Kto jest największym wrogiem Europy?... Pytanie bez sensu – największym wrogiem Europy jest Rosja... Za Rosją stają Chiny, ale Chiny są wrogiem Europy tylko trochę, bo są daleko... Posiadanie wroga wzmacnia czujność... każdy chłop, który ma nadobną żonę i sąsiada - koguta, o tym wie i dlatego jest czujny... Jednak coraz częściej zdarza się, że sąsiad jest kapłonem i czujność idzie w gwizdek... Z czujnością bywa różnie ... wrogów można pomylić i czaić się nie tam gdzie trzeba...
Rosja prężyła muskuły i prężyła... Najpierw Zachód doszedł do wniosku, że Rosja wrogiem jest i zaczął na Rosję nakładać sankcję. Ale każdą sankcję można obejść, o czym najlepiej wiedział Rosji historyczny przyjaciel. Jak było i jest więcej pisać mi nie warto; however, stara przyjaźń nie rdzewieje (przysłowie polskie) i czy to jest Rosja taka czy inna, uczucie trwa... Rosja się podzieliła, ale co Rosja, to Rosja...
Nic jednak nie trwa wiecznie... Dawniej, jeśli coś się ruszało i z daleka wyglądało podejrzanie, rozpoznanie obiektu następowało przez okulary optyczne poprawiające wzrok... Z czasem wprowadzono okulary progresywne do wszystkich odległości, ale dopiero high tech media umożliwiły rozpoznanie owoców z drzewa wiadomości dobrego i złego, w sposób jedynie słuszny i właściwy.... W medialnym rozpoznaniu wroga, ostatnie dni przyniosły dramatyczny zwrot... Okazało się że wrogiem Europy jest nie ten co trzeba... Czy III WŚ rozpocznie się atakiem Niemiec na Amerykę?... Europa rozpoznała że jej największy wróg nie ukrywa się na Wschodzie, ale na zaoceanicznych preriach które zaanektował kowboj który strzela z Colta.... Kowboj kowbojem, ale historia pokazuje że wszystko jest możliwe... Należałoby więc Europę i Amerykę położyć na szalach Temidy i historii... i poczekać.
Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu w Davos każdy wiedział, że będzie to polityczna arena... Pewien byk (słoń) stanął przeciw grupie torreadorów, którzy wbijali mu szpile... na otaczającej widowisko arenie przeważały osły... W Davos, premier Kanady Mark Carney wygłosił przemówienie, które wielu nazwało „wystąpieniem roku”. Bez owijania w wełnę uderzył w Donalda Trumpa, punktując jego błędy i hipokryzję mocarstw, ostrzegając przed rozpadem starego porządku świata... Premier Kanady nagadał Trumpowi i „odciął” się od USA tak, że powtarzający się od jakiegoś czasu motyw – „Ameryka to Kanada i USA” stał się faktem... Trump o mało nie spalił się ze wstydu... Carney stał się bohaterem narodowym całego świata... Trump i Amerykanie podpadli całemu światu... Osobiście, zacząłem się obawiać, że z US Passport do Kanady więcej mnie nie wpuszczą... nawet jako Polish American zostałem paskudem... Przez Trumpa będę cierpiał...
Media donoszą - „W Davos skończyło się cackanie. Europa coraz wyraźniej daje do zrozumienia, że z Trumpem nie da się grać w "miłe słówka" ... (onet.pl)... „„Słowa Trumpa wywołały oburzenie na świecie” (wp.pl)... Trochę łagodniej - „ Biały Dom błędnie odczytuje interesy USA w Europie" (WSJ)... "Zaufanie Europy do Ameryki zostało fundamentalnie nadszarpnięte" (YouTube)... Dodatkowo - „Choć wielu Niemców ceni partnerstwo USA, polityczne rozbieżności za czasów Trumpa wywołały obawy o wiarygodność Amerykanów” - pisze to niemiecko - europejski FAZ... Pisze, bo wie kiedy pisze, dlaczego pisze i do kogo pisze... Ale o tym, że przyczyną wszystkich globalnych nieszczęść i problemów jest -made in America- Trump, wiedzą nie tylko Niemcy.
Muszę to głęboko przemyśleć... jeżeli Amerykanie są niewiarygodni; nieAmerykanie wiarygodni być muszą... powiedzmy sobie że nie wszyscy... Wiarygodni są przede wszystkim wielcy przywódcy Europy - nazwiska każdy zna... Ich aktywność i poświęcenie się sprawom Europy i krajów pokrzywdzonych przez amerykańską dominację worldwide, zostały wielokrotnie potwierdzone... Wiarygodnie sprawdziły się bardzo, w niedawno podpisanym porozumieniu Mercosur... Nic, tylko się cieszyć... (ze swojej strony - nie wiem co sądzą na ten temat goście przy salonowym stole, ale dla mnie najlepszy i najsoczystszy jest beef z Argentyny (nie biorę pod uwagę japońskiego wagyu ...
Dawno temu Ameryka przygarnęła mnie i nakarmiła... wciąż w gębie mam jej smak... Jednakowoż, spożywanie mediów działa na zmysły i smak zmienia... smakowi mediów oprzeć się nie sposób... Ręce mi opadają... Jestem urodzonym Polakiem więc Europejczykiem, mieszkam w USA i zbieram amerykańskie dolary... Na słonecznej Florydzie nad oceanem, (dziś w Boca było +25C) bujam się na hamaku i sączę mojito ... Zosia łagodnie masuje mi stopy... A w Europie szykują się do wojny...czy to nie zgroza.?.. Jako polskiemu Europejczykowi powinno być mi wstyd!
Czy Europa wyrusza na wojnę z Ameryką (bez Kanady)?... Podobno w Polsce też szykowane są zastępy zbrojnych hufców ... dowództwo planuje szarżę na Sierra Nevada (wiadomość poufna)... God damn you!... Pomyliły się im strony świata?...co na to Kostiusko i Pulaski powiedzą?... co Piłsudski i Rozwadowski?... Burzę w sercu mam – jeśli wrócę do Polski - jak spojrzę w oczy rodzinie, znajomym i innym Polakom?... Martwię się i wstydzę... dlaczego wszystkich ich mamiłem zielonym towarem i tą niedobrą Ameryką (bez Kanady?) ... dlaczego na wojnę z Ameryką (bez Kanady) odpowiednio nie szykowałem?... spokoju nie dawałem i na Rosję potajemnie napuszczałem ? ... Czy to nie jest aby narodowa zdrada?... A co będzie jak polski paszport w Warszawie mi odbiorą?!...
Europa boi się Ameryki (bez Kanady)... dotąd myliłem się i dlatego pociesza mnie głos mediów, że w Europie wszyscy Rosji przestali się bać...Rosji boją się tyko na Ukrainie... Polacy surmy bojowe i dzidy pancerne do piwnicznej izby wrzucili... Na kanale ABC (albo CNN) pokazywali, że postępowi aktywiści z Gdańska (Europa), banery „Ami go Home” szykują i murzynów biją... (Jeśli coś mi się pokręciło z obrazkami z Minneapolis, solennie przepraszam... Tuszę, że w śniegowo-mrożny czas, trochę soli nie zaszkodzi... Hajże na Soplicę... ale na Florydzie Soplica vodka popularna nie jest).





Komentarze
Pokaż komentarze (13)