Narodowe Siły Zbrojne kojarzą się z czarną legendą, którą stworzyła komunistyczna propaganda. Ale jeśli zagłębimy się w historię NSZ odnajdziemy bohaterską opowieść o ludziach, dla których niepodległość Polski była wartością bezcenną, a najbardziej niezwykłym fragmentem tej opowieści są losy Brygady Świętokrzyskiej NSZ.
Ojcem polskich narodowców był Roman Dmowski, który pod koniec lat dwudziestych XX wieku powołał organizację Obóz Wielkiej Polski mającą zrzeszać ludzi ideowo poświęcających się służbie państwu i narodowi polskiemu. Część działaczy tego środowiska z młodymi członkami Stronnictwa Narodowego założyła w 1934 roku ONR – Obóz Narodowo Radykalny, który już po trzech miesiącach został zdelegalizowany przez ówczesne władze.
W czasie nielegalnej działalności z ONR wyłoniły się dwie organizacje: faszyzująca ONR Falanga i ONR ABC, która zrzeszała ludzi w wieku 30 – 40 lat, bardzo dobrze wykształconych, prawników, inżynierów, a nawet profesorów. ONR-em kierowała tajna Organizacja Wewnętrzna, trzypoziomowa struktura, zwana też Organizacją Polską od nazwy jej najniższej struktury.
Po niemieckiej agresji na Polskę 14 października 1939 roku grupa działaczy Organizacji Polskiej przyjęła nazwę grupy Szańca i powołała do życia Organizację Wojskową Związek Jaszczurczy. Miała ona zwalczać nie tylko Niemców ale także Sowietów, bo po 17 września 1939 roku zrozumiano, że Polska ma dwóch wrogów.
Jej działalność skupiała się na dywersji oraz rozwijanym z sukcesami na terenie Niemiec wywiadzie (Wywiad „Zachód” ZJ), który w latach 1939−1942 zdobył wiele cennych informacji i stał się groźnym przeciwnikiem dla machiny wojennej III Rzeszy. Po rozbiciu Wywiadu przez Niemców część jego uczestników przedostała się na tereny polskie i odegrała dużą rolę w późniejszych losach Brygady Świętokrzyskiej.
W 1942 roku Związek Jaszczurczy z częścią Narodowej Organizacji Wojskowej Stronnictwa Narodowego, która nie podporządkowała się umowie scaleniowej z AK i mniejszymi organizacjami narodowymi utworzyli 20 września Narodowe Siły Zbrojne.
NSZ była drugą pod względem liczebności, po Armii Krajowej, formacją zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego. W szczytowym momencie siły NSZ liczyły około 90 tysięcy osób. NSZ walczyły o niepodległość Polski i odbudowę państwa z przedwojenną granicą na wschodzie, a na Odrze i Nysie Łużyckiej - na zachodzie. Prowadziły działania wojenne przeciw III Rzeszy i Związkowi Sowieckiemu, zwalczały partyzantkę radziecką oraz bandy rabunkowe, by później brać udział w powstaniu antykomunistycznym, walcząc przeciw Armii Czerwonej i siłom zbrojnym Polski Ludowej. Po wojnie żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych biorący udział w antykomunistycznym podziemiu byli bezwzględnie zwalczani przez władze.
Zbliżający się front wschodni i przegrana Niemców wymusiły na całym Podziemiu działania scalające zgodnie z życzeniem rządu w Londynie. I wtedy nastąpił rozłam w NSZ. Kiedy 7 marca 1944 roku została podpisana umowa scaleniowa między NSZ i AK część NSZ, która wywodziła się ze Związku Jaszczurczego nie podporządkowała się AK. Przyczyną było zatajenie przez komendanta AK „Bora” Komorowskiego instrukcji Naczelnego Wodza odnośnie zagwarantowania odpowiedniej autonomii dla NSZ, a także stosunek AK do Sowietów wkraczających na ziemie polskie i uznawanie ich za sojuszników naszych sojuszników. Dzięki temu te oddziały mogły kontynuować walkę przeciwko dwóm wrogom.
Historycy określają odłamy NSZ jako NSZ–AK i NSZ–ONR. NSZ-ONR był w opozycji do planu Burza realizowanego przez AK, ponieważ uważał go za nieskuteczny. Żołnierze AK ujawniający się Sowietom byli zabijani, zsyłani na Sybir lub siłą wcielani do Armii Ludowej. I wtedy powstał plan Zachód, który polegał na utworzeniu trzech brygad: Świętokrzyskiej, Jasnogórskiej i Legii Nadwiślańskiej. Oddziały te miały zajmować po wycofaniu się Niemców, stare, piastowskie, zachodnie ziemie takie jak Dolny Śląsk czy Pomorze, żeby mieć kartę przetargową w stosunku do Sowietów. Z tych wielkich jednostek pozostała tylko jedna:Brygada Świętokrzyska, utworzona w sierpniu 1944 roku na bazie tych sił NSZ, które działały na ziemi świętokrzyskiej. Dołączyły do niej oddziały z Lubelszczyzny.
Dowódcą został płk. Antoni Szacki, ps. Dąbrowski i Bohun. Początkowo Brygada prowadziła działania przeciwko Niemcom, mające głównie charakter samoobrony. Ich zadaniem była obrona ludności cywilnej przed represjami. Dawali się we znaki też Sowietom, likwidując bandyckie oddziały AL i struktury PPR, grabiące i mordujące ludność na Kielecczyźnie. Zbliżający się Sowieci mieli z nimi własne porachunki: za rozbicie jesienią 1944 roku dużego zgrupowania AL Grochala „Tadka Białego” wraz z grupą sowieckiego wywiadu wojskowego pod dowództwem Iwana Karawajewa; za wyłapywanie i likwidowanie przez lotne patrole NSZ członków grup komunistycznych; za odbijanie z ich rąk katowanych żołnierzy polskiego podziemia oraz zakładników ze wsi i dworów; wreszcie – za zlikwidowanie w październiku 1944 sowieckiej radiostacji w powiecie częstochowskim.
Wraz z ofensywą sowiecką i nacierającą od wschodu Armią Czerwoną, Brygada Świętokrzyska otrzymała rozkaz od komendanta Głównego NSZ płk. Zygmunta Broniewskiego wycofania się na Śląsk, bowiem postępujące za wojskiem sowieckim NKWD wprowadziło na zajętych polskich terenach politykę terroru. Polskich żołnierzy, działaczy niepodległościowych, członków AK i NSZ czekała śmierć albo wywózka do łagru.
Brygada Świętokrzyska, aby przedrzeć się na Zachód, przyjęła taktykę czasowego „niewojowania z Niemcami”, dzięki czemu udało im się przejść przez Śląsk, Sudety i Czechy w okolice Pilzna. Decyzja Szackiego o tymczasowym zaprzestaniu walk z Niemcami poczytywana była później przez ZSRR jako zdrada. Sowieci przedstawiali Brygadę jako kolaborantów i hitlerowskich współpracowników i jako takich ścigano żołnierzy Brygady nawet wiele lat po wojnie.
Po drodze w jej szeregi zaciągnęło się wielu Polaków – polskich jeńców, którzy uciekli z niemieckiej niewoli czy byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Oddział liczył wtedy już 2 tysiące żołnierzy. W Czechach dowództwo Brygady nawiązało kontakt z czechosłowackim podziemiem, a także wysłało emisariuszy do Naczelnego Wodza i wojsk alianckich.
