10 obserwujących
151 notek
113k odsłon
103 odsłony

1 marca - Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Wykop Skomentuj



3 lutego 2011 r. Sejm ustanowił nowe święto państwowe –  obchodzony 1 marca  Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. 


Posłowie zapisali, że to wyraz hołdu „bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.


Projekt ustawy złożył 1 marca 2010 roku prezydent Lech Kaczyński.


"Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny. 

Lech Kaczyński "


Tego dnia odznaczył też pośmiertnie Orderem Orła Białego, najwyższym polskim odznaczeniem Łukasza Cieplińskiego „Pługa”, Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, Franciszka Niepokólczyckiego „Teodora”, Witolda Pileckiego „Witolda”, Wincentego Kwiecińskiego „Głoga”, a innymi odznaczeniami m.in. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, Józefa Franczaka „Lalka”.


Dlaczego zostali wyklęci? Stało się tak, ponieważ w swej niezłomności stawili opór sile, której nie byli w stanie zwyciężyć.

Wiedzieli, co oznacza Polska prawdziwie niepodległa, a nie rządzona przez ludzi, którzy przyszli z sowieckiego nadania. To oni „Żołnierze Wyklęci” byli sumieniem Narodu. Propaganda zrobiła z Nich bandytów nazywając „zaplutymi karłami reakcji”, „faszystami”, „pomocnikami Hitlera”.

W większości byli to ci żołnierze Armii Krajowej, którzy po 1945 r., po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej nie pogodzili się z kolejną utratą niepodległości, uznając , że miejsce poprzedniego okupanta niemieckiego zajął nowy okupant rosyjski.


Najsłynniejsi  z Nich to:


MJR JÓZEF KURAŚ “OGIEŃ”,

MJR ZYGMUNT SZENDZIELARZ “ŁUPASZKO”,

STANISŁAW SOJCZYŃSKI "WARSZYC",

DANUTA SIEDZIKÓWNA "INKA"

RTM. WITOLD PILECKI,

GEN. EMIL FIELDORF “NIL”,

MJR BOLESŁAW KONTRYM “ŻMUDZIN”,

PPŁK ŁUKASZ CIEPLIŃSKI.


Dzień egzekucji tego ostatniego i jego grupy ( 1 marca 1951 r)  w celi śmierci na Rakowieckiej, został symbolicznie uznany za Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.


W 1945 r w antykomunistycznej konspiracji niepodległościowej uczestniczyło prawie 200 tys. ludzi.

W wyniku sowieckich represji, działań UB, kolejnych amnestii, liczba wyklętych zmalała na początku lat 50-tych do  około 250-400 walczących już tylko o przeżycie.

Ostatnim wyklętym był sierż. Józef Franczak ps. „Lalek”, żołnierz września, ZWZ i AK, a potem zrzeszenia WIN, który zginął z bronią w ręku w październiku 1963 roku.

Ginęli z bronią w ręku, w katowniach UB, sowieckich łagrach. Przez więzienia i obozy przeszło około 200 tysięcy polskich patriotów, zginęło 20 tysięcy, kilkanaście tysięcy nie wróciło z Syberii. Wykonano 4,5 tysiąca wyroków śmierci. Największą katownią było więzienie przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, gdzie wykonano najwięcej wyroków śmierci i katowano podczas przesłuchań.


Jeden z największych bohaterów w historii Polski, rotmistrz Witold Pilecki - to co robili z Nim komuniści, opisał słowami: „Oświęcim przy tym to była igraszka”.


8 lutego 1951 w warszawskim więzieniu MBP na Mokotowie metodą katyńską zostali zamordowani czterej oficerowie wileńskiej AK: ppłk. Antoni Olechnowicz "Podhorecki", por. Lucjan Minkiewicz "Wiktor", por. Henryk Borowski "Trzmiel" i mjr Zygmunt Szendzielorz „Łupaszko”.

 

Zygmunt Szendzielorz, dowódca V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, w ulotce, którą powielano i kolportowano na terenie walki jego oddziału napisał:

 

Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”.


Cóż z tego, że wcześniej walczyli z niemieckim okupantem? Ich imię miało zostać zszargane, zaś Oni sami zapomniani na zawsze. Jednak czas Polski Ludowej dobiegł końca. Dziś wracają do nas niczym wyrzut oraz przesłanie....


 Bardzo często niemożliwym wydaje się odnaleźć miejsce pochówku. Chcąc całkowicie wymazać ich z pamięci przyszłych pokoleń komuniści pogrzebali część pomordowanych przy śmietnikach, czy miejscach takich jak Kwatera na Łączce.

To tu grzebano nocą ofiary zbrodni sądowych i zamordowanych podczas przesłuchań na UB. W drugiej połowie lat 50-tych urządzono tu śmietnik, a potem oddano to miejsce na groby dla dygnitarzy komunistycznych.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura