Na polskim podwórku politycznym wciąż wrze, a ostatnio nawet bardzo.
Jan Maria Rokita w swoim felietonie na Kanale Zero próbuje przybliżyć nam i wyjaśnić ostatnie wydarzenia, których głównym aktorem stał się Włodzimierz Czarzasty, aktualny Marszałek polskiego Sejmu.
Jan Maria Rokita poznał Włodzimierza Czarzastego w 2003 roku w czasie afery Rywina, kiedy to przesłuchiwał go będąc członkiem sejmowej Komisji Śledczej, powołanej do wyjaśnienia tej sprawy.
I wtedy właśnie wyrobił sobie zdanie o nim, które potwierdzały następne lata. Określa go skrótem CIT, to znaczy Cynizm, Inteligencja, Tupet. To są właściwości tego polityka.
Warto posłuchać tego ciekawgo felietonu. Ja tylko zasygnalizuję jego najważniejsze wnioski.
Włodzimierz Czarzasty wyrażając ostro swoją dezprobatę dla kandydatury Donalda Trumpa do nagrody Nobla, wszedł w polskiej polityce w pewną niszę, którą za wcześniejszego premierostwa Tuska wypełniał swoimi występami Palikot. Powiedział to, co zapewne trudno byłoby tak wyrazić premierowi.
Stał się więc guru dla pewnej grupy, którą Rokita określa wdzięcznym mianem wściekłych i być może odbierze w ten sposób parę procent głosów Koalicji Obywatelskiej. Stanie się więc niezbędnym koalicjantem KO i coraz ważniejszą figurą polityczną po lewej stronie polskiej polityki.
A więc dobrze pojęty interes własny. Niestety dla państwa polskiego to nic dobrego, a wręcz przeciwnie.
Odmowa wsparcia przyjaciela Polski zza oceanu, którego życzliwość dla nas jest znana, jest politycznie bardzo dla Polski szkodliwa.
Ale obecny rząd polski to jeszcze nie cała Polska i Donald Trump to zapewne rozumie.


Komentarze
Pokaż komentarze (42)