczywiste przekształcenie Unii Europejskiej w jednolitą organizację międzynarodową dokonało się za sprawą traktatu lizbońskiego, negocjowanego w dniach 18-19 października 2007 roku, podczas nieformalnego szczytu Unii Europejskiej w Lizbonie. Polskiej delegacji przewodniczył prezydent RP Lech Kaczyński... polskie stanowisko w negocjacjach określał specjalny dokument zaakceptowany przez ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Traktat został podpisany 13 grudnia 2007 roku, również w stolicy Portugalii, przez premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

W dniu 19 lutego 2008 r. Traktat z Lizbony został przyjęty przez Parlament Europejski i stał się wiążącą umową między państwami członkowskimi UE... Określa się w nim cele UE, zasady funkcjonowania instytucji UE, sposób podejmowania decyzji oraz relacje między UE a jej państwami członkowskimi...Zmiany wprowadzone nowym traktatem obejmowały zarówno przepisy dotyczące rozdziału kompetencji między UE a państwa członkowskie, jak również unijny system źródeł prawa... Za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej opowiadał się wtedy PiS... 

W dniu 1 kwietnia 2008 roku na ratyfikację traktatu wyraził Sejm RP...  Prezydent Lech Kaczyński ratyfikował traktat lizboński 10 października 2009 roku. Traktat zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską wszedł w życie 1 grudnia 2009 r - było to „przyklepanie” decyzji polskiego rządu i narodu o wstąpieniu do UE… Traktat z Lizbony przekształcił Unię Europejską w jednolitą organizację międzynarodową i zmienił procesy decyzyjne...

Unia Europejska posiada osobowość prawną oraz własny system prawny, odmienny od prawa międzynarodowego. Ponadto, prawo UE ma bezpośredni lub pośredni wpływ na prawo jej państw członkowskich i staje się częścią systemu prawnego każdego z państw członkowskich... Trzeba podkreślić, że w wyniku wprowadzenia traktatu lizbońskiego, więcej decyzji może być podejmowanych w trybie większościowym, co znaczy że każde państwo może zostać przegłosowane i zmuszone do przyjęcia regulacji, niejednokrotnie niezgodnych z jego własnym interesem. 

Prawdą jest, że w tamtym czasie narracja rządowa i nastroje obywateli były pozytywne; aliści przedstawiano głównie plusy przyłączenia Polski do Wspólnoty... przemilczano minusy. Jedynie niewielkie środowiska skrajnie lewicowe i wolnościowe próbowały pokazać ludziom także ciemną stronę integracji....W rozpowszechnianych przez media (nie tylko w Polsce) materiałach przedreferendalnych pojawiały się głosy, że Unia Europejska oznacza tworzenie państwa europejskiego i likwidację dotychczasowych państw narodowych. Od początku było jasne, że takie państwo było by zdominowane przez Niemcy.

Jednym z argumentów przeciwko wejściu Polski do Unii Europejskiej była utrata suwerenności... W kołach i mediach (umownie) anty-europejskich twierdzono, że „w UE tracimy naszą suwerenność, gdyż w Unii ma miejsce nadrzędność prawa unijnego nad prawem państwowym, nawet rangi konstytucyjnej” i że "grożą nam sankcje pieniężne." Zwrócono też uwagę, że w UE decyzje podejmowane są większością głosów, a Polska miałaby tylko 7 proc. głosów, więc łatwo może zostać przegłosowana... Anty-Unijnych argumentów jest znacznie więcej...

Wybory wygrał PiS, ale nie zgromadził większości parlamentarnej, partie przeciwne PiS-owi i jego programowi dla Polski stworzyły silną opozycję... jest mało powodów do przypuszczeń że koalicja będzie trwała... znowu może nastąpić rozgardiasz i trudności w uformowaniu rządu... ktoś Polską rządzić musi.

Wczoraj Salon24 zamieścił kilka artykułów na temat - "Politycy opozycji komentują umowę koalicyjną. "Kompromis" vs "różnice są"... "Umowa koalicyjna? Trochę słusznie, trochę śmiesznie, trochę strasznie"... "Jest umowa koalicyjna. Ekspert: To będzie trudny sojusz"... Z kolei, Onet.pl skomentował -  " Umowa koalicyjna została podpisana. Oto najważniejsze szczegóły dokumentu"...   Bankier.pl Napisał - "PiS komentuje umowę koalicyjną. "To zemsta i odwet; brak konkretów"...

Osobnym punktem umowy jest rozliczenie rządów Zjednoczonej Prawicy... W tym leży problem... politycy dotąd rządzącej partii, zarówno w okresie przedwyborczym, jak i zaraz po wyborach mocno podkreślali, że nie zgadzają na scentralizowane polityki unijnej i że  sprzeciwiają się przekształceniu Unii Europejskiej w federalne państwo europejskie pod zarządem Niemiec... Nie ma powodów do optymizmu aby sądzić żeby w tych kwestiach PiS  ustąpił; tak samo jest wątpliwe żeby Opozycja zmiękła.... Lista zarzutów dotyczących proponowanych przez UE zmian stawianych obecnie UE przez stronę PiS - u jest obszerna... porusza je większość krajowych mediów i w tychże można je bez problemu znaleźć... w tym opracowaniu będą pominięte. 

Suwerenność stała się kwadratowym kołem bytu Polski w UE i troską jej obywateli -"Czy można mówić o suwerenności Polski jeśli PiS z proniemiecką Opozycją wiecznie się kłócą i żrą"..."Czy Polska może być suwerenna kiedy Niemcy kumają się z Rosji i są wrodzy Polsce"..."Niemców trzeba się bać"... 'Niemcy Polskę podzielą"... "Niemcy Polskę ograbią"... "Z Niemcami będziemy musieli robić wszystko co każą"... wreszcie - " Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz".

Nie sposób oprzeć się wrażeniu że zbyt często polskie emocje przeważają nad rozsądkiem... że historyczne zaszłości blokują - (zarówno u polityków, jak i większości Polaków), możliwość chłodnej kalkulacji TAK - NIE, oraz obiektywnej oceny wszystkich czynników związanych z obecnością Polski w UE...najwyraźniej, w umysłach bardzo wielu Polaków tkwi "Brexit" i idea wyjścia Polski z Unii... Fałszywa ocena - pozycji, siły i możliwości Wielkiej Brytanii we współczesnym świecie oraz analogicznych atrybutów Polski, może wzbudzać nie tylko zdziwienie, ale również politowanie... 

Nie tylko moim zdaniem, na wyjście z Unii Europejskiej i zerwanie współpracy polityczno-gospodarczej z Niemcami, Polska i Polacy nie mogą sobie pozwolić... W ciągu ostatnich dwóch lat nastąpiło wyraźne pogorszenie się polsko-niemieckich relacji, chyba we wszystkich obszarach możliwych kontaktów i współpracy... Wojna z Ukrainą i jednoznaczna wskazanie Niemiec jako przyjaciela Rosji,  nastawiły Polaków do Niemiec jeszcze bardziej wrogo...Wszystko w oparciu o historyczne zaszłości, urazy i doznane krzywdy... Często trudno było ocenić który wróg jest większy i gorszy... Rusek czy Szwab...

Osobiście, urazy do Rosjan i nie miałem...pamiętam że spod Niemców wyzwoliła nas Armia Czerwona a stosunek do Związku radzieckiego ewoluował symetrycznie do nabywanej wiedzy... Do Niemców miałem urazę wielką, ale nienawiść chyba nie we mnie nie powstała... Urodziłem się w Warszawie w czasie niemieckiej okupacji... w czasie Powstania Warszawskiego spadła mi na głowę niemiecka bomba ze Sztukasa tak, że musiałem dochodzić do siebie przez 3 następne lata... zamieszkała w Warszawie rodzina straciła cały dobytek, Niemcy pozabijali i zamordowali wielu z mojej rodzinie... Już w szkole Tata mówił "ucz się języka wroga"... w szkole byłem w "niemieckiej" klasie, na studiach na lektoracie języka niemieckiego... zdałem też urzędowy egzamin z niemieckiego języka... Później poznałem wielu Niemców na polu obowiązków zawodowych... po odejściu z Uczelni pracowałem w 2 renomowanych niemieckich firmach... Mamy w Niemczech rodzinę, znajomych i przyjaciół... emocjonalnie, Niemców toleruję.

Nie wykluczam, że inni Polacy mają do Niemców pretensje większe...Sądzę, że antyniemieckie nastawienie, poza zakonserwowanym anty-germanizmem, jest  Polsce wynikiem oddziaływania niektórych mediów które w świadomości Polaków wykonały "dobrą", dezintegracyjną robotę... Media takie jak..."der Onet"..."GieWu" i "Tefałen", stały się dla wielu w Polsce symbolem zaprzaństwa i urabiania społeczeństwa na szkodę polskim interesom... Można by postawić pytanie - czy Polakami motywuje „odwieczna” nienawiść do Niemiec i Rosji, które to państwa są, wg. polskiego, historycznego punktu widzenia - jak brat i siostra?... "Polska cierpiała od Niemców i Rosji - od zawsze" - czy ten stereotyp ma pozostać w świadomości Polaków, "na zawsze"?

Zapamiętana z dzieciństwa legenda - bajka dla dzieci „O Wandzie co nie chciała Niemca” - „Cudzoziemcze w czarnej zbroi.. Wiedz, że mnie przysięga wiąże... Nigdy mężem mym nie będzie... Obcy król, ni obcy książę!"

Wanda po śmierci swego ojca Kraka objęła rządy w Krakowie…była piękna, rządziła mądrze i sprawiedliwie… Wg „Kroniki polskiej” Wincentego Kadłubka, legendarna władczyni odrzuciła propozycję zaślubin z pretendującym do tronu księciem niemieckim i popełniła samobójstwo rzucając się w fale Wisły... Chcąc uczcić bohaterstwo księżniczki, naród usypał kurhan w miejscu gdzie rzeka wyrzuciła na brzeg jej ciało… Ta mogiła – kopiec Wandy – przetrwała setki lat i zobaczyć ją można aż do dziś... Kopiec zwieńczony jest marmurowym pomnikiem projektu Jana Matejki, ozdobionym kądzielą skrzyżowaną z mieczem oraz napisem „Wanda”.

Wow! Jeżeli Polacy naprawdę pamiętają i kultywują pamięć Wandy co nie chciała Niemca, nic Polakom i Polsce nie pomoże… Niemcy, Niemiaszki – to nieme i głuche stwory kłębiące w sąsiedztwie z rozgadanymi ale prostolinijnymi Polakami… Oni nigdy nie mogli się dogadać i tak ma zostać na zawsze… Pshaw!..Taka świadomość, to największy i najgroźniejszy wróg wzajemnego zrozumienia i pojednania…

Dlaczego rządzący Polską znowu skazują swój naród na wybór między dżumą i cholerą?… Pomimo przetrwania i uchronienia się w ciągu wieków historii od skutków zapalenia płuc... dezynterii... marskości wątroby i skołtunienia końskich (mówiąc nie wprost) grzyw – coś w Polakach wiecznie podryguje… ni to echo mazurka… ni, krakowiaka i górala… ni, prysiudów… ni, wiedeńskiego waltza… ni, rapowanego rokenrola… Czy Polaków motywuje „odwieczna” nienawiść do Niemiec i Rosji które to państwa są historycznie jak brat i siostra, z czym Polacy nie potrafią sobie poradzić!?

Wreszcie – legenda albo bajka dla dzieci „O Wandzie co nie chciała Niemca”... „Cudzoziemcze w czarnej zbroi! Wiedz, że mnie przysięga wiąże, Nigdy mężem mym nie będzie Obcy król, ni obcy książę.

Wanda po śmierci swego ojca Kraka objęła rządy w Krakowie…była piękna, rządziła mądrze i sprawiedliwie… Wg „Kroniki polskiej” Wincentego Kadłubka, legendarna władczyni odrzuciła propozycję zaślubin z pretendującym do tronu księciem niemieckim i popełniła samobójstwo rzucając się w fale Wisły... Chcąc uczcić bohaterstwo księżniczki, naród usypał kurhan w miejscu gdzie rzeka wyrzuciła na brzeg jej ciało… Ta mogiła – kopiec Wandy – przetrwała setki lat i zobaczyć ją można aż do dziś... Kopiec zwieńczony jest marmurowym pomnikiem projektu Jana Matejki, ozdobionym kądzielą skrzyżowaną z mieczem oraz napisem „Wanda”.

Wow! Jeżeli Polacy naprawdę pamiętają i kultywują pamięć Wandy co nie chciała Niemca - nic Polakom i Polsce nie pomoże i z Unii może spokojnie wyjść... ze wszystkimi konsekwencjami… Niemcy, Niemiaszki – to nieme i głuche stwory w sąsiedztwie rozgadanych i rozgarniętych Polaków… Oni nigdy nie mogli się dogadać i tak ma zostać na zawsze… Taka świadomość, to największy i najgroźniejszy wróg wzajemnego zrozumienia i pojednania… Niemcom (wydaje się) jest wszystko jedno... Polacy i tak Mercedesami, BMW i Audi jeździć będą.

Dlaczego rządzący Polską skazują swój naród na wybór między dżumą i cholerą?… Pomimo przetrwania i uchronienia się w burzliwej historii od skutków zapalenia płuc, dezynterii, marskości wątroby i skołtunienia końskich (mówiąc nie wprost) grzyw – coś w Polakach wiecznie podryguje… ni to echo mazurka… ni, krakowiaka i górala… ni, prysiudów… ni, wiedeńskiego waltza… ni, rapowanego rokenrola… żeby umieć tańczyć w polityce, trzeba wiedzieć jak się tańczy na linie.

Może trzeba wreszcie postawić publicznie suwerenowi pytania zasadnicze -  czy suweren na pewno Polexitu chce?... jak bardzo przeszkadza suwerenowi wiodąca rola Niemiec w Europie?.. czy uważa że Niemcy utraciły moc przewodzenia w Europie?...które państwo może zastąpić Niemcy?.. czy sądzi że USA chcą innego niż Niemcy lidera w Europie?.. czy USA sądzi że do tego jest zdolna Polska?... na końcu pytanie, na które trzeba odpowiedzieć zdecydowanie, bez owijania w wełnę - czy suweren jest pewien że do przewodzenia Europie nadaje się on, suweren?... czy wszyscy zdają sobie sprawę że w obłędzie zwątpienia Polska zostanie sama?

Polityczny paradygmat sarmackiego widzenia lepiej i więcej niż jest to dane sąsiadom, może znowu Polskę pogrążyć w czarnej dziurze mało-bytu… Żeby dobrze zrozumieć – na Niemcy Polska jest „skazana”, niezależnie czy się to Polakom podoba, czy nie. Period!

Jutro/dziś obchodziliśmy 105 rocznicę odzyskania niepodległości... Miliony Polaków będą (tak sądzę) świętowały jedno z najważniejszych wydarzeń w ponad 1000-letniej historii Polski... Odzyskana wolność smakuje... utrata niepodległości i suwerenności będzie cierpieniem... Szczególnie, kiedy nastąpi  wskutek własnych błędów.

P.S. Na naszym samochodzie już umieściłem biało - czerwoną flagę.



Dziobaty
O mnie Dziobaty

Żwawy w średnim wieku, sędziwy też. Katolicki ateista, Cutting-edge manipulator należyty. Przyjmuję w środy i czwartki, bez kolejki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka