49 obserwujących
89 notek
303k odsłony
  4989   0

Tajemnica starej Nokii Prezydenta

Dzisiejsza sensacyjna publikacja Naszego Dziennika rzuca nowe światło na okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Cytat z Naszego Dziennika:

Jak stwierdza prokuratura, "nieustalona osoba" na terenie Rosji uruchamiała 10 i 11 kwietnia 2010 r. telefon Nokia 6310i zarejestrowany na Kancelarię Prezydenta, a użytkowany przez Lecha Kaczyńskiego. Do pierwszego włączenia telefonu doszło tuż po katastrofie, bo o godz. 10.46. Kolejne połączenia miały miejsce następnego dnia o godz. 12.40 i 16.20. Chodziło o numer polskiej poczty głosowej - 505 114 114. - W przekazanych materiałach znajdował się wyciąg z opinii ABW, z której wynikało, że karta SIM współpracująca z telefonem komórkowym marki Nokia 6310i, należącym do Kancelarii Prezydenta RP, logowała się w sieci telefonii komórkowej Federacji Rosyjskiej - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadziła dochodzenie w tej sprawie. - Z informacji uzyskanych od operatora PTK Centertel wynika, że w dniach 10 i 11 kwietnia 2010 r. doszło do nawiązania za pośrednictwem tego telefonu trzech połączeń z pocztą głosową - stwierdza prokurator.

Interpretacja:

Jak  wynika z treści przytoczonego cytatu, z telefonu Prezydenta RP zalogowanego do sieci GSM na terenie Federacji Rosyjskiej wykonano trzy połączenia - w tym następne o godzinie 12.40 i 16.20. O godz. 10.46 - nie doszło zatem do zalogowania się telefonu do sieci GSM. Czy użycie sformułowania: "włączenie" a potem "następne połączenia" nie jest grą słów obliczoną na pominięcie faktu wykonania pierwszego połączenia już o godz. 10.46 ? Dlaczego Prokuratura nie określa czasu (polskiego/rosyjskiego) wykonywania połączeń ale mówi o włączeniu telefonu "tuż po katastrofie" ?

Potwierdzenie:

O możliwości inwigilacji przez Rosjan telefonu śp Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pisała już w w styczniu 2012 roku gazeta Fakt. Gazeta przy okazji ujawniła nam bardzo cenną informację:

Cytat:
Wojskowi prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie podejrzewają, że Rosjanie próbowali „podejrzeć” telefon prezydenta, gdy ten znalazł się w zasięgu rosyjskiej sieci - wiadomo, że prezydent nie wyłączył go na czas lotu.

Wniosek:
Stara Nokia Prezydenta była cały czas włączona, mogła zatem zalogować się do rosyjskiej sieci GSM (w standardzie 2G) w czasie podejścia TU154M na lotnisko Smoleńsk Północny czyli długo przed 10.46. Skoro telefon był cały czas włączony i wprowadzony był kod PIN odblokowujący kartę SIM mogło to ułatwić zadanie rosyjskim inwigilatorom.

Pytanie czy tylko o inwigilację tu chodzi ?

Wnioski:

Wszystko wskazuje na to że do wykonania pierwszego połączenia mogło dojść 4 minuty po oficjalnym czasie katastrofy. Skąd przypuszczenie że 10.46 to czas rosyjski (kilka minut po katastrofie) a nie polski (2 godziny po katastrofie) ? Z powodu mocnej przesłanki - przesunięcia na nocnym spotkaniu prokuratorów w Smoleńsku oficjalnego czasu katastrofy z godziny 8.41 na 8.56.

Czy nie starano się w ten sposób ukryć faktu wykonywania połączeń tuż po katastrofie ?

Prokuratura określa czas 10.46 jako "tuż po katastrofie". Czy okres dwóch godzin od katastrofy można nazwać momentem "tuż po" ? To napewno kwestia semantyki - jeżeli jednak dwie godziny po katastrofie nie są momentem "tuż po" niej - mamy dowód na zastosowanie czasu rosyjskiego a nie polskiego.

Większość telefonów, także Nokia 6310i ma opcję połączenia ze zdefiniowanym numerem poczty głosowej za pomocą tzw skróconego wybierania - aby odsłuchać pocztę głosową należy wcisnąć i przytrzymać klawisz z cyfrą 1.

Czy osoba która miała dostęp do telefonu prezydenta, przeżyła katastrofę i ostatkiem sił wcisnęła ten klawisz ? A może próbowano wybrac nr alarmowy (1)12 ?

Czy poźniejsze połączenia z telefonu śp Prezydenta nie są próbą rosyjskiej dezinformacji ? Rosjanie napewno wolą być posądzeni o nieudolną - bezczelną inwigilację polskiego prezydenta przy użyciu jego telefonu (przy okazji zbierając materiał wywiadowczy) niż o nieudzielenie pomocy osobom które mogły przeżyć katastrofę.

Istnieje także techniczna możliwość wykorzystania stacji bazowej GSM do inwigilacji osoby której telefon (po autoryzacji w sieci macierzystej)zalogował się w roamingu. Za pomocą specjalnego terminala można wykonywać połączenia (na jej koszt), odsłuchiwać pocztę głosową a nawet dokonywać prób przeprogramowania karty SIM, kasowania z niej SMS-ów itp. Protokół A51/A52 w którym szyfrowane są połączenia w standardzie 2G (GSM/DCS) został złamany kilka lat temu. Do podsłuchiwania połączeń w standardzie 2G wystarczy obecnie sprzęt warty kilka tysięcy dolarów.

Pytania:

Czy skutecznie odsłuchano kolejne wiadomości poczty głosowej Prezydenta - czy tylko wykonywano połączenia na numer poczty głosowej ? Jaki był czas trwania połączeń ?

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale