- Tomasz Lis dawno temu (wówczas także TVN ;])
- Kamil Durczok całkiem niedawno
A TVN walczy z zawziętością godną Don Kichota... Czym przysparza sprawie dodatkowego smaczku ;)
Jak powiedziała mi kiedyś koleżanka z roku: "Mnie już nic nie zdziwi". Ze mną jest już tak samo. Opisywana sytuacja mnie kompletnie nie dziwi. A nawet jakoś specjalnie nie oburza, że tak się w "kuchniach" dzieje (tam pracują jednak ludzie, choć mogłoby się wydawać, oglądając efekt końcowy i słuchając tych wszystkich błyskotliwych komentarzy, że mamy na ekranach wyluzowane androidy, pozbawione nerwów). Jeżeli już, to nieco niesmacznie jest jedynie wtedy właśnie, gdy zapach spalenizny wydostaje się poza kuchnię. Ale - z drugiej strony - mamy wówczas co oglądać, o czym mówić i pisać. I pośmiać się z czego. Nie czarujmy się - większość ludzi takie smrodki po prostu rozśmieszają... Zatem graj, muzyko :)
P.S. Jedno trzeba oddać obu panom - w ich zeusowych gniewach troska o widzów nie ulatuje w siną dal, a jak Chińczyki trzyma się mocno :) T. Lis: "Skąd ci biedni ludzie, k...a, mają to zrozumieć?!..."; K. Durczok: "[...] co pokazujemy czterem milionom ludzi przed telewizorem...". Co profesjonaliści, to profesjonaliści - mimo wszystko ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)