30 kwietnia 1945 roku doszło do spotkania Polaków z 3. Armią gen. George Pattona. Wtedy żołnierze Szackiego wznowili działania wojenne przeciwko Niemcom. 5 maja 1945 roku w uzgodnieniu z wojskami amerykańskimi Brygada Świętokrzyska wzięła udział w wyzwoleniu obozu koncentracyjnego w Holiszowie w Czechach. W obozie przetrzymywanych było około tysiąc kobiet: 400 Francuzek, 280 Żydówek, 167 Polek, a także m.in. Czeszki, Holenderki, Belgijki, Rumunki, Jugosłowianki, Włoszki, Ukrainki i Rosjanki. Gdyby nie atak polskich żołnierzy wszystkie więźniarki zostałyby zamordowane, a Żydówki spalone żywcem tego dnia w zamkniętym bunkrze. Nacierający Polacy całkowicie zaskoczyli Niemców. Atak był świetnie zaplanowany i skoordynowany, walki trwały krótko. Polacy szybko sforsowali bramę i znaleźli się na terenie obozu. Po stronie polskiej straty były niewielkie – tylko dwóch żołnierzy zostało rannych. Wszyscy esesmani, niemieccy żołnierze i dozorczynie zostali wyłapani i rozbrojeni.
Oprócz wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie Brygada Świętokrzyska oswobodziła około 6 tysięcy robotników różnych narodowości, których Niemcy zmuszali do niewolniczej pracy w swoich okolicznych fabrykach. W kolejnych dniach Brygada wzięła udział w dalszych starciach z Niemcami. W czasie jednej z potyczek polscy żołnierze wzięli do niewoli wielu oficerów Wehrmachtu.
Amerykanie wcielili Brygadę Świętokrzyską do swojej 2. Dywizji Piechoty. Po wojnie, choć naciskał na to Stalin, Stany Zjednoczone nie zgodziły się wydanie Sowietom polskich żołnierzy z Brygady Świętokrzyskiej, czym uratowano im życie. Żołnierze Brygady przekształconej w Polskie Kompanie Wartownicze służyli, jako część armii USA, w amerykańskiej strefie okupacyjnej na terenie Niemiec.
Później zostali przeniesieni do Francji, zgodnie z umową pomiędzy Wodzem Naczelnym Wojska Polskiego gen. Władysławem Andersem a rządem francuskim. W 1950 r. władze komunistyczne w Warszawie wystąpiły do władz francuskich z wnioskiem o ekstradycję Szackiego, oskarżając go o kolaborację. Do odrzucenia wniosku przyczyniły się m.in. świadectwa więźniarek z obozu w Holiszowie, które zaświadczyły przed sądem, że Szacki jako dowódca Brygady Świętokrzyskiej uratował im życie. W końcowej mowie przed francuskim sądem oskarżony o kolaborację Szacki powiedział:
"Moją jedyną winą jest to, że urodziłem się Polakiem, kocham swój kraj i walczyłem w II wojnie światowej o wolność i niepodległość mojej Ojczyzny i gotów jestem, jako oficer polski walczyć z każdym, kto znajdzie się na ziemiach polskich bez zgody Narodu Polskiego".
Wielu żołnierzy trafiło ostatecznie do Stanów Zjednoczonych. W USA zamieszkał także Antoni Szacki, na którego Sowieci nie przestali polować. Jeszcze w latach 50-tych miała miejsce próba porwania i wywiezienia go do ZSRR.
W 80-tą rocznicę powstania Brygady Świętokrzyskiej NSZ, podczas uroczystości zorganizowanej przez IPN, przemawiając w sierpniu przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, ówczesny Prezes IPN dr Karol Nawrocki powiedział:
„Spośród 100 tysięcy członków Narodowej Organizacji Wojskowej, 80 tysięcy, w tym 10 tysięcy kobiet, wstąpiło do największej podziemnej armii świata – Armii Krajowej. Inni, tak jak Brygada Świętokrzyska, wybrali swoją drogę walki z niemieckim i sowieckim okupantem. Wciąż jednak szli w kierunku wolnej, niepodległej i suwerennej Polski. Brygada Świętokrzyska jest jednym z ostatnich epizodów długiej walki żołnierzy nurtu narodowego”.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)