Określenie "Kura" pojawiło sie nagle. Zaskakujące jednak jest dla mnie to, że równocześnie w kilku miejscach. No cóz. Widać kilkoro piszących przechodziło odrę albo inną świnkę kiedy w przedszkolu pani uczyła, że przekręcanie i wyśmiewanie się z nazwisk nie przystoi nawet przedszkolakom. Bywa i tak. Zaległości w wychowaniu za młodu skutkują chamstwem na starość.
Nie dziwię się, że na S24 znalazły się i takie indywidua. W końcu nie potrzeba pogłębionych badań, żeby wiedzieć czego można się spodziewać po "coponiektórych" wykształciuchach. Z większą przykrością znalazłem jednak ten "wątek" w "prawicowej" (?) Gazecie Polskiej Codziennie. Gazeta, która mieni się szczytem obiektywizmu "nie widzi" udziału Solidarnej Polski w sobotnim marszu. Nie wymienia tej nazwy w swoich relacjach...(?), za to zamieszcza notkę w plotkach o pisuardesie Monice opatrując ją "dowcipnym" tytułem
>"Kura" na miękko< . I ma pretensje do Kurskiego, że prawidlowo zareagował.
Wynika z tego, że Kurski nie powinien zwracać uwagi Monisi. A może "wina" polegała na tym, że przedstawiciel PiS-u nie potrafił się w takiej sytuacji zachować?
Czym jest Gazeta Polska Codziennie w takim razie?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)